Świat jest stworzony po to, aby stać się kiedyś piękną książką
Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać
Blog > Komentarze do wpisu

Julita i huśtawki - Hanna Kowalewska

Gdy na świecie dzieją się rzeczy wielkie – ktoś ustala nowe granice i porządki, do narodu przemawiają towarzysze Wiesław, Bierut, za lat kilka Gierek, cały naród dwoi i się i troi, by wykonać plan sześcioletni, blok wschodni patrzy bykiem na zepsute kraje Zachodu, trwają wojny, olimpiady, młodzież bawi się na Woodstock, Elvis Presley żeni się z przepiękną Priscillą, chłopcy z Liverpoolu łamią serca milionom panienek na świecie, Gagarin ogląda Ziemię z kosmosu, Amerykanin zostawia odcisk swojej stopy na Księżycu, w małej pipidówce o bardzo ciepłej nazwie, wzbudzającej tylko i wyłącznie rodzicielskie i przyjazne uczucia – Rodzinne, życie toczy się swoim torem, ze wszystkimi radościami i smutkami dnia powszedniego powojennej peerelowskiej Polski. Bo w Rodzinnym jest tak jak w tradycyjnej dobrej polskiej rodzinie - wszyscy o wszystkich wszystko wiedzą, znają sekrety, plotki, wady, ułomności, nałogi. Tak naprawdę w Rodzinnym nie jest wcale rodzinnie. Ludzie patrzą na siebie wilkiem, zazdroszczą, kłócą się przez lata, szukają odwetu. A może tak właśnie jest w rodzinach – w których w szarym dniu powszednim nie ma czasu na uczucia, przytulanie dzieci, czytanie im książek, miłe słowo. Są za to razy, siniaki, kłótnie, zabawy na wybrukowanej i pokrytej kałużami ulicy. Narrator tej opowieści wraca do miejsca narodzin, odkrywa życiorysy swoich rówieśników z pokolenia lat pięćdziesiątych. Wspomina ich dzieciństwo, lata szkolne, trudne dojrzewanie, bolesne wejście w dorosłość i trwanie w niej. Dzieciaki z różnych klas społecznych – zapalonych komunistów, inteligencji, klasy robotniczej, prywaciarzy. Każdy z nich ma swoją receptę na życie, mniej lub bardziej udaną. Dla jednych będzie to zawierzenie Partii, dla innych głośne powiedzenie – NIE systemowi, dla innych z kolei uporczywe trwanie gdzieś pośrodku - bez najmniejszego angażowania się w problemy którejkolwiek ze stron – z wygody, nieświadomości, czy wreszcie głupoty. Julita i huśtawki to ciekawa opowieść o tym co było - beż żadnych sentymentów i tęsknot za minionym. To obraz komunistycznej Polski, ze wszystkimi jej absurdami, rzeczami wielkimi i małymi. Hanna Kowalewska, autorka trylogii o Matyldzie z Zawrocia, przechodzi od wielkich wydarzeń do zwykłych codziennych i maluczkich problemów małomiasteczkowej społeczności. Gumki do włosów z dętki rowerowej, prywatki przy puszczanych na przerywających adapterach piosenkach Czerwonych Gitar, Karin Stanek i Skaldów, wino marki wino, kolejki w sklepach, akademie okolicznościowe, popiersie Lenina na szkolnym korytarzu, trabanty i syrenki królujące na polskich szosach, mięso spod laty, ocet na półkach, donosicielstwo, kara za prawdę, cenzura. Wiele z tych rzeczy sama pamiętam, choć to książka o pokoleniu moich rodziców. Dla mnie i dla nich ciekawa wycieczka w przeszłość. Dla pokolenia lat 90-tych wartościowa wyprawa na inną planetę.

Wydawnictwo Zysk i S-ka

piątek, 03 lipca 2009, be.el

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2009/07/03 22:25:37
Ta książka ma dla mnie jakiś nieokreślony urok.:)
-
2009/07/04 18:27:30
Zapraszam Cię do łańcuszka, szczegóły u mnie na blogu :)
-
2009/07/04 21:35:19
zapraszam do zabawy czytelniczej. Szczegóły na ktoczytazyjepodwojnie.blogspot.com/
-
2009/07/05 07:28:32
Z przyjemnością przeczytam, tym bardziej, że wiele z tych "epokowych" rzeczy sama pamiętam.
-
Gość: miriam, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/11/01 10:35:50
Cudowna książka. Przeczytałam ją jednym tchem. Jak zawrzeć całą epokę w historii narodu w jednym utworze w sposób lekki, finezyjny? Niemożliwe! A jednak. Pani Hannie Kowalewskiej się to udało. Podziw i jeszcze raz podziw. Jestem po lekturze Innej wersji życia. I ciągle mi mało. Na pewno sięgnę po inne pozycje tej autorki. A na razie dziękuję za piękną fabułę i lekkie pióro.