Świat jest stworzony po to, aby stać się kiedyś piękną książką
Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać
Blog > Komentarze do wpisu

Najstarszy zawód świata. Historia prostytucji - Marek Karpiński


Książkę Karpińskiego czyta się dobrze. I to nie wcale tylko ze względu na temat – miłośników pikantnych szczegółów muszę jednak skierować do innego typu literatury. Lekkość pióra, znajomość tematu (choć autor zarzeka się, że nigdy z opisywanych usług nie korzystał), anegdoty, ciekawostki, skandale, odniesienia w literaturze, malarstwie, a przede wszystkim potraktowanie tematu na luzie bez maniery nadętego historyka (to wszak Historia prostytucji – o czym czytamy w tytule) – tak można w skrócie podsumować tę książkę. Oczywiście Karpiński podpiera się mnóstwem faktów, danych, tekstów źródłowych, ale czyni to z namacalną lekkością, tak że w efekcie czytamy coś w rodzaju dziennikarskich esejów, a nie wielkich i rozbuchanych rozpraw historycznych. Tym samym bardzo zainteresowanych czekają zapewne dalsze poszukiwania, bowiem autor tematu nie wyczerpuje, niekiedy tylko o czymś nadmienia, krótko wspomina. Jako że prostytucja to najstarszy zawód świata – o czym powszechnie wiadomo – autor zaczyna od samego początku - od Adama i Ewy i starożytnych. Wiedzie nas przez różne epoki i różne miejsca. Sięga do Starego Testamentu, mitologii Greków i Rzymian, przenosi nas w czasy pierwszych chrześcijan, średniowiecza (oj, nie były to dobre czasy dla kupczenia wdziękami), renesansu (co przypłynęło na statku z Krzysztofem Kolumbem do Europy z Nowego Świata?), wojen religijnych, rewolucji francuskiej, obu wojen w wieku dwudziestym aż po dzień dzisiejszy.

Cytuje m.in. świętego Augustyna, cesarza Teodozjusza, Georgio Vasari, Jerzego Łojka, Antoniego Felicjana Nagłowskiego – autora „Przewodnika warszawskiego” opisującego stan rzeczy w Polsce Stanisławowskiej itd.

Słowo prostytucja pochodzi od czasownika prostituo, - ere, co oznacza tyle co: „Wystawiać na sprzedaż”. Zawdzięczamy je prawnikom z Latium, którzy po raz pierwszy podali nie tylko definicję, ale i nazwę tego, co definiowali – w dokumencie Lex Julia za panowania cesarza Augusta.

Prostytucja towarzyszyła ludzkości od zawsze – i pewnie tak już będzie do skończenia świata. W różnych epokach zmieniał się tylko jej status – raz legalna. innym razem zwalczana z wielką surowością. Od świadczenia usług przez kapłanki w greckich świątyniach, poprzez wyjęcie spod prawa, albo wręcz poddanie specjalnym prawom, organizowana w gildiach, z odrębnymi tradycjami i zwyczajami, nawet religijnymi (obchodzono uroczyście dzień świętej Magdaleny), karana surowymi karami, wypędzana za miasto, wtrącana do lochu, poddawana surowym kontrolom sanitarnym, obwożona ulicami na wozie z ogoloną głową.

Kim były hetery (nie mają nic wspólnego z polskim określeniem), jakie były kanony niewieściej urody na przestrzeni wieków, co kryje się pod określeniem „Linneusz nierządu”, skąd w polskim języku określenie „alfons”?

Książka napisana z humorem, przymrużeniem oka, unika jakiejkolwiek oceny moralnej – tę kwestię autor zostawia już czytelnikowi. Tym samym Najstarszy zawód świata jest kolejną ciekawą i cenną lekturą wydaną przez Iskry, traktującą o przemianach społecznych w Polsce – choć w tym przypadku – i nie tylko. To próba odkrycia ludzkiej twarzy najstarszego zawodu świata i próba przeforsowania pewnej idei, że odwracanie się od problemu, udawanie, że nie istnieje, niczego nie rozwiąże. Prostytucja jest zapewne tematem trudnym i kontrowersyjnym – i to z wielu względów. Książka Karpińskiego  to swego rodzaju pochylenie się nad człowiekiem, jego ułomnościami, wadami, słabostkami. Nie każdy to potrafi…

 

Wydawnictwo Iskry

niedziela, 04 lipca 2010, be.el

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2010/07/04 12:57:10
Mnie też się ta książka podobała, choć te "starsze" części zdecydowanie bardziej niż nowożytne. Ale przyznać należy, że autor pisze w bardzo sympatyczny sposób o sprawach do tej pory dość kontrowersyjnych.
-
2010/07/05 07:08:03
Masz rację - zamierzchłe czasy według mnie też były ciekawsze. Faktem jest, że mimo tego, iż temat faktycznie ciężki, trudny, kontrowersyjny, autor potrafił zaciekawić czytelnika. Najbardziej interesowało mnie całe tło historyczne - ale to wynika już z moich zainteresowań, zawsze lubiłam historię w tle:) Może stąd większe uznanie dla tych bardziej zamierzchłych czasów.