Świat jest stworzony po to, aby stać się kiedyś piękną książką
Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać
Blog > Komentarze do wpisu

Podróż Bena- Doris Lessing

Zastanawiam się na czym polega wielkość Lessing. Nobel literacki 2007.  Spotkałam się ze skrajnymi opiniami o jej książkach- od zachwytów począwszy, na obietnicach- że już nigdy więcej- kończąc. Czego oczekujemy od Noblisty w dziedzinie literatury? Grubych ksiąg, ewolucji językowych, wywijasów słowotwórczych zapierających dech w piersiach konstrukcji składniowych, czy raczej refleksji nad światem i człowiekiem? Doris Lessing w niewielkiej książeczce- (zaledwie 174 stron) strzeliła nam takiego rentgena, ukazała takie spustoszenia, jakich dokonał już rak z przerzutami w naszym organizmie, że albo wrócimy do jej książek, szukając dalszej prawdy o sobie, albo z wielkim niesmakiem odłożymy lekturę na półkę, jak pacjent, który kilka minut temu usłyszał szczerą diagnozę od onkologa. Prawda boli, a Lessing delikatna nie jest. Co ciekawe, nie ocenia, nie krytykuje, nie głaszcze, nie daje odpowiedzi na pytania, nie wskazuje tej jedynej właściwej drogi postępowania. A pisze tak, że czytelnik stawia siebie w pewnych sytuacjach, zmusza do refleksji- jak bym się zachował, co bym zrobił, jak zareagował? Wybór należy do nas.

Ben jest dziwolągiem- osiemnastolatkiem z twarzą  trzydziestolatka. Często agresywny, niezwykle czujny jak pies, o lekko pochylonej, barczystej i nadmiernie owłosionej sylwetce. Dobrze widzi w nocy, lubi surowe mięso i słodkie owoce- bardziej przypomina naszych przodków sprzed kilkunastu tysięcy lat, aniżeli współczesnego człowieka. Dziwny wygląd wzbudza ciekawość i powoduje, że wszyscy gapią się bezczelnie na niego, budząc w nim tym samym nieśmiałość, strach, upokorzenie, agresję. W swoim życiu spotyka niestety niewielu przychylnych mu ludzi- prostytutkę Ritę, starszą panią Biggs i Teresę. Reszta dystansuje się od niego, bądź stara się wykorzystać jego naiwność, w celu zdobycia wielkich korzyści majątkowych. Rodzina? Dobre pytanie. Ben boi się jej i unika jak ognia, a samo wspomnienie o niej budzi w nim tylko negatywne uczucia. Gdziekolwiek Ben by się nie znalazł- w Anglii, Francji czy w Brazylii, reakcje ludzi są takie same- ciekawość, obrzydzenie, wykluczenie. A Ben? Mimo swego dziwnego wyglądu, odczuwa miłość, nienawiść, czuje się zraniony. Jest człowiekiem (tak- jest człowiekiem) wrażliwym i uczuciowym, chętnie niosącym pomoc. A jego piękno wewnętrzne, tak dobrze skryte pod budzącą wstręt powierzchownością troglodycznej postury i zmierzwionej czupryny gęstych włosów- odkrywa tak niewielu ludzi, którzy potrafią patrzeć nie tyle oczami co sercem.  Życie Bena ulega zmianie, gdy dowiaduje się, że w  pewnym miejscu są ludzie tacy sami jak on.

Wrażliwemu czytelnikowi książka niewątpliwie na długo wryje się w pamięć- skłoni do refleksji nad jego stosunkiem nad innością, nad tym, co nie odpowiada sztucznym "normom", nad etykietkami, jakie często przykleja się za inny wygląd albo inne myślenie. Szczera ocena swojego postępowania może być co dla niektórych jak kubeł lodowatej wody wylany na zadufane ego. I niech nikt mi nie mówi, że Lessing wielką pisarką nie jest. Maksimum treści- minimum formy. To też świadczy o jej mistrzostwie pióra. Nie każdy to potrafi.

I jeszcze jedna refleksja- trwa właśnie dyskusja, między innymi w Dzienniku, nad kanonem lektur szkolnych. Może warto byłoby co roku wzbogacać tę listę o aktualnego noblistę- Sama przekonałam się, że warto, wybór jest ogromny, kreatywność i pomysły zostawiłabym w gestii nauczycieli. Współczesna  tematyka to dowód na to, że literatura nie jest tylko sztuką dla sztuki, ale tłumaczy świat i pewne zachowania. Może skończyłyby się utyskiwania uczniów, że lektury są nudne i oderwane od rzeczywistości. Może łatwiej byłoby im znaleźć pewne wzorce, autorytety- których często nie znajdują wśród siedemnastowiecznych rycerzy.

Jeżeli kogoś zachęciłam do przeczytania książki Lessing, polecam arcyciekawą recenzję Matyldy o pierwszej części losów Bena - Piąte dziecko. Niestety, ja zaczęłam od końca, z powodu dość prozaicznego- w mojej bibliotece jest tylko druga część. Polecam.

Podróż Bena- Doris Lessing- PIW

Moja ocena 5/ 6

niedziela, 18 stycznia 2009, be.el

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2009/01/18 11:44:38
Właśnie po nrecenzji Matyldy chciałam przeczytać "Piąte dziecko", a teraz również po Twojej - "Podróż Bena". Do tej pory czytałam tylko jedną powieść Lessing ("Trawa śpiewa") i uważam, że Twoje porównanie jej twórczości do raka jest bardzo trafne
-
2009/01/18 18:21:02
No to teraz ja muszę koniecznie przeczytać "Podróż Bena". To fakt, że Lessing bez rozwlekania, mozolnego tempa, tylko przez dosadne i wartkie opowiadanie, dość oszczędnymi ale bardzo trafnymi słowami opowiada o losach Bena. Mnie jej narracja bardzo się podoba. Lubię takie suche i beznamiętne opowiadanie, które każdym słowem wwierca się w moją wrażliwość, tak aż do psychicznego bólu. Muszę koniecznie znaleźć "Podróż Bena".
-
2009/01/18 20:06:21
Ha. Tak się składa, że jestem świeżo po lekturze dwóch książek Lessing ("O kotach", "Mężczyzna i dwie kobiety"), a na półce czekają już dwie kolejne. Na "Piąte dziecko" i "Podróż Bena" poluję, odkąd naczytałam się podobnych do Twojej recenzji. Posmakowałam już Lessing i oparzyłam język, i oczy - to rzeczywiście niesamowicie bolesna proza. Ale chcę więcej. Bo to jest także bardzo dobra proza. Twoją recenzję czytałam więc z przyjemnością, myślę, że lepiej nie potrafiłabym wyrazić tego, co kryje się w twórczości Noblistki. Pozdrawiam serdecznie.
-
2009/01/20 07:29:25
Jestem ciekawa Waszych polekturowych wrażeń:)
-
2009/01/22 16:05:31
Czytałam jej : "Podróż Bena" i tez "Piąte dziecko", "Lato przed zmierzchem".
Próbowałam "Pamiętnik przetrwania" ale musiałam oddać , nie dałam z nią rady , może dlatego że "Pamiętnik.." jest z serii fantastyki i grozy ale nie mówię jeszcze ostatniego słowa.
Lektura jak najbardziej ciekawa choć nie łatwa.
Coś ciągnie mnie do Lessing aczkolwiek po przeczytaniu jej 3 książek w nieługim odstępie czasu miałam dość.
Teraz sięgnęłam po zbiór opowiadań "Mężczyzna i dwie kobiety" , narazie zacznę w kolejności 3 opowiadanie które zarazem jest tytułem dla tego zbioru.

Jest coś takiego w Lessing co mnie bardzo przyciąga w prozie którą tworzy.
-
2009/01/23 07:38:45
Bardzo chciałabym przeczytać Lato przed zmierzchem- czytałam ciekawe recenzje o tej książce. Ale masz rację- ta proza jest dosć specyficzna- czasem masz ochotę na zawsze odrzucić ją w kąt ale za chwilę wracasz. Myślę, ze wynika to właśnie z tego, że ciągle dowiadujemy się o sobie czegoś nowego, niewygodnego, co nam się nie podoba. A my w końcu lubimy, jak nas chwalą. U Lessing tego nie ma:))))
-
2009/01/24 12:57:00
Będąc dziś w bibliotece dostałam "Podróż Bena" ;)) A zatem przeczytam niebawem.
-
2009/01/24 16:54:51
Dla mnie absolutnie fascynujący jest "Pamiętnik przetrwania". Książkę, niechlujne wydanie z serii tania książka, kupiłam na wiele lat przez przyznaniem jej autorce Nagrody Nobla. Dla mnie arcydzieło. "Piąte dziecko" tez jest dobre. Przez "Podróż Bena" nie przebrnęłam ;-)
-
2009/01/25 09:45:13
Czyli miałaś nosa. Ja o Lessing usłyszałam dopiero w dniu przyznania jej tej szczególnej nagrody. Chciałabym kiedyś jeszcze sięgnąć po jej książkę. Siostra czyta teraz Lato przed zmierzchem- i przyznaje, że coś ciężko idzie:(
-
2009/01/26 17:00:08
Na pewno przeczytam. Ja zawodowo zajmuję się dziećmi niepełnosprawnymi i lubię czytać o inności. Zwłaszcza takiej, pod którą kryją się wartości ludzkie, wrażliwość i uczucia, mimo że powierzchowny wygląd odbiega od tzw. normy.
-
2009/01/27 07:32:41
Twoja praca to naprawdę wyzwanie- a ksiażka ukazuje brak naszej tolerancji:(
-
2009/01/27 13:41:48
Korzystając z wolnej chwili ( których nie mam ostatnio za wiele), dodam że: "Lato przed zmierzchem" bardzo ale to bardzo mi się podobało.
Od kilku miesięcy ma je moja znajoma (bo jej pożyczyłam "Lato przed zmierzchem "krótko po przeczytaniu).
I muszę się o nią upomnieć a nie wiem czy się za nią zabrała.


Pisałam o Lecie tu:

judytta.blog.onet.pl/2,ID309593349,index.html

Ps. Gdyby nie wszedł link to sprawdź pod datą mój wpis:
11 kwietnia 2008.





-
2009/01/27 16:10:00
Szczerze mówiąc, to na razie mam przerwę od tej mojej pracy. Chyba nie odbieram tego, co chcę robić, jako wyzwanie, chociaż rzeczywiście czasami to wszystko nie jest łatwe. Ale z drugiej strony, chwilami to jest bardzo wdzięczna praca, dająca jakąś radość.
A z różnymi przejawami braku tolerancji osoby, z którymi pracowałam, stykają się bardzo, bardzo często :(
-
2009/02/15 15:16:59
Polubiłem Lessing po jej piatym dziecku. Podróży jeszcze nie przeczytałem, ale chętnie zapoznałbym się z tym tytułem. Boję się tylko, że w drugim tomie Lessing zrezygnowała z konwencji powieści grozy, którą w piątym dziecku wygrała koncertowo