Świat jest stworzony po to, aby stać się kiedyś piękną książką
Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać
Blog > Komentarze do wpisu

Amazonka. Zagadka źródła królowej rzek - Jacek Pałkiewicz

   

Już nie raz z pewnym wstydem wyznawałam, że jestem podróżnikiem  raczej ... kanapowym. Poznawać świat wyłącznie z perspektywy fotela, z książką w ręku oczywiście:) Szczerze: jestem za, pod warunkiem, że będzie to książka skrojona przez kogoś takiego jak Pałkiewicz. Tym razem celem mojej podróży była pasjonująca, dziewicza i odizolowana od świata enklawa - miejsce narodzin cudownej Amazonki. Zawsze piękna, często tajemnicza, nierzadko wroga.  Taka mikstura zwabi każdego.

Nam ludziom Starego Kontynentu przyzwyczajonych do rzek takiej sobie długości i takiej sobie szerokości, trudno sobie wyobrazić bezmiar, majestat, dostojeństwo i potęgę Amazonki. Autor - Jacek Pałkiewicz - reporter, odkrywca i eksplorator - przytacza na samym wstępie ciekawą legendę, jakoby Stwórca podczas powoływania do życia tej wielkiej rzeki, nie dokończył dzieła tworzenia. Temat źródła Amazonki od lat nie dawał spokoju naukowcom.

Wyprawa w celu odkrycia źródeł Amazonki to nie wycieczka na Rysy. Dużą część książki zajmuje opis przygotowań. Od tego etapu najczęściej zależy cały wynik wyprawy - jeśli jakieś ogniwo zawiedzie - wówczas trzeba wracać do domu z niczym. Mimo, że gdzieś w połowie książki jej autor zapisał datę rozpoczęcia właściwiej wyprawy- 10 lipca 1996, to tak naprawdę podróż w poszukiwaniu źródeł Amazonki zaczęła się na długo przedtem. Bardzo zaciekawił mnie ten etap podróży. Najważniejsi są ludzie - na których można polegać, sprawni fizycznie, doświadczeni, z poczuciem humoru (!), tolerancyjni, umiejący zgrać się z grupą, uczynni, zaangażowani, zdyscyplinowani, a przede wszystkim odznaczający się nieugiętą wolą dojścia do celu.  Po hydrologa autor udał się osobiście do ... Moskwy. Mapy, zdjęcia lotnicze, artykuły prasowe, transport, tragarze, badania lekarskie, wizyta u stomatologa, poszukiwanie przewodnika, Potem już tylko aklimatyzacja i pomiary hydrometryczne w strumieniu Apacheta...

Ta książka - to mnóstwo ciekawostek - choćby te o kilkumiesięcznej wyprawie Theodora Roosvelta  do nieznanego zakątka Amazonki, dziwnej roślinie Puya Raimondi. Autor zdradza co łączy lamy z żołnierzami w jednostkach rozlokowanych daleko od cywilizacji (dozwolone od lat 18) i jaką rolę odegrały liście koki - jakby nie było - narkotyku- w całej wyprawie. Ze zdziwieniem i lekkim rozbawieniem czytam informację, że w Andach jedno słowo na godzinę świadczy o gadatliwości, a monotonia i nuda są dla Indian Keczua synonimem spokoju i szczęścia.

Pałkiewicz umie ciekawie opowiadać. Miesza style - niekiedy są to suche, szczegółowe i iście reporterskie sprawozdania z podróży. Często jednak zapomina się i staje się gawędziarzem z prawdziwego zdarzenia - taki kontakt z czytelnikiem najbardziej mi odpowiada - miesza teraźniejszość z przeszłością, sięga po ciekawostki dotyczące miejsc, roślinności, zwierząt, wydarzeń. Jest to prawdziwa podróż w czasie do cywilizacji Inków, konkwisty, wypraw i odkryć  minionych wieków.  Mnóstwo szczegółów, polemiki, wyniki najróżniejszych wypraw i badań. Zaskoczył mnie polski akcent - kiedy to w 1929 roku pojawili się tu polscy pionierzy z zamiarem osadnictwa.  Pałkiewicz poświęca jeden rozdział historii eksploracji Nilu i kilku wielkich rzek. Znajdziemy tu miejsca, w których czas zatrzymał się w miejscu, ludzie żyjący w niedostatku, biedzie, żujący kokę.

To co przyciąga to ciekawe zdjęcia - jest ich tu całe mnóstwo.

Dla mnie  zaskakującym był fakt, że mimo poznania Amazonki już przed 455 laty - do czasów współczesnych tajemnicą pozostawała sprawa jej źródła - i to mimo rozwiniętych technologii, zdjęć satelitarnych.

Każdy z nas ma wyobrażenie, jak wygląda Amazonka. A czy jesteście w stanie wyobrazić sobie źródło Wielkiej Rzeki? Nie zdradzę żadnych szczegółów. Czytelnicy, podobnie jak uczestnicy wyprawy, poznają smak uczucia zaskoczenia.

Ostatnio lubuję się w książkach podróżniczych - wciągają niesamowicie:) Świetna lektura - polecam!

Wydawnictwo Zysk i S-ka

czwartek, 21 maja 2009, be.el

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2009/05/22 12:51:43
Tematyka poszukiwać źródeł Amazonki fascynowała mnie szczególnie w podstawówce - więc to pewnie ksiąźka dla mnie. Ciekawa jestem która z rzek tutaj jest początkiem?
-
2009/05/22 21:47:30
Ja też lubię podróżować w dalekie rejony z książką w ręce. Na takie poważne wyprawy chyba jestem zbyt wygodnicka ;) A recenzja bardzo zachęcająca.
-
2009/05/24 12:02:53
Przeczytaj Rio Anaconda Cejrowskiego - tez powinn ci spodobać:-) Cejrowski świetnie pisze o swoich podróżach !!! Sięgałam po jego ksiażki z pewną dozą niepewności, ale są cudne ...
Podróżnik kanapowy - Larysan
-
2009/05/24 23:30:20
Abiela - nie zdradzę Ci tajemnicy:) Może sama sięgniesz po książkę:)

Lilithin - ja chyba też wolę podróżowanie kanapowe:) Zresztą jak się czyta o tylu niebezpieczenstwach, to włos się jeży na głowie. Dzieki Bogu, są takie fajne książki.....

Larysan - Już od dawna zamierzałam przeczytać coś Cejrowskiego Muszę zamienić słowa na czyny:) Podróżnik kanapowy pozdrawia podróżnika kanapowego:)