Świat jest stworzony po to, aby stać się kiedyś piękną książką
Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać
Blog > Komentarze do wpisu

Zimna Góra- Charles Frazier

 

Na  Wzgórze Nadziei nie poszłam tylko dlatego, że od znajomych usłyszałam niezbyt przychylne opinie- że film jest długi i nudny (w rolach głównych Nicole Kidman, Renee Zellweger ( Oskar za tę rolę), Jude Law). Prawdę powiedziawszy, nawet nie miałam pojęcia, że obraz ten powstał na kanwie powieści - Zimna Góra. Książka wpadła mi w ręce przypadkowo. Zrobiłam przysłowiowe duże oczy widząc na okładce zdjęcia amerykańskich gwiazd i kadr z filmu. Preferuję kolejność- najpierw książka, ewentualnie potem- film:) Połknęłam jak ryba haczyk dość ponętną informację okładkową, jakoby książka ta kilka lat temu podbiła serca czytelników za Wielką Wodą, a potem to już sama przepadłam w odmętach mojego czytelniczego odlotu. Po lekturze nachodzi mnie jednak taka oto refleksja, że film trochę zaszkodził tej książce- która pojawiła się u nas dopiero po hollywoodzkiej premierze. Właściwie przemknęła przez rynek czytelniczy bez specjalnego rozgłosu - a szkoda. Książka naprawdę warta jest uwagi. No i przyznaję- dopiero teraz z prawdziwą przyjemnością obejrzałabym film:)

W tle wojna secesyjna. Bez takiego rozmachu jak w osławionym i nieśmiertelnym Przeminęło z wiatrem. W Zimnej Górze nie ma nużących opisów walk, posunięć taktycznych wielkich przywódców, analiz wojennych i długich wywodów historycznych. Frazier pokazał całą beznadzieję ludzkich zmagań i to, jakie piętno odbija wojna na życiu zwykłych ludzi, dla których często ważniejszy jest uśmiech dziecka i żony, ciepła strawa i suche buty, aniżeli wielkie hasła, w imię których przychodzi im walczyć. Autor nie opowiada się za żadną ze zwaśnionych stron. Wojna to wojna- niszczy, wynaturza, morduje, nie zna litości. W klimacie ciągłych walk, przeciągania liny zwycięstwa raz na strone armii południa raz północy, w oparach smrodu gnijących ran i rozkładających się ciał Inman, żołnierz z Południa, decyduje się na dezercję i powrót do domu. Tym, co go trzyma przy życiu, nadaje mu sens, jest miłość do Ady, córki pastora. Jakże dziwna to miłość- tyle tu niedomówień, marzeń i tajemniczości. Powrót Inmana, wytrwale podążającego w kierunku tytułowej Zimnej Góry, przypomina wędrówkę Odyseusza, pełną niebezpiecznych przygód, pułapek i niebezpieczeństw.

Tym, którzy filmu nie widzieli, nasuwa się zatem pytanie- czy Ada będzie czekać wiernie jak homerowska Penelopa? Młoda dziewczyna nie znająca pracy fizycznej, nie umiejąca gotować, pławiąca się w luksusach, elegancji, rozpieszczana przez ojca, żyjąca w swego rodzaju getcie muzyki, literatury i sztuki, też musi stawić czoła nowej rzeczywistości. Co zmieni w jej życiu pojawienie się Ruby- prostej wiejskiej dziewuchy, trochę nieokrzesanej, a jakże zaradnej- co w tamtych czasach było wielką zaletą charakteru.

Bardzo ciekawi mnie, jak oceniany jest ten film, jakie są odczucia osób, które go widziały.

Polecam tę książkę przede wszystkim tym, którzy nie znają losów bohaterów z filmu. Świetna lektura z wielką historią w tle. Wiadomość dla zainteresowanych- w Merlinie cena ( okładka miękka) 9, 50!!!

Zimna Góra- Charles Frazier- Świat Książki

poniedziałek, 19 stycznia 2009, be.el

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2009/01/20 21:41:14
Pamiętam atmosferę filmu, piękne zdjęcia, wciągający klimat Południa i zapadające w pamięć postaci (Judy Law, Renee Zellweger - świetni). Książka stoi na półce, może już na nią czas? Dotąd obawiałam się po nią sięgnąć, gdyż zdecydowanie wolę kolejność odwrotną, w filmie szukając tylko jednej z możliwych interpretacji książki, a zwłaszcza jej wizji plastycznej, wizualizacji bohaterów.
Lubię klimat wojny secesyjnej, właśnie przeczytałam "Marcha" Geraldine Brooks, aczkolwiek pisząc o niej pisarze rzadko potrafią unikać patosu.
-
2009/01/21 08:37:40
O! To ja muszę rozejrzeć się za polecaną przez Ciebie lekturą- nie znam:(
-
2009/01/21 20:09:12
film pamiętam mgliście, tzn. nie zrobił na mnie większego wrażenia
-
2009/01/22 07:42:02
Słyszałam podobne opinie, stąd moje małe nim zainteresowanie- ale książka..........mniam mniam:)
-
2010/03/18 12:58:14
Witam!

Książka wg mnie rewelacyjna - ciągle przynosi nowe interesujące zdarzenia. W tle oczywiście wielka miłość:)
Wg mnie film też jest super tylko nieco inny i dlatego polecam BEZWZGLĘDNIE najpierw książka a potem film.
Dwie te pozycje razem tworzą dużo ciekawszą opowieść która wówczas robi się po prostu dłuższa:)
-
Gość: , *.dynamic.gprs.plus.pl
2012/02/09 19:38:57
ja osobiscie, ilekroc natrafiam przypadkiem na ten film, za kazdym razem placze jak dziecko ;).. szczegolnie pod koniec. dla mnie film ten nie byl ani odrobine nudny..;)
jednak faktycznie, zaluje ze nie wiedzialam wczesniej (przed obejrzeniem filmu) o ksiazce, ale i tak mam zamiar sie za nia zabrac.
mam nadzieje, ze jest tak samo dobra, albo i lepsza od ekranizacji :D ;).