Świat jest stworzony po to, aby stać się kiedyś piękną książką
Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać
Blog > Komentarze do wpisu

Primavera - Mary Jane Beaufrand

 

Zaczytałam się na dobre - i to tak, że nawet nie zauważyłam, że nadeszła matura z niemieckiego:) Dobrze, że tylko odpytuję, a sama nie zdaję, bo przez to moje czytanie, wszystko skończyłoby się katastrofą. Powiem krótko - świetna książka. Oryginalna i ciekawa. Swoim klimatem przypomina poniekąd Prywatne życie Mona Lizy Narodziny Wenus. Jeśli ktoś lubi podróże w czasie - w wygodnym fotelu oczywiście - to zachęcam, bo naprawdę warto.

Primavera to najsłynniejszy obraz Botticelliego. Dlaczego powstał, kogo przedstawia, co ma wyrażać? W Internecie i w albumach sztuki znalazłam wiele różniących się hipotez, domysłów. Jednak nic do końca nie jest jasne. Mary Jane Beaufrand podała nam swoją wersję - bowiem obraz, namalowany w 1482 r., stał się inspiracją do napisania książki. Wymyśliła życiorys pięknej kobiety w powiewnej sukni obsypanej kwiatami.

Primavera - inaczej wiosna - to tytuł wieloznaczny. Niewątpliwie zaraz myślimy o obrazie maestra z Florencji. Dużo w tej powieści wiosennej świeżości, delikatności - choćby młodzi ludzie dopiero co muśnięci dotykiem Amora. Wiosną dla mnie jest też sama Flora - uwielbiająca kwiaty i ogród. Niesie wiosnę i radość w życiu członków jej rodziny, choć do końca nie zdają sobie z tego sprawy.  

Przenosimy się zatem do słonecznej Florencji w okresie renesansu, gdzie Medyceusze sprawują władzę. Inne bogate rody kupieckie z zawiścią patrzą na ich rosnąca potęgę. Rodzina Piazzich również dorobiła się ogromnej fortuny. Ma palazzo, służbę, drogocenne kamienie, banki, okręty, swoja gwardię. Wszystko, oprócz wpływów. Głowa rodziny - Jacopo - organizuje spisek przeciwko Medyceuszom. W atmosferze knowań, chciwości, pazerności i próżności wzrasta czternastoletnia Flora, najmłodsza córka. Zapomniana przez swoich rodziców - pyskata, ciągle umorusana, ubrana w proste stroje, żyje swoim życiem, najczęściej w pałacowej kuchni. Takie brzydkie kaczątko, odrzucone przez rodzoną matkę - kobietę dumną i okrutną. Jest i nonna, kochana babcia, osoba tyle przystępna co tajemnicza zarazem. Jest też Emilio - młody gwardzista, wiecznie głodny, z krzywymi zębami. Flora dostrzega to, czego nie widzą inni, słyszy to, czego usłyszeć nie powinna. A co najważniejsze - myśli, co wśród lukrowo- cukierkowych panienek tamtej epoki, których myśli krążyły głównie wokół strojów i miłostek, jest rzadkością. Spisek rodu Piazzich jest brzemienny w skutkach. Jaki będzie miał wpływ na dalsze życie Flory?

Podczas lektury czuć klimat renesansowej Florencji, są znane postacie, ciekawostki dotyczące obyczajowości tamtej epoki; w pierścieniu ze specjalnym schowkiem kryje się trucizna, a kobietom za przebranie męskie odcina się nosy.

Wiele rzeczy mnie zaskoczyło - koniec również, a którego Wam nie zdradzę. Sami się przekonajcie.

Na prawo od środka obrazu widnieje jasnowłosa bogini w białej, niemal przejrzystej sukni, na której wyhaftowano mrowie maleńkich kwiatuszków. We włosach ma wieniec - wygląda to trochę jak mój dzisiejszy ubiór. W fałdach sukni boginka chroni delikatne kwiatki, zaraz zacznie je rozsypywać.(str.287)

Tutaj znajdziecie wywiad z autorką 

 Wydawnictwo Jaguar

czwartek, 14 maja 2009, be.el

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2009/05/15 20:20:41
"Narodziny Wenus" i "Prywatne..." wciąż na mnie czekają, a teraz jeszcze dopiszę do listy "Primaverę" ;) Ciągnie mnie do tych renesansowych klimatów jakoś ;)
-
2009/05/17 06:06:31
Zazdroszcze Ci, że ich jeszcze nie przeczytałaś:) Szczególnie Narodziny Wenus . Do tego Primavera - naprawdę fajna podróż w czasie:)