Świat jest stworzony po to, aby stać się kiedyś piękną książką
Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać
Blog > Komentarze do wpisu

Hakawati. Mistrz opowieści - Rabih Alameddine

Opowieść powinna urzekać. Do opowiadania trzeba mieć dar. Nie wystarczy klepać puste słowa. Omamić słuchacza. Taaak. Zaczarować go. Przywiązać do siebie. To sztuka. A nie każdy to potrafi. Wiele historii jest oklepanych, pospolitych. Banalnych. Opowiedzieć taką rzecz, która przeżyje wiele lat. Tysiąc lat. Historię przekazywaną z ust do ust. Dalej i dalej. I zachwycać się nią, odkrywać ciągle na nowo. Fiu, fiu – któż to dzisiaj potrafi?

Rabih Alameddine oczarował mnie swoimi opowieściami. Nie, nie przesadzam. Proszę bardzo, zawsze można samemu sięgnąć po książkę. Ważę słowa. Zbieram myśli. Czy uda mi się oddać piękno tej księgi? Świat rzeczywisty spleciony z tym baśniowym, biblijnym, mitycznym, koranicznym. Zaczynam rozumieć fenomen mistrzów opowieści w różnych kulturach i epokach, ich niesamowitą popularność, którą nam, współczesnym, tak trudno pojąć, a może nawet i zdefiniować. Szczególnie teraz, w dobie komputerów, telewizji i innych afrodyzjaków medialnych, tak nachalnie i bezczelnie zawsze i wszędzie atakujących nasze zmysły. Skaldowie, trubadurzy, minnesingerzy, meistersingerzy. Wszyscy oni czarowali słowem, a za swoje zasługi, za dobrą opowieść, czy pieśń, mogli w jeden wieczór dorobić się wielkich bogactw, mogli stać się panami całej wioski. Tak było w Europie. Azja miała swoich hakawatich. Słowo pochodzi od libańskiego hekayeh – czyli baśń, historia, wiadomość.

Wspaniały hakawati staje się bogaty, a kiepski zasypia z pustym żołądkiem albo i bez głowy. W dawnych czasach wsie miały własnych hakawatich, lecz ci wybitni opuszczali domy, żeby zdobyć fortunę. W miastach królestwem hakawatich były kawiarnie. Hakawati może opowiedzieć historię jednym razem lub ciągnąć ją miesiącami, okraszając wieczornymi zagadkami, które trzymają w napięciu do następnego dnia.

Takie są właśnie opowieści Alameddine’a. Kończą się zawsze w nieodpowiednim momencie, pozostawiają niedosyt i apetyt na ciąg dalszy. Baśnie, historie dla dorosłych, które nagle dojrzałemu czytelnikowi dają możliwość, być może niepowtarzalną, dostrzeżenia w sobie dziecka, poznawania świata przez pryzmat historii z morałem, bajek, przypowieści, baśni, z elementami fantastyki, magiczności, symboliki, często nasyconych cudownością, z siłami nadnaturalnymi. Pełne księżniczek, wojowników, potworów, demonów, biblijnych postaci, latających dywanów, tajemniczych miejsc; historie przesycone erotyką, niesamowitością. Ale nie tylko. Autor umiejętnie przeskakuje ze świata baśniowego do szpitalnej sali, gdzie słychać różne piski nowoczesnej aparatury, gdzie wokół chorego ojca Osamy al.-Charrat kręcą się pielęgniarki w wykrochmalonych fartuchach. To trochę jak kubeł zimnej wody wylany na głowę. Zupełnie inny świat, pełen nowoczesnych gadżetów, hałasów z zatłoczonej libańskiej ulicy. To wreszcie opowieści o rodzinie, jej przodkach, korzeniach, mieszaninie krwi turecko- ormiańsko – angielsko – libańskiej i Bóg raczy wiedzieć, jakiej jeszcze. Historie, opowiedziane po mistrzowsku, wciągające, intrygujące. Bo Rabih Alameddine jest przecież prawdziwym mistrzem opowieści, hakawatim z krwi i kości. Z duszą, z sercem. Z byle czego potrafi przygotować delicję, która na długo pozostanie w pamięci tych, którzy ją skosztowali.

Co mnie cieszy szczególnie: W informacji okładkowej czytamy, że twórczość Alameddine’a przyrównuje się do pisarstwa Marqueza i … Isabel Allende. Ta wiadomość utrze nosa tym, którzy do tej pory twierdzili, ze chilijska pisarka pisze śmieszne książeczki dla kobiet. Bzdura totalna, o czym nie raz już przekonywałam.

 

Wszystko da się opowiedzieć. Trzeba tylko zacząć, słowo po słowie.

(Javie Marias, Serce tak białe)

Wydawnictwo Znak

piątek, 30 października 2009, be.el

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2009/10/31 10:54:45
no to pięknie...

przede mna jeszcze lektura ale przegladajac pobieżnie książke juz nie moge sie doczekac kiedy i mnie urzeknie
-
2009/10/31 16:11:39
Ta książka to coś dla mnie. Lubie dawać sie oczarować opowieściom dobrze "sprzedanym".:))
-
2009/11/01 15:33:24
A więc trzeba na nią zerknąć. Dzięki za zachętę :]
-
2009/11/03 21:46:00
2lewastrona - czasem zazdroszczę, gdy ktoś nie przeczytał jeszcze książki, którą ja już poznałam. W tym przypadku jest podobnie. Miłej lektury:)

Clevera - Myślę, że i bez mojej recenzji książka się obroni:))))

Dont_blink - Książka na pewno przyciągnie uwagę. Oprócz ciekawej zawartości jest jeszcze prześlicznie wydana.