Świat jest stworzony po to, aby stać się kiedyś piękną książką
Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać
Blog > Komentarze do wpisu

Babiniec;)))

Mam nadzieję, że Kosogłos zmieni trochę moją ostatnią orientację literacko - czytelniczą. Z przerażeniem spojrzałam na moje dwie ostatnie strony blogu – Cukiernia pod Amorem, Zaczarowany kwiecień, Emma, Dom tysiąca nocy. Tak jakoś babińcowato się tu zrobiło. O Boże – jeszcze Siedem kobiet. Na śmierć zapomniałam. Co cieszy, większość z nich to naprawdę fajne książki (z wyjątkiem Nurowskiej). Co do mojej blogowej babińcowatości. Zawsze tak było, ale w takim nasileniu – to chyba nigdy. Już nawet splądrowałam dzisiaj półki męża w poszukiwaniu utraconych ambitnych lektur, żeby te mnie aby nie ominęły.  Może coś krwawego, głębokiego, męskiego? Przegonił, że niby mu bałagan w jego bałaganie robię i potem niczego znaleźć nie może. Mamy ambitny plan, że po przeprowadzce, kiedy to biblioteka będzie że ho ho, będziemy mieli w niej taki porządek że ho ho i nie będę musiała szukać Parandowskiego pól dnia jak to miało miejsce przedwczoraj.  Z przyjemnością wróciłam do Czarnoksiężnika z Archipelagu LeGuin. Co to za książka. Ten to babińcowaty absolutnie nie jest. Gdzieś wyczytałam, że gdyby Harry’ego Pottera porównać do landrynek, którymi obżerają się bez końca nastolatki jak świat długi i szeroki, to w takim razie Czarnoksiężnik z Archipelagu jest wyśmienitą, szlachetną czekoladą. Belgijską - dodam od siebie, bo ta ponoć najlesza. Racja, racja, święta racja. W dodatku – jak nic autorka Harry’ego, autor Kronik Wardstone (świetnej serii o stracharzu) musieli czytać LeGuin – inaczej nie może być. Z ostatnich nowin – to jeszcze ta, że nie zgłosiłam się do żadnego z wyzwań, choć kuszą. Będę podczytywać, ale nie dam rady. Czasu, czasu mi trzeba. I jakoś nie umiem czytać według listy i planów. One swoją drogą – ja swoją. Zresztą to, co wyniknęło tutaj, też nie było zaplanowane.

sobota, 08 stycznia 2011, be.el
Tagi: kobiety

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2011/01/12 12:03:32
Pamiętam, że Le Guin wręcz pożarłam w jeden wieczór :)
A co to za nowe wyzwania się pojawiły? Ja coś bardo do tyłu ostatnio jestem i z blogowiskiem, i z czytaniem.
-
2011/01/13 17:44:01
Ja wprawdzie o kluczyk poprosiłam i ów otrzymałam, ale przezornie jeszcze się nie wpisałam ani na listę, ani planów nie poczyniłam (o ich upublicznieniu wręcz nie wspomnę) , bo też mam ogromne obawy o ten czas, którego tak mało na cokolwiek... A u mnie królują mężczyźni - nawet na stosie do przeczytania żadnej babeczki nie mam. Ale nadrobię:-) Mam taką nadzieję:-)))