Świat jest stworzony po to, aby stać się kiedyś piękną książką
Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać
Blog > Komentarze do wpisu

Spokojne czasy - Lizzie Dorn

Cóż za przewrotny tytuł. Bo czyż po tamtych czasach mogą nadejść kiedykolwiek czasy spokojne? To też pytanie retoryczne. Dla wielu, zwłaszcza dla Żydów, II wojna światowa wyznaczyła bardzo wyraźną granicę – przed i po. Ale mówić o „po” spokojne czasy? To jakaś ironia losu, chichot historii. A może zwykła próba zwykłych ludzi,  tysięcy, którzy przeszli przez piekło, powrotu do normalności. Lizzie Dorn pokazuje nam swoich bohaterów właśnie w zwykłych scenach dnia codziennego – bez patosu, ot tak zwyczajnie, czasem szaro i buro: w wałkach u fryzjera, albo z obnażonymi paznokciami u zwykłej manikiurzystki Lei. Ludzie gadający o tym i owym, o pogodzie, zakupach, dzieciach. A jednak tamte czasy tkwią w nich głęboko – Drobne dłonie Dorki. Grube palce żony rabina. Miękkie ręce pani Paliwody. Długie palce pani Resistance. Opuchnięta ręka Madame, śpiewaczki operowej. Najładniejsze na osiedlu ręce Idy Cytryn. Ręce. I znów ręce. I kolejne historie i życiorysy. Bo nie da się uciec od tamtych czasów. To książka o stracie i smutku. Wielkiej stracie i wielkim smutku. I o olbrzymiej woli przetrwania i życia dalej. Mimo wszystko. To próba stworzenia pozorów normalności, z dala od miejsca, gdzie tyle się przeżyło, gdzie tyle siebie się zostawiło. Być może utraciło i serce i duszę, a dla Tel Awiviu – zostawiło tylko ciało. Ręce, które dopieszcza Lea.

To książka smutna. Ciekawa. Zobaczyć jak radzą sobie ludzie, którzy przeżyli Holocaust. Właściwie podglądnąć ich. Niewiele tu koszmarnych scen, szczegółów – jak było. Jednak właśnie ten brak, odczuwalny skutek tego czegoś nienamacalnego, sprawia, że i mnie podczas czytania ogarnął wielki smutek. Współczucie, zrozumienie, szacunek i chęć pocieszenia, choć to na nic się zda.

Książka na wrzesień, kiedy tyle bolesnych wspomnień i rocznic. Dla tych, którzy nie chcą zapomnieć, szukających prawdy i zrozumienia...

Wydawnictwo MUZA

niedziela, 05 września 2010, be.el

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: