Świat jest stworzony po to, aby stać się kiedyś piękną książką
Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać
Blog > Komentarze do wpisu

Cień wiatru - Carlos Ruiz Zafon (audiobook)

Chyba wszyscy już to czytali. Oprócz mnie:)....

Właśnie takie powinny być książki – wciągające, tajemnicze, pochłaniające bez reszty. Na taką natrafiłam. Po kilku wysłuchanych rozdziałach, wiedziałam, że to jest to. Zabierałam się do tej czynności z pewnymi oporami, po przeczytaniu kilkunastu recenzji – różnych w swej ocenie. Amplituda była bardzo duża – od zachwytów po totalną krytykę. Lubuję się w  książkach o książkach. A taki jest Cień wiatru. Pełno tutaj odnośników dotyczących literatury, pisarzy, czytania książek. Wszystko bowiem zaczyna się w momencie, gdy Daniel jako kilkunastoletni chłopiec odwiedza wraz ze swym ojcem księgarzem dziwaczne miejsce zwane Cmentarzyskiem Zapomnianych Książek. To coś w rodzaju inicjacji, rytuał powtarzany w rodzinie z pokolenia na pokolenie. Tam wybiera dla siebie egzemplarz niejakiego Juliana Caraxa, książkę, która zaważy na jego dalszym życiu, książkę, która sprawi, że nic już nie będzie takie jak było. Słuchałam z przyjemnością – i to z wielu powodów. Ciekawy temat, tajemnica, klimat Barcelony lat pięćdziesiątych, świat, którego już nie ma w zadeptanym przez turystów mieście. Uliczki spowite mgłą, kobiety ubrane na czarno, dewotki religijne wysiadujące w oknach, wielkie nadgryzione przez ząb czasu wille otoczone mrocznymi i zdziczałymi ogrodami, knajpki, antykwariaty, w których unosi się zapach książek - specyficzny, znany tym, którzy kochają szeleszczące zadrukowane kartki. Mieszanina stęchlizny, kurzu kręcącego w nosie, farby drukarskiej, skóry, wreszcie lat zaklętych w okładkach. Książka bez krzykliwych kolorów. W tonacji szarości, czerni, złamanej bieli. Niewyraźne obrazy jak na starych fotografiach. Wszystko toczy się powoli, autor zatrzymuje się nad każdą postacią, kreśląc niezapomniane charaktery. Jeśli można zakochać się w postaci literackiej, to moje serce oddaję włóczędze. Dziwaczna postać, z niewyparzoną gębą, mężczyzna po przejściach, w przeszłości torturowany, żebrak z ulicy, potem spec od wyszukiwania białych kruków w księgarni panów Sempere. Jego elokwencja, bezczelność, słodki tupet, umiejętność odnalezienia się w  każdej sytuacji, flirtowanie z kobietami ( oj nie ze wszystkimi – te, które mu podpadły, musiały stawić czoła jego kąśliwemu jęzorowi) – halo, halo!!! – czy są jeszcze tacy mężczyźni? To dla mnie najbarwniejsza postać w tej powieści.

Podczas słuchania naszła mnie oto taka refleksja – powieść Zafona uparcie przypomina mi o wielkich powieściach Tołstoja, Dickensa. Rozmach, niesamowita dbałość o każdy szczegół, rozbudowane postacie, opisy miasta, jego zakątków. Chciałoby się wręcz powiedzieć – powieść realistyczna wieku 19 i początku 20. Jednocześnie urzeka magia i  tajemnica tak charakterystyczne dla literatury południowoamerykańskiej. Książka jest dla mnie ze wszech miar powieścią doskonałą – nasuwa się od razu pytanie – któż tak dzisiaj pisze? I dołączam tym samym do szerokiej rzeszy czytelników zachwyconych.

Przy okazji porównałam dla siebie późniejsze dzieło Zafona z Mariną , którą czytałam kilka miesięcy wcześniej. Widać niesamowity postęp w warsztacie. Z tamtego Zafona pozostało niewiele. Cieszę się, że właśnie w takiej kolejności czytałam te książki.

Bardzo podobała mi się interpretacja lektora – Wojciecha Żołądkowicza. Czas nagrania 18h52

Wydawnictwo MUZA


wtorek, 25 maja 2010, be.el

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2010/05/28 10:52:59
Wspaniała książka. Wiem, wielu uważa ją za książkę komercyjną, ma swoich przeciwników, a ja jestem w niej zakochana. I Zafon pięknie pisze. Ten styl, taki odrealniający, dotykający wyobraźni, duszy. Dla mnie ta książka była wspaniałym odkryciem.
-
2010/06/01 21:34:54
W pełni podzielam Twoją opinię. Słuchałam sobie przy różnych domowych robótkach, nawet mój mąż podsłuchiwał - i też mu się spodobała. Nie komentował, a to mu się naprawdę rzadko zdarza.