Świat jest stworzony po to, aby stać się kiedyś piękną książką
Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać
Blog > Komentarze do wpisu

Matka odchodzi- Tadeusz Różewicz

Matka odchodzi Tadeusza Różewicza to książka na długie czytanie i jesienne wieczory. Świetnie wpisuje się w listopadowy klimat pewnej tajemniczości, smutku i refleksji.  Miłość syna do matki, Matki do syna. Życie Stefanii Różewicz, wspomnienia o ojcu Władysławie. Liryczny portret rodzinny...

Trudno jednym słowem określić tę książkę. Tren? Nawet tylko kartkując tę książkę łatwo zauważyć, że to nie "pieśń lamentacyjna o charakterze elegijnym, wyrażająca żal z powodu czyjejś śmierci, rozpamiętująca czyny i myśli zmarłego, zawierająca pochwałę jego zalet i zasług " ( Słownik Terminów Literackich, pod redakcją J. Sławińskiego). Pod względem treści- zapewne tak, jednak formy- nie. Panuje tu prawdziwy kolaż gatunkowy

- są m.in. prywatne wspomnienia matki poety [Wieś mojego dzieciństwa, Rok 1921 -9 października]

Szynkielew jest wsią, która należała do guberni kaliskiej, powiatu wieluńskiego. (...) Przyjechałam do Szynkielewa mając pięć lat. Ogromnie mi się tu podobało. Miałam dopiero lat pięć, nie zrozumiałam, ile się kryje przy pięknie przyrody nędzy ludzkiej na takiej nawet zamożnej wsi. Zaczęłam mniej więcej od dziesiątego roku życia obserwować życie ludu. Najwięcej pamiętam z tego okresu rok 1905. Przyjeżdżali ludzie z miast i opowiadali, że ma już nie być cara, że w Łodzi ubrali kukłę podobną do cara. Obwozili ją, aby go upokorzyć.(...)

-Dziennik gliwicki- od 23 maja 1957 do 22 lipca 1957

23 V 1957r.

Dziś rano odprowadziłem Matkę do szpitala.

25 V, sobota, 1957r.

Nie mogę pracować. Wyjechać nie mogę. Muszę odwiedzić Matkę, jest tam sama. Zresztą nie potrafię się zachować- śpieszę się, jestem pusty, ona potrzebuje serdeczności. W domu mnie drażni wszystko(...)

-jest Kartka wydarta z dziennika

27 VI, niedziela, 1982r.

[...]Była 7. Deszcz padał. Zajrzałem do kalendarzyka. dziś Władysława. Imieniny Ojca. W dniu imienin Ojca składaliśmy Ojcu "laurkę", na której wymalowane były kwiatki, okolicznościowy wierszyk, czasem mówiliśmy ten wierszyk. Mama ubierała nas w tym dniu starannie (...)

-są w końcu rozważania poety  ...po dwudziestu latach

Mamo poznajesz mnie ... uśmiech na malutkiej wyniszczonej twarzy skóra przeźroczysta włosy na głowie siwe- tak przecież to ty synku

- liczne wiersze poety, choćby ten, który zapadł mi w pamięć: Powrót

Nagle otworzy się okno

i matka mnie zawoła

już czas wracać

 

rozstąpi się ściana

wejdę do nieba w zabłoconych butach

 

usiądę przy stole i opryskliwie

będę odpowiadał na pytania

 

nic mi nie jest dajcie

mi spokój. Z głową w dłoniach

tak siedzę i siedzę. Jakże im

opowiem o tej długiej

i splątanej drodze.

 

Tu w niebie matki robią

zielone szaliki na drutach

 

brzęczą muchy

 

ojciec drzemie pod piecem

po sześciu dniach pracy.

 

Nie- przecież nie mogę im

powiedzieć że człowiek człowiekowi

skacze do gardła

-klimatu nadają stare fotografie- matka poety w ludowym stroju po skończeniu kursów gospodarstwa domowego, rodzice wybierający się z wizytą, matka z synem na tle kwitnących drzew (w kwietniu 1944 roku przyszedłem z lasu na przepustkę. Mama się ucieszyła), jest  kartka z Korsyki, są zdjęcia portretowe rodziców w strojach wizytowych, rodzina przy stole.

 

(...) Mama odeszła od nas w mieście, które nazywało się kiedyś Gleiwitz, a teraz Gliwice. Czasem myślę, aby pojechać i zobaczyć Lututów, niewielką miejscowość, gdzie mama przyszła na świat w roku 1896, sto lat temu.

To, co w naszym domu było najdroższe i najpiękniejsze, to Mama.

 

Matka odchodzi- Tadeusz Różewicz, 1999,  Nagroda Nike 2000

niedziela, 16 listopada 2008, be.el

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2008/11/16 10:01:17
Niezwykle wzruszający utwór. Muszę przyznać, że serce zawsze mi kruszeje, kiedy sięgam po taką poruszającą prozę.
-
2008/11/17 19:46:16
Mówiąc szczerze nie miałam jeszcze okazji do przeczytania tego lecz zaledwie po tych kilku urywkach coś mi w gardłe zaczęło drapać a oczy powoli wilgotne zaczęły się robić...
Koniecznie będę musiała sięgnąć po tę książkę.
Dziękuję za Jej wskazanie:)
-
2008/11/17 20:30:33
Nie raz plakalam czytajac te wspominki. Wolimy nie myslec, ze mama moze kiedys odejsc, to jedna z tych strat, z ktorymi pogodzic sie jest najtrudniej. Moja mama ma sie jeszcze dobrze, ale w koncu... nie znasz dnia ani godziny... Rozewicz pisze bardzo pieknie i bardzo szczerze, takze o tym, co go w mamie draznilo w jej ostatnich miesiacach zycia. Ta ksiazka zrobila na mnie duze wrazenie.
-
2008/11/17 22:58:03
Książka piękna i niepowtarzalna. Nie znam jej podobnej. Na całe życie- teraz do poczytania, a w przyszłości może na otarcie łeż i pokrzepienie serca......
-
2010/10/24 20:08:55
Miałby może ktoś na sprzedaż ksiązkę ''Matka odchodzi''?? gg:3093006 proszę!!