Świat jest stworzony po to, aby stać się kiedyś piękną książką
Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać
Blog > Komentarze do wpisu

Saga Sigrun - Elżbieta Cherezińska

Chciałabym Wam opowiedzieć o Sigrun. Córce Apalvaldra. Żonie Regina. Matce Bjorna i Gudrunn. Kiedy Sigrun zaczyna snuć swoją opowieść, jest w jesieni życia. Opadły z niej liście. Kora jej drzewa jest już nadkruszona. Jednak pień niezmurszały, wciąż trzyma się prosto. Może korzenie, którymi wrastała w tę ziemię, bez pośpiechu, powoli, są aż tak rozległe, że wciąż ją w niej trzymają, choć już nie ma po co. Soki krążą w niej coraz wolniej i wolniej, i Sigrun nie wie, czy dostrzeże chwilę, gdy ustaną…

Kilka lat temu zachwyciłam się dwiema powieściami Sigrid Undset. Norweska pisarka, noblistka z 1928 roku,  stworzyła w swoich powieściach - Olafie, synu Auduna i Krystynie, córce Lavransa świat do którego chce zawsze powracać ten, kto choć raz się  nim zetknął. Co jakiś czas bezowocnie przeczesywałam biblioteczne półki z literaturą skandynawską w poszukiwaniu tamtych klimatów. I nic. Pozostały jedynie powroty do znajomych kartek, postaci i miejsc. Tymczasem kilka dni temu zaczęłam czytać Sagę Sigrun, która rozbudziła dawne tęsknoty i literackie smaki. Co jakiś czas z niedowierzaniem spoglądałam na okładkę. Elżbieta Cherezińska, teatrolog z Kołobrzegu, napisała książkę, która mnie zachwyciła jak kiedyś te dwie wyżej wspomniane. Jest inna, nawet bardzo – ale są rzeczy, które z radością rozpoznałam - surowy norweski krajobraz, fiordy, zapach morza, długie i mroźne zimy, upór i dumę ludzi tam żyjących. Autorka tytułem powieści nawiązała do jednego z prastarych tradycyjnych gatunków literackich charakterystycznych dla tego obszaru. Saga Sigrun. Na wzór pisanych prozą sag – czyli opowieści rodowych; Eposów, które charakteryzowały surowa i lakoniczna rzeczowość, skąpe słowa – wyrażające jednocześnie tak wiele. W Sadze Sigrun mamy piękną prozę, piękny język, przy opisach przyrody i stanów wewnętrznych postaci wręcz z nutą poezji. Do tego – wspaniały zarys postaci i charakterów, wspaniałe dialogi. Autorka umiejscowiła swoich bohaterów w połowie X wieku. Sigrun rodzi się w 950 roku. To okres zaciętych wojen wewnątrz kraju i wypraw grabieżnych w kierunku Europy. Z naszej historii wiemy przecież, jaki strach wzbudzali wikingowie najeżdżający i nasze ziemie. To dumny okres dla tej krainy fiordów i rodów norweskich – cieszących się powagą i znaczeniem. To okres pogaństwa. Bohaterowie Sagi oddają cześć Odynowi, Thorowi, Hel, Freyowi i Freyi. Składają im ofiary ze zwierząt i niewolników. To okres pierwszych kontaktów z chrześcijaństwem, pierwsze zdziwienie na widok krzyżyków dyndających na szyjach wyznawców Chrystusa. Jestem pełna podziwu dla Elżbiety Cherezińskiej. Stworzyła TAKĄ powieść, nasycona erotyką, tajemnicą i magią. Niesamowita wyobraźnia, erudycja, wiedza, dbałość o szczegóły z życia codziennego. Jej opisy strojów, zwyczajów, wyglądu izb, alkowy, łodzi wikingów, uczt z udziałem skaldów, miłosnych spotkań małżonków, wypraw, runicznych zaklęć – pozwalają przenieść się w tamte odległe czasy. Saga Sigrun to obraz kobiety Północy epoki średniowiecza. Dzielna, odważna, mądra, samodzielna. Jej pozycja społeczna była stosukowo wysoka, przegrywała jednak, gdy w grę wchodziły interesy mężczyzn. To kobieta czekająca na swojego męża – woja, matka, kochanka. Kilka miesięcy, czasem lat.

Na końcu książki znajdziemy Kalendarium z ważniejszymi wydarzeniami tego okresu, z życia Sigrun i Regina, mapkę południowej Norwegii – gdzie toczy się akcja Sagi i to co mnie cieszy najbardziej – zapowiedź ciągu dalszego – Sagę Halderd- opowieść o sąsiadach z  Ynge. Czekam na nią z wielką niecierpliwością.

Ocena 6/6

 

Wydawnictwo Zysk i S-ka

poniedziałek, 06 lipca 2009, be.el

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2009/07/06 09:33:41
Bardzo zachęciłaś mnie do sięgnięcia po tę książkę!
"Dom w Riverton" też musiałam zdobyć po przeczytaniu Twojej recenzji! ;)
A tak w ogóle to chyba jesteśmy koleżankami po fachu (Też uczysz niemieckiego? Ja uczę w LO już 9 lat, a Ty?)
Pozdrawiam serdecznie!
-
2009/07/06 13:06:51
Od Sagi nie mogłam się wprost oderwać. W ciągu dnia gdy zajmowałam się moimi fąflami wprost tęskniłam za tą książką.
Mój dorobek pedagogiczny - 15 lat - szkoła średnia. Teraz coś się zmieni - za dni kilka - na nie związane ze szkołą. Szkoda i żal wielki - ale angielski taranuje inne języki i jest coraz mniej godzin. Niestety.
-
2009/07/06 14:15:05
15 lat to niezły staż! :) Ja na liczbę godzin póki co nie narzekam, ale z tym angielskim to masz rację. U nas to też jest tzw. język prowadzący. :(
O zajmowaniu się dzieckiem i tęsknocie za czytaną książką też coś wiem! Chociaż ja mam tylko jedną córeczkę. ;) Podziwiam Cię, że przy dwójce dzieci znajdujesz czas na czytanie i prowadzenie tak ciekawego bloga!
-
2009/07/06 21:01:58
Aż nie mogę uwierzyć, że to wyszło spod pióra polskiej pisarki - norweska średniowieczna saga! Wielka niespodzianka i zaskoczenie. Chciałabym kiedyś dać się porwać, tak jak przez "Krystynę córkę Lawransa".
-
2009/07/06 21:17:25
Kiedyś zaczytywałam się w Margit Sandemo, może więc spróbować polskiego wydania?:)
-
2009/07/07 06:50:20
Atram - Odwiedziłam Twój blog. Trzymam kciuki za nowe życiowe przedsięwzięcie:)

Awita - też spoglądałam ze zdziwieniem na okładkę:) Byłoby się czym pochwalić w wielkim świecie. Musiałby to zrobić naprawdę dobry tłumacz, by zachować wszystkie niuanse językowe i stylizację językową. By to, co cenne, nie zaginęło w przekładzie. Z niecierpliwością czekam na ciąg dalszy:)

Clevera - słyszałam, że saga o ludziach lodu ma swoich miłośników. Ja nigdy nie miałam możliwości . Kto wie może jeszcze kiedyś......
-
2009/07/07 08:15:27
Be.el, dzięki za odwiedziny i miłe komentarze u mnie. :)
Ach, żebym to ja jeszcze umiała tak pięknie pisać o książkach jak Ty, Aerien, Kalio czy inne dziewczyny...Wtedy można by mówić o życiowym przedsięwzięciu...a tak mój blog będzie pewnie takim licznikiem lektur przeczytanych przeze mnie... ;)
Tak czy siak, zapraszam w odwiedziny!
Acha, mam już "Sagę Sigrun" i nie mogę doczekać się kiedy to przeczytam! Uwielbiam takie klimaty w książkach, więc myślę, że mi się spodoba! :)
-
2009/07/07 09:29:55
Atram - Jestem naprawdę ciekawa, czy Ci się spodoba Saga. Życzę miłych chwil przy książce. A co do pisania - to hm hm. Ja tez zazdroszczę innym, że tak ładnie piszą o książkach:)))) Ale to chyba nasza ludzka cecha - więc z nami wszystko ok. Ciągle patrzymy na innych. Powodzenia:)))))
-
2009/07/07 18:11:41
Bardzo zachęciła mnie Twoja recenzja, spróbuje zdobyć tę książkę. To ewidentnie moje klimaty. :)
-
2009/07/08 10:03:27
Martan - Cieszę się, że zainspirowałam...
-
2009/07/22 20:03:04
"Sagi Sigrun" nie czytałam, ale bardzo mnie zachęciłaś, więc będę szukać :)
Za to, jeśli lubisz takie klimaty, to może spróbuj znaleźć książki Trygve Gulbranssena ( norweski pisarz) - "A lasy wiecznie śpiewają" i ciąg dalszy "Dziedzictwo na Björndal". Kiedyś wydał je Świat Książki w jednej książce, nie wiem, czy były jakieś inne wydania w Polsce.
-
2009/09/20 21:46:06
Dzięki. Muszę poszukać, bo przyznaję się, ze nie słyszałam.