Świat jest stworzony po to, aby stać się kiedyś piękną książką
Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać
Blog > Komentarze do wpisu

Zośka i Parasol - Aleksander Kamiński

65 lat temu był pochmurny, chłodnawy dzień z krótkimi przebłyskami słońca. Od czasu do czasu padał deszcz. Tysiące młodych ludzi – z paczkami, tobołkami, wielu w oficerkach przemieszczało się najróżniejszymi środkami lokomocji w najróżniejsze zakątki miasta.. Coś wisiało w powietrzu…

Aleksander Kamiński, autor słynnych Kamieni na szaniec, sam przyznał, że nie jest powieściopisarzem, a książka ta nie jest powieścią. Jest rekonstrukcją pewnych zdarzeń, opowieścią o życiu pewnego pokolenia, młodzieży w czasie okupacji, okrutnej wojny, książką o czasie próby charakteru i próby wierności. Książka rodziła się przez kilkanaście miesięcy – pod czujnym okiem SB. Lektura w tamtych czasach bardzo niewygodna i niebezpieczna. Zbieranie materiałów do niej trwało blisko 10 lat. Kontaktował się z powstańcami, uczestnikami i świadkami tamtych wydarzeń. Książka ukończona została w grudniu 1956 oku i wydana przez Iskry we wrześniu następnego roku.

Mój pierwszy kontakt z Zośką i Parasolem to długie i szczegółowe oglądanie licznych fotografii. Wszędzie młodzi ludzie. Dopiero co zdali maturę, dostali się na studia. Uśmiechnięci, z wiarą patrzący w przyszłość. Kwiat tamtego pokolenia. Ambitni, mądrzy, ciekawi świata. Piękni. Pokolenie stracone? Urodzili się za wcześnie, czy może za późno? Okrutna wojna i okupacja zaważyły na ich życiu. Już podczas czytania znajduję wiele elementów bardzo nie na czasie, niemodnych wręcz. Bo kto dziś wśród współczesnych rówieśników powstańców mówi o przyjaźni na śmierć i życie? Honorze? Prawdzie? Pięknie duszy? Sprawiedliwości? Rycerskości? Kto dziś mówi o obowiązku i służbie wobec Ojczyzny? Owszem, czasem ktoś coś tam przebąkuje, ale uczynić z tego cel swojego życia, najwyższą wartość i to dla tysięcy młodych ludzi? Polska obok Jugosławii była najbardziej niespokojnym krajem w okupowanej Europie. Niemcy byli tutaj szczególnie okrutni – bo za cel postawili sobie złamać wolę i unicestwić opór. Jak tu żyć? Działalność konspiracyjna dawała mimo wszystko nadzieję na normalne życie – bo dawała nadzieję. Tak więc ci młodzi ludzie walczyli – z bronią, ulotkami, organizowali liczne akcje, dokształcali się, pracowali, zakochiwali się, tworzyli pary – Kamiński pisze o młodziutkich małżeństwach zawartych na gruncie dywersyjnego koleżeństwa; rodzili dzieci.  W świetnym wstępie Barbara Wachowicz nakreśla historię powstawania tej książki, cytuje dziesiątki sms-ów i e-maili od młodych ludzi. Jest nota o autorze, przygotowana przez córkę Kamyka, w końcu dwie części opowieści W dywersji i Powstanie. Cenny dokument o tragicznych wydarzeniach i tragicznych losach ludzkich. Trzeba nam teraz umierać, by Polska umiała znów żyć! (K.K. Baczyński)

Dziś, w 65 rocznicę wybuchu Powstania rozklejam się, tak po prostu, po ludzku, po babsku. Każda relacja w TV powoduje ścisk gardła i wzruszenie. Mój prawie 5-letni syn z niedowierzaniem patrzy na pokryte patyną, czasem niewyraźne, migawki i woła – Mamo, a tam są tacy mali chłopcy jak ja! To o harcerzach roznoszących pocztę powstańczą. Trochę przesadził z tym wiekiem, ale i tak robi wrażenie. Przez myśl przebiega mi przyjście Tomka na świat i mały wózeczek w wielkim holu szpitalu położniczego w Warszawie przy ulicy Inflanckiej, noszącego nazwę Krysi Niżynskiej, Zakurzonej, najmłodszej 16– letniej sanitariuszki batalionu „Zośka”. Zdjęcie młodziutkiej, roześmianej dziewczyny na zawsze zostało w szufladkach mojej pamięci – odnalazłam je również w książce Kamińskiego.  Rozmawiamy z mężem o powstaniu. Staramy się dokonać jego oceny. Nijak nam to nie wychodzi. Szukamy podpórki ze strony autorytetów polskich i zagranicznych. Jest jeszcze gorzej. Istnieje jakiś inny wymiar tamtych wydarzeń – gdzieś tam, dokładnie nie wiadomo gdzie, ponad nami. I niech tak już pozostanie.

Tadeusz Zawadzki ps. Zośka i Jan Bytnar ps. Rudy (obaj zyli w latach: 1921-1943)

(źródło- Wikipedia)

-Batalion Zośka – przyjął taką nazwę po śmierci Tadeusza Zawadzkiego ps. Zośka. Zawadzki był doskonałym dowódcą, miał charyzmę; złotowłosy i błękitnooki chłopiec, niezwykle zdolny. Wódz urodzony, do którego lgnęli ludzie. Przyjaźnił się z Rudym i Alkiem. Trójka przyjaciół żyje w świadomości społecznej do dziś, choć w swoistej postaci. Jako nazwa Rudy – Kompanii, Alek – Plutonu.

- Batalion Parasol – to kompania wydzielona z okresu dywersji z Grup Szturmowych. Stała się groźnym aparatem przeciwko okupantowi. Działała bardzo sprawnie, precyzyjnie i systematycznie.

Wydawnictwo Iskry

sobota, 01 sierpnia 2009, be.el

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2009/08/01 20:21:19
Ja starałam się dużo czytać o Powstaniu. Pewnie i tak za mało. Jednak teraz gdy oglądam zdjęcia i wspomnienia Powstańców, coś ściska mnie za gardło. Ta żałoba wciąż mi towarzyszy.
-
2009/08/01 23:45:05
A ja w taki dzień, jak dzisiaj, czuję żal, że kiedyś - jak jeszcze mieszkałaś w okolicach "stolycy" i tyle razy Cię odwiedzałam, to jakoś nigdy czasu nie styknęło na odwiedzenie Muzeum Powstania Warszawskiego - szkoda...

Czekam na recenzję:-)
-
2009/08/02 22:25:25
Zośki i Parasola nie miałam okazji przeczytać, choć Kamińskiego znam z innych jego prac. Mnie w taki dzień jak wczoraj czy dziś nachodzą refleksje i zastanawiam sie co ja bym zrobiła w takiej sytuacji, czy byłabym gotowa na takie poświecenie.
-
2009/08/04 00:11:43
Kamińskiego przeczytałam... I Kamienie oczywiscie i Parasol...
Jak mysle o powstaniu to gdzies tam w pamięci jako echo m.in. tych wydarzeń tkwi mi zdanie pewnej straszej Damy: "Polską Inteligencję to tylko na Powązkach mozna spotkać ..." ( gdy je wypowiadała to rozmawialiśmy o II WŚ i powstaniu właśnie...)
Kim ja bym była w tamtych czasach ... (VOLSKDEUTSCHEM czy POLAKIEM ??? )
-
2009/08/04 14:45:21
Martan07 - Tez bardzo często wzruszam się, gdy czytam lub rozmawiam o Powstaniu

Katja - faktycznie, Muzeum robi wrażenie.

Aklat- czasem zadaję sobie też to pytanie. Choć historia pokazuje, ze Polacy w czasach trudnych potrafią się zmobilizować

Larysan - jak czytałam tę książkę to naprawdę sciskało mnie gardło, gdy widzialam tych mlodych ludzi. Jeden z nich mial typowe cechy nordyckie. Bardzo się wstydził swojego wyglądu... Nie chciałabym przeżyć takiego sprawdzianu z lojalności. Wojna to okrutna rzecz... Szczególnie gdy ma się synów...
-
2009/08/06 22:48:43
Tja ja mam dwóch ...
-
2009/08/07 09:16:18
Ja też. I czasem,gdy z mężem patrzymy na nich - to tak sobie z mężem myślimy, jakie będzie ich życie....
-
2009/08/07 11:13:06
Najgorsze jest to, że tych wszystkich śmierci można było w znacznej części uniknąć. Tu jest więcej www.powstanie.pl/index.php?ktory=20&class=text.
I żal tych wszystkich młodych ludzi, którzy zostali potraktowani jak mięso armatnie z powodu intryg na wyższych szczeblach.
-
2009/08/14 07:38:18
Dzięki za link. Z ciekawością poczytałam sobie....