Świat jest stworzony po to, aby stać się kiedyś piękną książką
Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać
Blog > Komentarze do wpisu

Wiedźmi spisek- Joseph Delaney

W swojej kolejnej, czwartej, części o stracharzu i Tomie, Delaney wysyła bohaterów do Pendle, gdzie żyją trzy klany czarownic- Malkinów, Deane'ów i Mouldheelów. Mistrz już w poprzednich częściach nadmieniał, że nadejdzie taki czas, kiedy będzie musiał rozprawić się z wiedźmami. I oto pojawia się niebezpieczeństwo porozumienia między klanami- dlaczego ciągle rywalizujące ze sobą wiedźmy chcą nagle rozejmu i dążą do zbratania się? Jest to zagadką również dla stracharza. Hrabstwu grozi wielkie niebezpieczeństwo...

Delaney nadal zaskakuje. Bardzo pozytywnie. Nic nie jest takie samo, a moja obawa, że potraktuje kolejny tom Kronik szablonowo, podda się modom, wręcz- zaspokoi do końca naszą ciekawość i odkryje tajemnice- rozwiały się po kilkunastu stronach lektury. Odnoszę takie dziwne wrażenie, że autor rozwija się wraz z każdą kolejną częścią. Liczne zagadki, nagłe zwroty akcji, mnóstwo znaków zapytania i rzeczy niewytłumaczalnych, nieprzewidywalne niespodzianki, nowe postacie, a przede wszystkim większa koncentracja na wnętrzu swoich bohaterów. Po trzeciej części- pełnej refleksji i wewnętrznego smutku- to bardzo widoczna odmiana. Delaney pracowicie rozbudowuje charaktery występujących osób- na pierwszy plan wysuwają się Tom i Alice. Młodzi dojrzewają- świetnie współpracują, rozumieją się czasami bez słów i ... wykazują coraz większe zainteresowanie sobą ;) Stracharz pozostaje tym razem w tle- to Tom wyraźnie dominuje i ma niewątpliwie wpływ na bieg wydarzeń. Autor- uparcie, jak rasowy skąpiec- uchyla po trochu rąbka tajemnicy z życia każdego z nich, a przede wszystkim- matki chłopca- a robi to w taki sposób, że apetyt rośnie w miarę jedzenia- na cdn oczywiście. Od samego początku czuję do pani Ward dużo sympatii- wnosi wiele ciepła do powieści, w której czasem nieźle straszno i groźnie.

Nie wiem jakim cudem, ale każda część cyklu jest inna- niewielu pisarzom udaje się taki chwyt. Ile w końcu można pisać o czarownicach, boginach, magii- ktoś mógłby powiedzieć. A jednak można, co udowadnia autor. Jednocześnie wszystkie książki równie wciągają i pochłaniają bez reszty.

Konsekwentnie bronię swojej teorii, że książkom Delaney'a należy się równie zaszczytne miejsce wśród lektur, co takim tytułom jak: Harry Potter, Opowieści z Narnii czy trylogia tolkienowska. Myślę, że moje zdanie podzielają ci, którzy mieli do czynienia choćby z jedną częścią przygód stracharza i Toma. Wśród pojawiających się nowych tytułów tego gatunku, zdecydowanie wyróżniają się na tak- i to pod względem treści, jak i oryginalnego wydania.

O wcześniejszych tomach Kronik Wardstone- pisałam tutaj:

Zemsta czarownicy i Klątwa z przeszłości

Tajemnica starego Mistrza

Strona autora

Z wielką niecierpliwością mola książkowego czekam na kolejny tom przygód:)

Wydawnictwo Jaguar

wtorek, 03 marca 2009, be.el

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2009/03/04 17:02:42
Jeśli rzeczywiście jest tak, jak piszesz, że każda z części jest inna - no to już nie ma, że boli - musimy po nią sięgnąć. Nie lubię książek, których każda kolejna część jest powieleniem poprzedniej, nie ma w niej nic nowego, a czytelnik (czyli ja) ma nieodparte wrażenie, że powstała tylko i wyłącznie dla celów komercyjnych - aby powtórzyć sukces pierwszej. A że moja Wiki sama na pewno się nie nadwiesi - to zaproponuję jej Stracharza do naszego wspólnego czytania:-) My bardzo lubimy to wspólne czytanie, nazywamy to "2w1". Pozdrowienia:-)))
-
2009/03/04 22:15:42
Wysłałam jeszcze raz - blox czasami tak ma :-(
-
2009/03/08 07:36:40
Katja- ksiązkę naprawdę polecam- czyta się w jeden dzień- tak wciąga:)

Larysan- dzięki- a więc spróbuję jeszcze raz. Może się uda tym razem:)