Świat jest stworzony po to, aby stać się kiedyś piękną książką
Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać
Blog > Komentarze do wpisu

Kamień na kamieniu- Wiesław Myśliwski

W powieści Myśliwskiego wieś polska nie jest ani spokojna ani wesoła, no, to ostatnie może troszeczkę. To autor sprawia, że przy opisywaniu nawet rzeczy poważnych zaśmiewamy się tubalnie, niekiedy rechoczemy nawet,  budząc powszechne zainteresowanie osób trzecich.

Do przeczytania namówił mnie kolega z pracy- przytaszczył ciężkie tomisko i skomentował jednym słowem- świetna. Zabrałam się do czytania z dziwnym uczuciem- które ogarnia mnie zawsze, gdy mam do czynienia z Wielkością, bo do takich pojęć należy niewątpliwie nazwisko autora. Wiesław Myśliwski - podwójny laureat Nike za Widnokrąg i Traktat o łuskaniu fasoli.

Szymek Pietruszka nosi się z zamiarem wybudowania rodzinnego grobowca. Zastanawia się, jak powinien wyglądać, na ile kwater przygotować grób, kto powinien być głównym wykonawcą robót, czy umieścić na grobie anioła czy może wizerunek Chrystusa (Anioł najwyżej się wstawi, ale nie zbawi). Szymek gawędzi, zahacza o najróżniejsze tematy, wspomina ludzi, wydarzenia, snuje długie, niekiedy przaśne, opowieści- a czytając tę książkę odnosi się wrażenie, że Pietruszka jest tuż obok nas, siedzi na zydelku, może kurzy papierosa i opowiada nam to wszystko sam. Niewątpliwym atutem tej powieści jest właśnie język. Wiele rzeczy przecież zostało powiedziane już w innych książkach- o darciu pierza, wiejskiej drodze, zabawach w remizie strażackiej, partyzantce, obściskiwaniu dziewuch w zbożu, bijatykach między chłopakami. Jednak w powieści Myśliwskiego wszystko jest żywe, ciekawe, gawęda, która nie ma końca, a styl opowiadania nadaje wszystkiemu niesamowitego posmaku autentyczności. Pietruszka opowiada prostym językiem, po chłopsku, czasem zajedzie gwarą, nie wygłupia się, swoje filozofowanie traktuje bardzo poważnie. Dużo jest w tej książce mądrości ludowej, własnej interpretacji świata, choćby takiej- dlaczego grób pisze się przez "o" kreskowane. A widział kiedy kto grób otwarty?  

- To co ty wiesz baranie, kiedy nie wiesz, jak się grób pisze! I zostaw tu takiemu gospodarkę. W trymiga ją roztrwoni. Brzuchem do góry będzie leżał i patrzył, jak mu rośnie. Pójdź na cmentarz, leży kto w otwartym grobie?! Ziemią wszystko przysypane, płytami przywalone. Umarli na wieki oddzieleni od żywych. Ten świat od tamtego. (...) Zobaczysz, jak ci się będzie leżało w takim otwartym grobie. A nawet nikt nie stanie nad tobą, bo będziesz jak psie ścierwo gnił i  śmierdział. Będziesz błagał, żeby wziął ktoś łopaty i cię ziemią przysypał.

Szymek nie przebiera w słowach, powieść jest pełna pikanterii językowej- a opisy zwykłych wydarzeń , jak choćby żniw, pisania listu do braci lub szukania butów dla młodszego brata, nie pozwalają oderwać się choćby na chwilę. Nie polecam tej książki teraz - przed świętami- kto zacznie czytać, może nie zdążyć z przygotowaniami świątecznymi:)

niedziela, 14 grudnia 2008, be.el

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2008/12/15 18:24:36
Właśnie kupiłam z kolekcji "Polityki", czytać narazie nie będę, ale mam chęć ogromną. Odkładam na niezbyt odległą przyszłość.
-
2008/12/16 12:47:41
Oj warto, warto- może też się skuszę do domowej biblioteki:) pzdr
-
2008/12/18 11:38:50
Więc też dlatego ostatnio nic nie czytam i nie piszę - nie chcę być zestresowaną Niewyrobioną - szy(ku)ję prezenty, sprzątam domostwo i na nic innego nie mam czasu. Ale ja to uwielbiam. W końcu Boże Narodzenie jest raz w roku:-)))
-
2008/12/18 22:27:38
Wiem wiem, na tyle Cię znam- wszytsko będzie na tip-top. No i podjęłaś się bardzo ambitnego wyzwania podarunkowego- tylko podziwiać. Pzdr