Świat jest stworzony po to, aby stać się kiedyś piękną książką
Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać
Blog > Komentarze do wpisu

Wyznania gorszycielki

Wyznania gorszycielki

Wróciły do mnie- pewnie znów tylko na chwilę:-)- "Wyznania gorszycielki" Ireny Krzywickiej. Gdy je komuś pożyczę, zaczynają żyć swoim życiem. Czyta je koleżanka, za chwilę jej mama, ciocia, siostra i koleżanka koleżanki. Bo to po prostu świetna książka. Irena Krzywicka ( 1899-1994) była pisarką,  publicystką i tłumaczką- napisała kilka powieści, opowiadań, wspomnień. Była jednak przede wszystkim GORSZYCIELKĄ. Jej życie było na początku XX wieku nie lada pożywką dla tak zwanych porządnych obywateli. Nas śmieszą dziś dawne reakcje, ale trzeba przyznać, że mówić w latach 30- tych głośno o świadomym macierzyństwie, rozwodach, równouprawnieniu kobiet w dziedzinie obyczajowości erotycznej- było wielką odwagą. O związku z Boyem- Żeleńskim trąbiła cała Polska.  Adwersarze Krzywickiej nie zjedli - a my możemy poczytać niezwykle barwny życiorys minionej epoki z wielką literaturą w tle. Na kartkach biografii pojawiają się  Jerzy Krzywicki, Tadeusz Boy- Żeleński, Maria Pawlikowska- Jasnorzewska, Julian Tuwim, Antoni Słonimski, Witkacy i wielu innych.  Książka jest świetnie napisana, nie można się wprost oderwać od lektury.

środa, 12 marca 2008, be.el

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2008/05/21 21:57:43
"Wyznania..." czytałam będąc chyba na 3 roku studiów, oj pamiętam, jak mi się dobrze czytało Krzywicką. Byłam pod wrażeniem. Lektura była pasjonująca, znacznie ciekawsza od zalecanych lektur (studia p.t.: filologia polska). Chyba powinnam ponownie po nią sięgnąć. ;-)
-
2008/05/25 06:14:31
Prawda, że warto? To, co napisałam- gdy ją komuś pożyczam- wszyscy są zauroczeni i za moją zgodą pożyczają innym. Na szczęście wraca do mnie:) A co do czytania lektur... też wolałam czytać coś poza programem. Mój polonista zawsze mi coś ciekawego polecał- świetnie się kamuflowałam, bo był pewien, że czytam i lektury i jego propozycje. Jestem tyle lat po maturze, a dopiero w 2004 przeczytałam Przedwiośnie..... na Korsyce. Jak już wszystko zaliczyłam, co było do przeczytania, wyciągnęłam siostrze abiturientce z plecaka to"cacko" i połknęłam w 2 dni:)))))Pzdr