Świat jest stworzony po to, aby stać się kiedyś piękną książką
Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać
Blog > Komentarze do wpisu

Odproszenie od śmierci

 

Ostatnio dużo mówi się i pisze o Grunwaldzie – wiadomo okrągła rocznica, a i temat ciekawy. Ja chciałabym natomiast zwrócić uwagę na jedną z najbardziej znanych scen z Krzyżaków Sienkiewicza, kiedy to Danusia narzuca swemu rycerzowi białą chustkę na głowę i ratuje go z rąk kata. Jakiś czas temu znalazłam ciekawostkę na ten temat i pomyślałam sobie, że kiedyś do niej wrócę. Otóż zachowanie Danusi nosiło miano: odproszenia od śmierci. Ciekawie na ten temat napisał Roman Kaleta w świetnej książce Sensacje z dawnych lat. Już sam tytuł potwierdza, co kryje w sobie ta grubaśna księga licząca prawie 900 stron. Kaleta pisze:

„Znany nam z Krzyżaków H. Sienkiewicza zwyczaj odpraszania sobie przez kobiety na męża przestępców skazanych wyrokiem sądowym na śmierć utrzymał się do początków XIX wieku. O przeobrażeniu się precedensu, jaki musiał się zdarzyć w czasach niepamiętnych, w obyczaj tolerowany przez ustawodawców i żywotny przez tyle wieków zadecydowało wiele czynników. Najważniejszy był brak rąk do pracy oraz gwarancja reedukacji więźnia, jaką dawała społeczeństwu kobieta uwalniająca złoczyńcę od śmierci. Akt miłosierdzia, okazywany skazańcowi publicznie na placu egzekucji przez kwapiącą się do małżeństwa niewiastę, łączył się z ryzykiem własnego jej życia – jak to wynika np. z relacji woźnego, umieszczonej w 1622 r. w bieckich księgach grodzkich. Zapisano tam historię zamordowania „uczciwej Jagnieszki z Markuskiej, poddanej”, przez Macieja Podkówkę, młynarczyka, mimo iż ta Jagnieszka „skazanego na śmierć o zabójstwo jawne, miłosierdziem i sercem chrześcijańskim zdjęta, odprosiła go sobie na męża z rąk katowskich”.

O innym wypadku odproszenia sobie skazańca na męża mówi wiadomość z Lublina, umieszczona w „Kurierze Polskim” (nr 12 z 1730r.)

W przeszły poniedziałek z dekretu tutejszego miano egzekwować pewnego delikwenta, który syna Jmci p. Koźniewskiego we 13 leciech crudelissime [najokrutniej] zamordował. Tego już na placu kobieta chustką zarzuciwszy od śmierci eliberavit [uwolniła]”.

 

(Sensacje z dawnych lat – Roman Kaleta str.264, wyd. Iskry)

sobota, 17 lipca 2010, be.el
Tagi: historia

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: