Świat jest stworzony po to, aby stać się kiedyś piękną książką
Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać
Blog > Komentarze do wpisu

Starorzecza - Antoni Kroh

Opowieści rodzinne mogę czytać w nieskończoność. Co kto powiedział, jak zareagował, jak wyglądał. Babcie, dziadkowie, przedwojenni panowie i panie, ciotki i wujkowie, bliscy i dziesiąta woda po kisielu. Do tego zdjęcia, stare, czarno – białe, w kolorze sepii. Podretuszowane panny w koronkowych kołnierzykach, w umundurowaniu:), eleganccy panowie z wąsikiem a’la mój dziadek Ludwik, korespondencja, dokumenty, pożółkłe ze starości, pochowane na dnie szuflad. Plotki rodzinne, za które nie ma już kto zdzielić autora w ucho, a pewnie od ciotki Jadzi by mu się i oberwało, a i może od Wańkowicza również. Tego Wańkowicza gwoli ścisłości. Codzienne życie, przez które przewijają się też politycy, wojskowi, artyści, społecznicy, nauczyciele (oj, niektórym to się dostało), chłopi, gosposie. Ubarwione anegdotami, cytatami – wspomnienia – typu: ktoś opowiadał, już nie wiadomo kto, ale… Historia rodziny – trochę nie usystematyzowana, nieuporządkowana. Właśnie przez to ciekawa. Tu wojna. A przed wojną to było tak i tak. No zgadza się, ale za czasów powstania styczniowego… A po wojnie – to wam muszę powiedzieć…. Gawędy, bajanie, bo w niektóre rzeczy trudno uwierzyć, a może aż trudno uwierzyć. Autor upiera się bowiem, że to jednak najprawdziwsza prawda. Spojrzenie na ludzi i codzienność z przymrużeniem oka, autoironią, humorem, dystansem. Czasem krytyczne, bardzo odważne. Niepokorny człowiek. W tle historia, jakiej nie poznaliśmy w szkole. Autentyczna. Reakcje ludzi na zmiany, nową rzeczywistość, panujące mody, filmy, lektury, wydarzenia. W końcu absurdy dnia codziennego, które może napisać tylko życie. Jak ten, który bawi mnie do dziś:

Ciotka autora była nauczycielką. W powojennej Polsce obok swojego przedmiotu miała nauczać rosyjskiego, którego najzwyczajniej w świecie nie znała. Jednak dyrektor nie widział problemu, ani nie znosił sprzeciwu. Rzeczywistość wyglądała tak, ze nowa rusycystka zawsze była tylko jedną lekcję do przodu przed uczniami.

600 stron znakomitej lektury – również o sprawach dziś niemodnych: Bóg, honor, Ojczyzna. Świat jakiego już nie ma, ale też taki, który być może sami niektórzy z nas doświadczyli. Historie bliskie nam, podobne, może nawet zasłyszane podczas rodzinnych uroczystości. Przyznaję, w pewnym momencie pogubiłam się już kto jest kto, ale zupełnie mi to nie przeszkadzało rozkoszować się lekturą do samego końca. A moje wybuchy śmiechu spowodowały, że książkę czytają już inni członkowie rodziny.


Antoni Kroh – ur. 1942. Etnograf, historyk kultury, pisarz, tłumacz literatury słowackiej, wykładowca Collegium Civitas.


Wydawnictwo Iskry

czwartek, 27 stycznia 2011, be.el

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2011/01/28 13:42:02
Ale mi narobiłaś smaka :) Uwielbiam książki w takim klimacie. Rodzinne sagi, minione epoki, bajdurzenie... Tytuł dodałam już do mojej listy zakupowej. Pozdrawiam.
-
2011/01/28 23:41:52
Bardzo fajnie się czyta:)
-
2011/01/29 08:05:20
brzmi tak nostalgicznie, w sam raz na jakiś dłuższy jesienny wieczór