Świat jest stworzony po to, aby stać się kiedyś piękną książką
Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać
Blog > Komentarze do wpisu

Tajemnica Starego Mistrza- Joseph Delaney

Czytając każdą z kolejnych części cyklu- Kroniki Wardstone, odnoszę nieodparte wrażenie, że nawiązują one w swoim charakterze do niesamowitych historii o duchach, zjawach, wiedźmach i diabłach, jakie ludzie opowiadali sobie w czasach bez telewizji i radia, a życie towarzyskie skupiało się wokół kuchennego stołu. Cykl fantazy Josepha Delaney’a przypomina mi swoim klimatem baśnie poznane w dzieciństwie. Kiedyś- wyłącznie opowiadane ustnie, żywe słowo i co ciekawe … przeznaczone głównie dla dorosłych. Może właśnie ta krótka i najprostsza definicja tego gatunku tłumaczy moje, dorosłe już przecież, umiłowanie książek o stracharzu i jego uczniu? Opowieści Toma Warda są taką baśnią z czasów minionych, kiedy to można było spotkać czarownice, lamie, boginów i różne inne tajemnicze stwory.

Tajemnica Starego Mistrza- to kolejna, trzecia już część losów dwójki bohaterów. Tom Ward, przypomnę krótko, trzynastolatek, siódmy syn siódmego syna, o niesłychanych zdolnościach, oddany zostaje do terminu u stracharza. Pan Gregory, to postać już na pierwszy rzut oka bardzo nieprzyjemna i nieprzystępna, w długim czarnym płaszczu i kapturze, z długim kijem w lewej ręce. Wykonywany fach nie zjednuje mu ani sympatii ani przyjaciół, o czym Tom ma okazję wkrótce sam się przekonać. Bo czymże zajmuje się stracharz? Chroni gospodarstwa i wioski przed istotami krążącymi w ciemności, walczy ze złem. Pojawienie się mistrza i ucznia w okolicy zwiastuje kłopoty- stąd tak duża niechęć gminu.

W trzeciej części stracharz i Tom wybierają się do zimowego domu położonego na mrocznych moczarach. Zimowe długie noce kryją wiele tajemnic i niebezpieczeństw… Ta część mile mnie zaskoczyła- Delaney konsekwentnie rozbudowuje swoje postacie, odkrywa powoli tajemnice i szczegóły życiorysów. A jest ich wiele, każdy skrywa coś na dnie swojej duszy i serca. Autor przesuwa punkt ciężkości na aspekt głębszego poznania się i zrozumienia, na element człowieczeństwa. Bo nie tylko obowiązki wobec Hrabstwa są nieodłączną częścią życia stracharza, lecz również miłość, przyjaźń, marzenia, a przede wszystkim zwątpienie,  samotność i smutek. W mrocznym domu na uboczu, oddalonym od siedlisk ludzkich, mistrz i uczeń, zdani wyłącznie na siebie, otwierają swoje dusze, dają upust swoim myślom, zmagają się z sobą.

Mimo, że ta część różni się od pozostałych, choćby ze względu na miejsce na refleksję, głębsze rozmowy mistrza z uczniem, miłośnicy akcji z dreszczykiem będą z pewnością ukontentowani. Mrok przecież rośnie w siłę, a kto jak kto, ale Delaney po mistrzowsku potrafi oddać klimat tajemnicy i umiejętnie buduje nastrój mroku, smutku, niekiedy grozy. Moje wrażenia? Im bardziej zagłębiałam się w lekturę, tym bardziej byłam wyczulona na wszelakiego trzaski, skrzypienia po kątach i głębiej zakopywałam się pod kołdrę. W okno spojrzeć nie śmiałam.

Tym, którzy nie znają cyklu o stracharzu i Tomie chcę zwrócić uwagę na ciekawe i staranne wydanie książki. Okładka sprawia wrażenie jakby wykonanej z czarnej skóry, z wyczuwalnym wyraźnie pod dłonią reliefem, przedstawiającym stracharza. Dzięki takiemu zabiegowi wydawniczemu książka nieodparcie kojarzy mi się ze starą księgą, jakich wiele w bibliotece w Chipenden. Poszczególne rozdziały, opatrzone małą ilustracją na wstępie, mają długość- w sam raz- by nie zniechęcać opornych na czytanie, a moli książkowych zachęcić do przeczytania szybciutko jeszcze jednego rozdziału.

Minusy tej książki? Nie, nie znalazłam, chociaż? Zdecydowanie za szybko się skończyła. Pocieszający jest jednak fakt systematycznego „tycia” każdej kolejnej części.

Mimo mojej całej sympatii, jaką darzę ten cykl, po lekturze każdej kolejnej części, jestem coraz bardziej przekonana, że zdecydowanie nadaje się dla dzieci starszych. Decyzja zależy jednak w dużej mierze od nas, rodziców, którzy najlepiej znają swoje dziecko i wiedzą, czy taka lektura, z dreszczykiem, odpowiednia jest do stopnia ich wrażliwości. W końcu rośnie nam pokolenie, które ponoć wcale nie tak łatwo przestraszyć:)

Wszystkich zainteresowanych, bądź nieprzekonanych odsyłam na stronę WWW.spooksbooks.com O dwóch pierwszych częściach- Zemsta czarownicy i Klątwa z przeszłości pisałam tutaj  

środa, 25 lutego 2009, be.el

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: