Świat jest stworzony po to, aby stać się kiedyś piękną książką
Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać
Blog > Komentarze do wpisu

Gra o tron - George R.R. Martin

Gdybym nie trafiła kiedyś na świat blogów i nie zaczęła czytać recenzji, ta książka pewnie nigdy by mnie zainteresowała. Jej okładka to nie moja bajka. A jednak pozory czasem mylą. Po baaaardzo pochlebnych recenzjach, niektórych wręcz pełnych zachwytu, wzięłam i ja się do czytania. Trochę to trwało, bo książka liczy sobie prawie 800 stron. Na początku – przyznaję - był chaos. Mnóstwo nazwisk, dziwacznych zdarzeń, miejsc. Potem z każdym rozdziałem wszystko stawało się klarowniejsze, a ja zapadałam się coraz głębiej w fotel. Opowieść fantasy, stylizowana na czasy średniowieczne, kończy się zdecydowanie za szybko, ale nic to – w końcu to zaledwie pierwsza część smakowitej trylogii: „Pieśń lodu i ognia”.

Każdy rozdział to inny bohater. W tle cała masa pomniejszych ludków, którzy wkręceni są w tryby historii toczącej się powoli naprzód. Nic do końca nie jest jasne, ani przewidywalne. Białe nie jest białe,  a czarne – czarne. Właśnie tak lubię. Brudny świat polityki, układów. Tfu. Akcja zaskakuje -  choć tak naprawdę nie dzieje się tutaj aż tak wiele. Oto lord Eddard Stark zostaje mianowany namiestnikiem królewskim, na miejscu niejakiego lorda Jona Arryna, który pożegnał się z życiem w dość dziwnych okolicznościach. Na dworze Winterfell zostaje żona Starka, on sam z trójką swoich dzieci udaje się na południe. A tam …

Autor koncentruje się na opisie osób, ich reakcji na pewne zdarzenia, dokonuje analizy ich zachowań, ambicji, marzeń, dążeń. Owszem - pełno tu intryg, dworskich knowań, są opisy spotkań, walk, bitew. Jednak najważniejsze nie jest wcale – co? ale dlaczego? To człowiek stoi w centrum, mnóstwo życiorysów bohaterów, których losy są ze sobą powiązane. Podoba mi się umiłowanie autora do szczegółu, koncentrowanie się na przysłowiowej kropce nad „i”. Gdyby nie kilkanaście dziwacznych postaci – wilkory, demony, smoki, można by nawet pokusić się o stwierdzenie, że to książka historyczna. To co zapada w pamięć to specyficzna atmosfera – w książce jest tak jakoś mroczno i zimno. Co jakiś czas pojawiają się niesamowite opowieści, które nianie opowiadają małym dzieciom ku przestrodze. Naprawdę mogą ciarki przejść po plecach.

Książkę czytałam bardzo dokładnie – autor nie szczędzi nam historii kto z kim i dlaczego. Opuszczenie fragmentu grozi później znakiem zapytania. Zresztą, co tu dłużej pisać - czytanie tej książki to czysta przyjemność, do której bardzo zachęcam. Martin podniósł w świecie książek fantasy poprzeczkę bardzo wysoko, i coś mi się wydaje, że będzie teraz bardzo trudno ją komuś przeskoczyć. A może ktoś już tego dokonał, tylko ja o tym nie wiem…. Będę wdzięczna za informację.

Wadą książki jest to, że można się w niej pogubić – szczególnie na początku. Przy każdym kolejnym rozdziale miałam wrażenie, że już byłam w tym miejscu, tylko nie widziałam kiedy i z kim. Niech Was to nie zniechęca, bo ominie Was naprawdę smakowity literacki kąsek.

Wydawnictwo Zysk i S-ka

środa, 15 września 2010, be.el
Tagi: fantasy

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2010/09/15 18:55:12
Już od dawna mnie wszyscy namawiają, planuję tak chyba na zimę, myślę, że to będzie dobry czas na tę pozycję :]
-
2010/09/15 21:49:17
Bardzo się cieszę, że ci się "Gra o tron" podobała. Dalsze części też są bardzo dobre. Co jak co, ale Martin umie zaskakiwać czytelnika. Niestety ciągle nie napisał ostatnich tomów i historia nie została zamknięta. W blogosferze angielskiej krążą plotki i domysły, kiedy skończy... Ba, nawet groźby się zdarzają!
-
2010/09/15 22:57:49
kornwalia.mikropolis - zapewniam, że jak zaczniesz czytać - przepadniesz;)

grendella - prawdę mówiąc, jestem zaskoczona, że trzy części "Pieśni" to jeszcze nie koniec i że będzie jakiś ciąg dalszy!!!!!!!!!!!!!!
-
2010/09/16 09:06:29
be.el - to jeszcze ci powiem, że niektóre części są wydane jako dwie książki... Pożyczyłabym, bo ciężko znaleźć, praktycznie nie do kupienia, ale sama nie mam własnych egzemplarzy :(
-
2010/09/16 15:47:39
Poradzę sobie:)))