Świat jest stworzony po to, aby stać się kiedyś piękną książką
Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać
Blog > Komentarze do wpisu

A lasy wiecznie śpiewają (cz. I) Dziedzictwo na Bjorndal (cz.II) - Trygve Gulbranssen

Kilka razy spotkałam się z opinią, jakoby A lasy wiecznie śpiewają były podobne do Krystyny, córki Lavransa. Właśnie dlatego po nie sięgnęłam. Tylko nie wiem, skąd to porównanie. Obie książki są znakomite i obie rozgrywają się w Norwegii - to chyba jedyne ich wspólne ogniwo.

 

Trygve Gulbranssen napisał dwie książki A lasy wiecznie śpiewają i Dziedzictwo na Björndal. Obydwie stanowią dzieje rodziny norweskiej, które autor umieścił na przestrzeni wieków - koniec XVIII i początek XIX. Gdzieś na świecie toczą się wojny, a daleko na Północy, w bogatym dworze chłopskim, życie toczy się swoim rytmem, często wyznaczanym przez zmieniające się pory roku. Dumny, nieprzystępny ród, który, jak głosi legenda, wywodzi się od możnych panów, słynie z męstwa, bogactwa i uporu, budzi strach i respekt wśród mieszkańców Równiny. Ciężkie warunki życia i surowy klimat sprawiły, że mieszkańcy Północy mają twarde serca. Dwór otoczony zewsząd lasami, których okiem zmierzyć niepodobna, z mieszkańcami, z dziada pradziada walczącymi o byt, spośród których niejeden, przez króla okolicznych lasów – niedźwiedzia, leżał na marach. Czy ktoś stamtąd może pokochać miłością gorącą i szczerą? Wydawać by się mogło, że to niemożliwe. A jednak. W pierwszej części śledzimy losy Starego Daga i jego żony Teresy, dziedziczki fortuny rodziny Holderów, starej panny z dalekiego miasta, która pewnego dnia zjawia się w tym zimnym i surowym miejscu. Druga część Dziedzictwo na Björndal to opowieść o synu, Młodym Dagu, i jego ślicznej żonie Adelajdzie.

Do książek Gulbranssena trzeba mieć dużo cierpliwości. Wszystko toczy się swoim tempem, powoli. Autor poświęca dużo uwagi opisom przyrody, wewnętrznym rozterkom swoich bohaterów, wzrusza, każe rozkoszować się chwilą. Nie każdy to lubi. To literatura skandynawska, chłodna, na dystans, nie dbająca o uzewnętrznianie uczuć, zwłaszcza tych między kobietą i mężczyzną. Jakże inaczej spojrzała na tę sferę Elżbieta Cherezińska w Sadze Sigrun, książce o średniowiecznych Wikingach, w której aż gotuje się od emocji, erotyki, uczuć. Tutaj – Kocha? Nie kocha? A może jednak? Może tylko lubi? I gdy czytelnik oczekuje jakiejś kulminacji, spotęgowania uczuć, wówczas autor wysyła Młodego Daga do lasu, by tam cierpiał i myślał z powodu córki pułkownika. (Zresztą, podobne uczucia towarzyszyły mi przy czytaniu naszych rodzimych Nocy i Dni Dąbrowskiej. No, dobrze, są dni, ale gdzie są tytułowe noce?)  Ale wracając do książek Gulbranssena - to też wielki ich urok. Jakże inna literatura od tej, która teraz opanowała półki księgarskie. Nic tu nie jest jednoznaczne, nic  nie jest powiedziane wprost. Wspaniale skonstruowana proza norweskiego pisarza porusza delikatne niteczki wyobraźni, każe tworzyć dialogi pomiędzy bohaterami i dopowiadać sobie przemilczane i niewidzialne.

 

Obie książki swego czasu cieszyły się ogromnym powodzeniem na całym świecie. W latach 1959 i 1960 sfilmowano po kolei obie części. W samych tylko Niemczech obejrzało pierwszą z nich blisko 7 milionów widzów. Myślę, że i mnie spodobałby się ten film. Lubię od czasu do czasu takie przesłodzone, ckliwe starocie. Czy tak wyobrażałam sobie Daga? Może... Tajemniczy, zamknięty w sobie i ten błysk w oczach. Choć filmowa Adelajda mnie rozczarowała. Jakoś nie pasuje mi do opisu autora – ale cóż, kanony piękności się zmieniają.

 

Tutaj możecie zobaczyć trailer filmu (radzę obejrzeć po przeczytaniu książki, w myśl zasady – najpierw książka potem film(ik:) POLECAM!!!

Ocena 6/5-   za grę na moich uczuciach:)

Jeśli kogoś zachęciłam do przeczytania książek Gulbranssena, spieszę donieść, że na Allegro są dostępne obie w bajecznych cenach - już od … 5 złotych. Trzeba uważać – moje wydanie zawiera obie części. 

sobota, 07 listopada 2009, be.el

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2009/11/07 19:35:51
Twoja notka przypomniała mi, że nie skończyłam czytać tej powieści. Zaczęłam na wakacjach, doczytałam do połowy, potem miałam skończyć i... zapomiałam o niej. Jakoś nie przekonałam się do oszczędnego stylu Gulbranssena, książce brak tego czegoś, co na dobre przykuwa mnie do lektur. Tak jak piszesz, jest tu wiele niedomówień, dużo trzeba się domyślić, samemu sobie "dośpiewać". Taki styl pisania nie jest wadą sam w sobie, ale Gulbranssen zrobił to tak, że byłam bardziej właśnie zniecierpliwiona niż zaciekawiona. To moim zdaniem jeden ze słabszych piszących Norwegów. Kiedyś pewnie dokończę tę powieść, ale na razie jakoś mi niespieszno. A nuż zmienię zdanie, nie wykluczam tego. :)

Porównania z "Krystyną" są chybione, masz rację, że ta sama narodowość autorów to trochę za mało, żeby "Lasy" i "Krystynę" wymieniać w jednym zdaniu. ;) "Krystyna" też jest pełna opisów, akcja toczy się leniwie, ale ta książka żyje, pulsuje i kipi. Gulbranssen to takie trochę drewienko...
A, "Noce i dnie" czytało mi się zupełnie inaczej niż "Lasy" - były prawie tak samo porywające, jak "Krystyna". :)
-
2009/11/07 20:50:42
Potwierdza się zatem reguła, że różne są gusta czytelnicze. W Internecie opinie są podzielone, chyba nawet z przewagą na nie. Mnie ta książka porwała niesamowicie. Na początku też denerwowała mnie ta swego rodzaju maniera niedomówień i tajemniczości przy czym wydawała się ona być tak naturalną i niewymuszoną, że od razu przyczyniła się do wykiełkowania zaciekawienia jak to się skończy. W tych książkach wszystko jest jakieś inne mentalność, zwyczaje , relacje w rodzinie, lakoniczny język. Trudno mi też dokonywać porównań z innymi pisarzami skandynawskimi, bo po prostu aż tylu ich nie znam. Może za jakiś czas będę mogła powiedzieć ten pisze lepiej, ten gorzej. Mnie obie ksiązki zachwyciły być może wynika to z tego, że rzadko czytam książki w takim klimacie. Odmiana wyszła mi na dobre.
-
2009/11/07 22:15:13
Be.el - cieszę się, że skorzystałaś z mojej podpowiedzi i przeczytałaś Gulbranssena :)
Mnie też się podobała, ale ja w ogóle lubię czasem przeczytać taką powoli rozgrywającą się powieść.
-
2009/11/07 22:39:31
Lasy to ulubiona książka mojej mamy, podobno nawet miała ją na porodówce, kiedy przychodziłam na świat. Wzięłam ja od niej z zamiarem przeczytania, mam piękne wydanie w płóciennej oprawie
-
2009/11/08 08:32:52
Mania.czytania. - Od razu wpisałam ją na listę. I cieszę się, że równiez i Tobie się podobała. Ja i Ty = czyli jest nas już dwie:)))) Zresztą coś w tych książkach jest - te wystawione na Allegro zaczytane na śmierć. Mój egzemplarz też ledwo się trzyma:(

Kasia.eire - Bardzo ciekawa historia:) Czyli urodziłaś się w klimatach surowej izimnej Norwegii
-
2009/11/08 09:07:38
Kupiłam, kupiłam - wprawdzie nie za 5, ale i tak bardzo tanio:-) Dzięki za podpowiedź!
-
2009/11/08 18:07:12
Jedna z moich ulubionych książek.Musiałam ją sobie 3 razy kupować , ponieważ poprzednie egzemplarze pożyczone koleżankom , nie wracały....Lektura widac im też przypadła do gustu.
-
2009/11/08 19:19:06
be.el - raczej w czasie fascynacji mojej mamy literaturą skandynawską, bo nie tylko to miała na półce z tego kręgu kulturowego. O filmie nawet nie wiedziałam i nie sądzę, zeby moja mama wiedziala, hmm, a moze po prostu nigdy nie wspominała?
-
2009/11/08 22:26:16
Od dłuższego czasu zastanawiam się nad ta książką, bo ma bardzo kuszący tytuł, więc tym razem ulegnę- dziękuję :)
-
2009/11/11 09:57:16
Katja - widzę, ze tu zdania są podzielone - od zachytów po sromotną krytykę. W razie czego te 5 złotych mi jakoś przebaczysz:))) Ale teraz już poważnie - naprawdę wartościowa ksiażka. Przynajmniej ja tak uważam:)

Szamanka 30- O! Jest kolejna osoba na TAK!

Kasia.eire - ja na film trafiłam przypadkiem i chętnie zrobiłabym sobie prezent w postaci DVD. Fragmenty podobają mi się, lubię takie klimaty. A litetratura skandynawska - no cóż - ma wielu miłośników. Coś w niej jest. Skandynawowie mają niesamowitą wyobraźnię - co widac na przykładzie literatury dzieciecej. Może to sprawa tak ostrego klimatu? Ogrzewają się przy takich historiach?

Sesolello- Cieszę się, że zachęciłam
-
2009/11/13 18:53:49
Lasy czytałam już lata temu (oczywiście głęboką zimą ;) i pamiętam, że książka ta urzekła mnie swoim klimatem. Zdecydowanie zaliczam się do grona jej zwolenników
-
2009/11/14 21:26:03
:) Cieszę się z kolejnej miłośniczki tej książki:)
-
Gość: , *.ssp.dialog.net.pl
2012/04/25 20:30:29
Właśnie, po kilku latach przerwy kończę czytać po raz drugi obie książki. Uwielbiam i tego typu literaturę. Pięknie pokazuje odmienność w podchodzeniu do wychowania chłopców i dziewcząt. Uświadamia inność w podejściu do życia, w wyrażaniu uczuć przez obie płcie. Pozwala uzmysłowić sobie dlaczego mężczyźni są inni ( szczególnie Ci starsi ). Polecam. Daje sporo do myślenia. H.J.
-
Gość: , *.bugaj.pabianice.pl
2013/03/21 22:38:38
Lasy czytam już po raz kolejny, i po raz kolejny odkrywam zupełnie coś innego.jest dla mnie swoistym drogowskazem życia.polecam!
-
Gość: kinga77_1977, *.xdsl.centertel.pl
2013/05/06 22:28:51
książkę przeczytałam w dwa dni i jestem wprost zachwycona. to najpiękniejsza powieść, którą kiedykolwiek przeczytałam. zarekomendowała mi ją moja sąsiadka, która czytała ją jako nastolatka i też była pod wielkim wrażeniem.
mój głos jest zdecydowanie na tak :-) pewnie w części dlatego że odnalazłam tam siebie, w tej skrytości, uporze, zasadach.
-
Gość: Mila, *.dynamic.chello.pl
2013/10/22 21:37:12
Cudowna, magiczna książka. Wciąż do niej wracam.
-
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2014/03/16 21:44:12
To ukochana książka mojej Babci, pełno w niej podkreślonych zdań, fragmentów. Dostałam od Niej tę książkę, kiedy już nie mogła czytać... to wielka pamiątka dla mnie...
-
Gość: , *.internetdsl.tpnet.pl
2014/03/25 13:09:33
czytam tę sagę, średnio co 2 lata, od 19 roku życia - to już 30 lat! A czytał pewnie będę do utraty wzroku lub demencji...