Świat jest stworzony po to, aby stać się kiedyś piękną książką
Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać
Blog > Komentarze do wpisu

Śmieszna Hania Bania

 

Hania-Bania 

Już sam tytuł jest śmieszny - "Hania Bania" :) Książkę wypożyczyłam z biblioteki już jakiś czas temu - i od tej pory śmieje się cała rodzina. Nie ma jak jej oddać, bo kolejka do czytania ustawiła się całkiem spora- przedział wiekowy od 15 do 58  lat :-) Na spotkaniach rodzinnych, jako że jesteśmy z gatunku "Familius Czytelnikus", co jakiś czas ktoś sobie cosik tam przypomni- co oczywiście kończy się salwą śmiechu :)  Tytułowa Hania Bania to oczywiście Hanna Bakuła, malarka i felietonistka, która przenosi nas w czasy swojego dzieciństwa. Opowiada o swojej rodzinie, kochanej babci i dziadku, niesympatycznym drugim- przyszywanym dziadku, o przyjaciołach z podwórka, ulubionych książkach, pierwszej miłości ( "To cham, nie hrabia!") ...... Oj dużo by tu opowiadać.   Świetny humor językowy i sytuacyjny. No bo proszę sobie na przykład wyobrazić, ze taka Hania w wieku 5 lat była większa i grubsza od swojej Babci? A Haneczka apetycik miała, o czym pisuje często - Do szkoły na drugie śniadanie poprosiła o kanapki z mielonym kotletem, dwa jajka na twardo, już obrane i posolone, pomidora, kilka kwaszonych ogórków, jabłko, gruszkę, parę ciastek z rodzynkami, francuskich z cukrem i pół tabliczki nadziewanej czekolady z Goplany. Nic dziwnego, że gdy dziewczynka przeglądała się w lustrze, "napęczniało Hanią Banią, bo wypełniła je zupełnie". Hania Guliwer, a jej rówieśnicy- to malutkie Pierdaki. W tle majaczy Polska powojenna, peerelowska ze wszystkimi swoimi absurdami ( " Święta to było przede wszystkim stanie w kolejce w spółdzielni. Przypominało zmianę warty. Zaczynał o szóstej Dziadek, potem zmieniała go Stefa, a Hania Bania z Babcią pojawiały się koło dziesiątej, kiedy już nie stało się na ulicy, tylko w środku sklepu ze wszystkim") Na końcu książki- przepisy- wspomnę choćby przysmaki z mojego dzieciństwa- Kogel-mogel ( "Kubeczek oczyszczamy palcem, nie łyżką, bo zawsze coś zostanie"), lemoniadę ( "Kilo landrynek zalewamy 2 litrami wody i odstawiamy na noc. Potrząsamy. Chłodzimy i pijemy sobie cały dzień"). Oczywiście- jak zapewnia Autorka- wszystkie dania są nietuczące i zdrowe :)))

Hania Bania- Hanna Bakuła, Muza 2007

sobota, 08 marca 2008, be.el

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: