|
Blog > Komentarze do wpisu
Nie ponaglaj rzeki- James Conroyd Martin
Po tę lekturę sięgnęłam z ciekawości. Zastanawiałam się jak obcokrajowiec poradzi sobie z historią naszego kraju, a w dodatku czy faktycznie zasługuje na miano polskiego "Przeminęło z wiatrem", jak głosił opis na okładce. A więc- jest wielka historia w tle (co ja bardzo lubię) , jest para nieszczęśliwie zakochanych- Anna Maria Berezowska czyli rodzima Scarlett i obiekt jej westchnień- Jan Stelnicki. Książka powstała na podstawie pamiętników pięknej szlachcianki z Sochaczewa i przyznaję, że same losy tej bałogłowy są niezmiernie ciekawe- i byłyby niezłym materiałem na epicki film- ale mam dużo zastrzeżeń do autora. Czasem jest topornie i sztucznie- tak jakby na siłę chciał przekonać nas o polskości jego dzieła. Przyznaję, że dba o szczegóły- opisuje obyczaje, stroje, pejzaże, Wielkich tamtej epoki- ale przesadził choćby z przysłowiami polskimi- sypie nimi jak Krasicki bajkami z rękawa, postacie też niekiedy wydają się być przerysowane i sztuczne. Kontrowersyjna jest choćby kuzynka Zofia- niezły czarny charakterek, taka staropolska Alexis, którą o dziwo, wszyscy kochają, choć ona zionie złością i nienawiścią na prawo i lewo. Podsumowując- książkę czyta się nieźle- sięgnęłam po kontynuację ( Pod purpurowym niebem), ale tu przysłów ciąg dalszy- no i ten orzeł szybujący nad dobrami Berezowskiej w Sochaczewie .... Mocna trójka z plusem.
sobota, 10 maja 2008, be.el
|