Świat jest stworzony po to, aby stać się kiedyś piękną książką
Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać
Blog > Komentarze do wpisu

Codzienność niegdysiejszej Warszawy - Stanisław Milewski

Bardzo lubię wyprawy Stanisława Milewskiego do przeszłości. Autor to zapewne człowiek z pasją – trochę detektyw – wielki mól książkowy i prasowy, co to tylko w papierzyskach siedzi, wodzi nosem po makulaturze i co rusz odkrywa coś ciekawego. Wiele informacji o codziennym życiu w dawnej XIX – wiecznej Warszawie zakrawa dziś na sensację – choć kiedyś, w przeszłości były one zapewne szarymi elementami dnia powszedniego, którymi przeciętny mieszkaniec stolicy za bardzo się nie przejmował, ani głowy nad nimi nie łamał. Ja przyznaję, że podczas lektury nie raz kręciłam głową z niedowierzaniem.

Bo choćby taka przeciętna wieku Warszawiaka to… (uwaga) 33 lata – tak pisał Bolesław Prus w swoich słynnych kronikach z 1898 roku.

Brud, epidemie, duża śmiertelność, zły stan wody rzecznej, wszechobecne góry śmieci, miazmaty drażniące gardła i nosy, skanalizowanie miasta, przemysł, sytuacja robotników, rzemieślników, służących (w XIX-wiecznej Warszawie co piąty pracujący mieszkaniec miasta zatrudniony był w „usługach domowych”), utrzymanek (Nad igłą nie chcę ślęczyć – lepiej kamelią zostać, niźli się pracą dręczyć). Dużo uwagi poświęca autor sytuacji kobiet, które wzorem emancypantek amerykańskich, szukały godnej i dobrze płatnej pracy, chciały uniezależnić się od mężczyzn i wyraźnie chciały poprawić swój los. Dowiemy się jak tak naprawdę wyglądało życie w ruderach i pałacach. Autor cytuje ciekawe artykuły z ówczesnej prasy, analizuje je. I co się okazuje? – Już ponad sto lat temu narzekano na import pietruszki i cebuli ze Śląska, albo rumianku z Prus (ciekawe co na to UE?), na ceny leczenia chirurgicznego, na małe spożycie mleka. Czytamy o pierwszych bicyklach, paryskiej modzie, niechęci do szkół zawodowych, rynku małżeńskim. Wszystko bogato zilustrowane rycinami z epoki, zwłaszcza rysunkami Franciszka Kostrzewskiego, który nie tylko żył w Warszawie, ale żył tym miastem i sprawami mieszkańców.

Przeciętny Kowalski żył w Warszawie drugiej połowy XIX wieku raczej na niskim poziomie. Często wpadał w łapy lichwiarza, bywał klientem lombardów, gdzie zastawiał najcenniejsze skarby z lichego dobytku, nierzadko licytował go komornik, sprzedający jego chudobę na Rynku Starego Miasta.

Liczby, którymi operował często Prus, a które kiedyś powodowały spadek zainteresowania Kurierem Warszawskim, są dla takich badaczy jak Milewski cennym źródłem informacji, dają obraz epoki. Milewski wybrał najistotniejsze dane, które nie nużą, a wręcz przeciwnie – wciągają i wywołują to wspomniane już kręcenie głową z niedowierzania.

Jak bardzo świat się zmienił. Ot choćby taki zawód szewca:

U szewca – twierdził Bolesław Prus – haruje się od 7 rano do 7 lub 10 wieczorem; czasem jak jest robota pilna, także w nocy.

:)))

Milewski czerpie z różnych źródeł – świadczy o tym bogata bibliografia: Prus, Gomulicki, Żeromski. To ci najbardziej znani – ale obok nich jest cała rzesza wielu mniej znanych. Mój polonista w liceum mówił o ciekawych książkach tak: czyta się jak kryminał. Taka jest właśnie Codzienność niegdysiejszej Warszawy, która przenosi do zupełnie innej epoki, pozwoli poznać najciemniejsze i najbardziej wstydliwe elementy ówczesnego życia.  Odkryje sensacje i tajemnice. Bardzo polecam!

 

Wydawnictwo Iskry

 

środa, 28 lipca 2010, be.el

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2010/07/28 09:31:39
Witaj :)

Zapraszam Cię na konkurs na moim blogu, wystarczy napisac kilka słów w komentarzu i czekają fajne nagrody :)

gotowaniecieszy.blox.pl/html