Świat jest stworzony po to, aby stać się kiedyś piękną książką
Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać
Blog > Komentarze do wpisu

Zanim umrę - Jenny Downham

 

Na książkę natrafiłam na niemieckiej stronie internetowej. Od razu wpadła mi w oko – W tytule śmierć – temat mroczny, łzawy, niemiły. A na okładce – zresztą sami popatrzcie u dołu mojego wpisu. Przecież ta książka cała jest nabuzowana energią, emocjami. Wszystko się trzęsie i drży. Czysta prowokacja, prawda? Zaraz odnalazłam nasze wydanie. Subtelna, piękna młoda dziewczyna, spokój, cisza….. W myślach połączyłam dwa egzemplarze. Jaka jest naprawdę ta książka? Ciekawość, ciekawość…

Gdy się ma 16 lat, ostatnią rzeczą, jaka pojawi się w głowie trzpiota nastolatka, jest niewątpliwie śmierć. Zwłaszcza długie i świadome umieranie. Przecież dopiero coś ma się zacząć, zakazany owoc, miły w smaku, bo dorosłość jest czymś wytęsknionym, wymarzonym. Wystarczy sięgnąć po dojrzałe jabłuszko z tego raju, zerwać i posmakować. Czyżby? Tessa ma białaczkę od dwunastego roku życia. Po czterech latach walki dowiaduje się, że nic i nikt nie jest w stanie jej pomóc. Za kilkanaście tygodni odejdzie i nie będzie jej dane przeżyć wielu chwil. Nic bardziej mylnego. Dziewczyna sporządza listę, na której umieszcza spis rzeczy, których chce doświadczyć. Są tutaj seks, narkotyki, spełnianie życzeń innych, robienie rzeczy zakazanych, chce kochać i chce być kochana.

Książka, która traktuje o śmierci, mimo, że tak naprawdę sama tematyka śmierci pojawia się rzadko. Żegnanie się ze światem, świadome wykorzystywanie tych dni, które jeszcze zostały, dostrzeganie rzeczy małych, radość z chwil, obecności drugich – i uparte czepianie się życia, próba wykiwania kostuchy, pokazania jej, kto jest górą. Stąd bunt, pyskówki, ucieczka od taniego sentymentalizmu, ranienie innych. Bo świadomość, – że jeszcze ma się czas na naprawienie pewnych spraw, przytulenie się, daje też siłę do życia i pokazania chorobie gdzie raki zimują. Książka wzruszała mnie w najbardziej nieoczekiwanych momentach – jak choćby wypad z bratem na zakupy czy brodzenie w lodowatej wodzie. No i ta uporczywa myśl, co znalazłoby się na mojej liście, gdybym to ja wiedziała…

Ciekawa, poruszająca, prawdziwa.

Wydawnictwo Nasza Księgarnia

 

środa, 07 października 2009, be.el

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2009/10/07 16:54:32
Ciężka literatura jak dla mnie ale warta uwagi, szczególnie gdy się żyje z dnia na dzień i się człowiek przejmuje głupotami, które w innych okolicznościach nie miałyby żadnego znaczenia.
Pozdrawiam i miłego dnia
-
2009/10/08 13:20:21
"Zanim umrę" mam jeszcze na kilka dni ale..cięża to tematyka , nie wiem czy jednak przeczytam.
-
2009/10/11 09:01:07
Nie ukrywam, ze bez chusteczki nie podchodź. Ale polecam, czasem dobrze sobie popłakać:)
-
2009/10/11 10:51:36
Na razie jeszcze nie, muszę mieć na taką lekturę duuużo wolnego - jak się uryczę przy książce, to na drugi dzień szkoda gadać - spuchnięte oczy to mało powiedziane. Próbowałam kiedyś ze "Spotkamy się kiedyś w moim Raju" Christel Zachert - nie mogłam przebrnąć ze względu na tematykę - czytanie o śmierci dzieciaków, które są w wieku moich córek to ponad moje siły...