Świat jest stworzony po to, aby stać się kiedyś piękną książką
Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać
Blog > Komentarze do wpisu

Dom w Riverton - Kate Morton

Wielkie zamczysko na okładce książki Kate Morton stanowi zapowiedź lektury z klimatem. Budynek ów - nieprzystępny, ponury, z niezliczonymi pokojami, długimi korytarzami, schodami, schowkami i …swoimi tajemnicami. Bo przecież niepodobna, żeby takie domostwo nie obfitowało w najróżniejsze sekrety i skandale. Kto tak myśli patrząc na zdjęcie – nie zawiedzie się. Papierowa cegła – dokładnie 569 stron, należy do tych książek, które im bliżej końca, tym większy wzbudzają żal, że ten niechybnie wkrótce nastąpi. Ja w każdym razie miałam takie odczucia przy tej lekturze. Udana mieszanka powieści obyczajowej, romansu, kryminału, sagi rodzinnej. Powieść, w której teraźniejszość miesza się z przeszłością, wycinkami z prasy, fragmentami scenariusza filmowego. Bardzo długa podróż z krainy dzieciństwa, przez wiek dojrzewania do świata dorosłych. Na początku książki autorka zaznajamia nas z pewnym dramatycznym zdarzeniem, mianowicie zagadkową śmiercią poety R.S. Huntera w 1924 roku. Dlaczego do tego doszło, kto ponosi winę? Grace- obecnie staruszka w domu spokojnej starości, wraca pamięcią do początków swej służby na początku wieku w Riverton, przedstawia losy mieszkańców dworu, tych na wyżynach hierarchii społecznej i tych na nizinach. Szczególnie zagłębia się w życiorysy dwóch sióstr – Hannah i Emmeline. Życie państwa Hartford w przestronnych pokojach i skromne życie służby w suterenie, ich obowiązki, miłości, przyjaźnie, problemy, marzenia i nadzieje. A wszystko to na tle wielkich wydarzeń rozgrywających się w Europie w XX wieku. Autorka ukazała świat, który powoli odchodzi, nieodwracalnie się kończy. Z jednej strony szlachta – ze swoją etykietą, sztywnymi zasadami, oczekująca oddania, poddaństwa i podziwu, zamknięta w starych – jak to okładkowe – zamczyskach, mająca nadzieję, że tak będzie zawsze – do skończenia świata; służba pracująca za marne grosze, świadek najróżniejszych scen rodzinnych; z drugiej – choćby amerykańscy nowobogaccy, otwarci na nowinki tego świata - emancypację kobiet, ambicje finansowe, technikę.

Grace w momencie pojawienia się w Riverton ma 14 lat. Robiłam co mogłam, by nowo przyjęta służąca nie miała twarzy starszej przecież Emmy Thompson a Alfred Anthony’ego Hopkinsa ze wspaniałych Okruchów dnia – nie udało się – wyobraźnia spłatała mi figla i połączyła te dwa tytuły – ale co tam - niech i tak będzie. Świetnie napisana powieść, ciekawie skonstruowani bohaterowie, dziwna śmierć, która trzyma czytelnika w napięciu do końca. Przy tak grubych książkach czasem zarzuca się autorowi, że równie dobrze mógł opuścić kilkanaście scen, wydarzeń i zmieścić się w jednej drugiej tego co napisał. Tutaj wszystko jest ważne, ma swój sens, wszystko jest ważnym elementem, nic nie nudzi, a wręcz przeciwnie. U mnie zostało uczucie niedosytu i apetyt na inne powieści tej autorki.

Wydawnictwo MUZA

czwartek, 02 lipca 2009, be.el

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2009/07/02 08:56:12
Chyba nadszedł czas bym bliżej przyjrzała się tej autorce ;)
-
2009/07/02 15:43:02
Brzmi zachęcająco! Dzięki za tę recenzję. Chyba się skuszę! :)
-
2009/07/02 21:05:29
Na mojej półce przepięknie się prezentuje :)) I cieszę się, że lektura jeszcze przede mną.
-
2009/07/02 23:19:11
Zapraszam Cię do łańcuszka literackiego. Szczegóły na moim blogu.