Świat jest stworzony po to, aby stać się kiedyś piękną książką
Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać
Blog > Komentarze do wpisu

Intymne życie niegdysiejszej Warszawy - Stanisław Milewski

Kiedy kilka tygodni temu skończyłam czytać Sensacje z dawnych lat, pomyślałam sobie – szkoda, wielka szkoda. Nawet jeśli się wraca do znajomych kartek, to nic nie jest w stanie zastąpić smaku odkrywania ich treści po raz pierwszy. Tymczasem Intymne życie niegdysiejszej Warszawy jest w podobnym klimacie. Podobnym znaczy jednak różnym, co dotyczy zawężenia pewnych informacji do określonego miejsca i epoki. Warszawa, wiek XVIII i XIX. Już sam tytuł wzbudza niemałą ciekawość, bo słowo intymne dodaje, było nie było, pikanterii całej sprawie i wywołuje od razu skojarzenia tylko z jedną konkretną dziedziną. Nic bardziej mylnego. Prawda jest taka, że Stanisław Milewski dotyka tematów niewygodnych, rzec można, tabu. Warszawa jakiej nie znamy, nie blichtr Nowego Światu, ale szarości i cienie warszawskiego półświatka. Zbrodniarze, nierządnice, zwierzyniec książąt mazowieckich, zabawy i rozrywki zwykłych mieszkańców i towarzystwa, słynne reduty, gry hazardowe, które wówczas kwitły; klimat targowisk i hal, czyli brzuch miasta; i podwórza z kataryniarzami, handlarzami białego piasku wiślanego; klęski budzące powszechną grozę – od pożarów po wypadki i odszkodowania za nie; stare panny i różnego rodzaju perypetie matrymonialne, losy uwiedzionych i porzuconych,  usuwanie niechcianej ciąży, tysiące sierot i podrzutków, wizyty w lupanarze, złodzieje, procesy o świętokradztwo, żebracy, sztuczni kalecy, szkoły żebracze, wreszcie gliny warszawskie, które starały się nad tym wszystkim zapanować, z różnym skutkiem. Ciekawam bardzo, kto z czytających tę recenzję umiałby odpowiedzieć na pytanie: Skąd pochodzi ów znany obecnie wszystkim bardzo dobrze termin glina? Dla ambitnych taka informacja – rozwiązanie zagadki w ostatnim rozdziale książki, bo prawidłowych odpowiedzi na próżno szukać w słownikach.

Książka solidnie i ciekawie napisana. Autor często powołuje się na Bolesława Prusa, sławnego varsavianistę Wiktora Gomulickiego; znawcę tematu Ludwika Krzywickiego (teścia Ireny Krzywickiej, kochanki Tadeusza Boya Żeleńskiego) przytacza artykuły z gazet minionej epoki, dokumenty, stare kroniki, ogłoszenia, wspomnienia, karykatury. Bibliografia jest przebogata. Wszystko to na papierze ciekawej barwy, współtworzącym klimat, okraszone licznymi starymi rysunkami. Podczas lektury czułam się tak, jakbym miała przed sobą książkę bądź pismo z epoki. Jednym słowem perełka, która cieszy i umysł i oko. 

Jedna z ilustracji: Dręczyciele podwórzowi spokojnego lokatora warszawskiego (1883r)

 Wydawnictwo Iskry

niedziela, 23 sierpnia 2009, be.el

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2009/08/23 11:20:13
Kupię, kupię:) pozdrawiam
-
2009/08/24 13:09:18
Warto. Osobiście lubię Lalkę Prusa, a książka S. M. świetnie się wpisuje w te klimaty:)
-
2009/08/24 20:12:20
ale cudnie !
ide szukać.
dziekuję za scieżkę.
pozdrawiam
p
-
2009/08/24 22:20:34
Cieszę się bardzo:)
-
2009/09/08 14:54:40
-
2009/09/20 21:38:21
Sensacje czytałam. Uffff To pustak, ale jaki. Pisałam o nim jakiś czas temu. Własciwie to książka na całe życie. A pierwszą propozycją musze się zainteresowac. Dzięki serdeczne:)