Świat jest stworzony po to, aby stać się kiedyś piękną książką
Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać
Blog > Komentarze do wpisu

Wiek cudów. Jak odkrywano piękno i grozę nauki - Richard Holmes

Od razu zastanowiło mnie słowo – cuda w tytule - bo czyż można łączyć je z wyrafinowaną i chłodną nauką, która za wszelką cenę pragnie udowodnić swoje teorie, prawa, hipotezy i sam Bóg raczy wiedzieć co jeszcze? Owa rewolucja naukowa rozszalała się w duchu epoki romantyzmu. Wiek cudów. Właśnie szalenie wzrosło zainteresowanie naturą, zjawiskami, które w niej zachodziły. Pojawiły się marzenia o samodzielnych wyprawach w poszukiwaniu nieznanych lądów,  pełnych niebezpieczeństw. Dokonano serii przełomowych odkryć w zakresie astronomii i chemii. Autor pisze o nowej wizji, jaka wówczas się zrodziła, a którą określa się mianem wiedzy romantycznej. Richard Holmes wziął pod lupę okres pomiędzy dwiema słynnymi wyprawami odkrywczymi: podróżą dookoła świata kapitana Jamesa Cooka, zapoczątkowaną w 1768 i wyprawą Karola Darwina na wyspy Galapagos, Anno Domini 1831. To zaledwie 60 lat. Żeby docenić rangę odkryć tamtych czasów, trzeba zdać sobie sprawę z wielu trudności, jakie wówczas piętrzyły się przed naukowcami.


Kiedy James Banks (1743 - 1820) – botanik, późniejszy prezes Towarzystwa Królewskiego, wyruszał z Cookiem na Tahiti zabrał ze sobą na pokład statku dwóch artystów rysowników, którzy całą wyprawę, rośliny, zwierzęta uwiecznili na setkach szkiców, rycin, obrazów. To nie to samo, co proste zrobienie zdjęcia, ale ciężka, wielogodzinna praca.

William Herschel (1738 - 1822) – uzdolniony astronom amator, konstruktor teleskopów, muzyk, autor wielu odkryć astronomicznych, w tym Uranu, zjawiska promieni podczerwonych.

Herschel sam budował teleskopy - wprawiały one w zachwyt naukowców z czterech stron świata. Inna strona medalu jest taka - że to właśnie m.in. przez nie, ledwie wiązał koniec z końcem.

Jego siostra Caroline (1750 - 1848) (oboje na okładce) – kobieta nietuzinkowa, jedna z pierwszych kobiet naukowców – odkrywczyni ośmiu komet. Zżyta z bratem. Nie mogła pogodzić się z tym, że jego ożenek z  Mary Pitt ochłodził ich stosunki. Czuła się boleśnie zraniona i odrzucona. Bardzo podobała mi się ta postać w książce. Kiedy odkryła pierwszą kometę, zaczęły się uwagi pod jej adresem, coś w rodzaju – no cóż, to tylko szczęście początkującej. Docinki skończyły się w 1788 r., gdy odkryła drugą kometę. Torowała kobietom drogę do świata nauki na długo przed Marią Skłodowską – Curie. Dostała specjalne królewski stypendium, jako oficjalna „asystentka astronomiczna” brata.

Sir Humphry Davy (1778 -1829) – wybitny chemik i fizyk, twórca bezpiecznej lampy górniczej.


Mungo Park (1771 -1806) – niestrudzony podróżnik, badacz kontynentu afrykańskiego.

Wielka Afryko, czyli twoje słońce

Oświetla, a twe góry osłaniają miasto

Tak piękne, jak to, które rozjaśniały mroki

Starego Świata, czy to też jedynie

Baśń o Timbukto – sen równie ulotny

Jak tamte z czasów niepamiętnych?

[wiersz młodego Alfreda Tennysona, tłum. Maria Wójtowicz]

Dla mnie najciekawszy rozdział. Afryka, jakiej już nie ma. I szalona pasja, jakiś imperatyw wewnętrzny, który kazał rzucać wszystko i jechać, czasem na pewną śmierć. Przy jego historii zastanawiałam się, czy potrafię zrozumieć – obsesję, egoizm takich ludzi, porywczość, ich pęd ku nieznanemu.

Zobaczcie ich, tych szaleńców, którzy postawili wszystko na jedną kartę, poświęcili życie prywatne dla sprawy, twórczy, niespokojne duchy, romantycy. Wyrachowani naukowcy, a jednocześnie poeci, muzycy, z artystyczną duszą. Z marzeniami, bo przecież od nich wszystko się zaczęło. A gdy są marzenia to i cuda się zdarzają. Nie dziwię się, że właśnie w takiej epoce, epoce cudów, powstał Faust Goethego. Zaprzedać duszę diabłu za dostęp do wiedzy całego świata, za poznanie niepoznanego, spełnienie marzeń.

Książka, w której czuć pasję. Po latach doświadczyłam, że świat fizyki, chemii, astronomii może być fascynujący. Brakowało mi jedynie zdjęć, portretów, rycin. 650 stron (!) czyta się w mgnieniu oka.

Istnieje (...)  przenośnia nazywająca grubą książkę „cegłą”.

Otóż gdy czyta się z pasją, cegła staje się obłokiem i ulatuje wysoko, unosząc nas ze sobą.

(„Jak powieść” Daniel Pennac)

Wydawnictwo Prószyński i S-ka

wtorek, 18 stycznia 2011, be.el

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2011/01/19 21:15:18
Mnie też świat nauk ścisłych napawa raczej grozą, ale książka wydaje się świetna. Bardzo ucieszyło mnie to, że uznałaś ją za pasjonującą, wciągającą lekturę. Postaram się też ją przeczytać.
-
2011/01/21 14:54:15
Bardzo ciekawa recenzja, a i książka zdaje się być fascynująca. Mam nadzieję, że uda mi się ją przeczytać.
Jeśli zafascynowała Cię postać Mungo Parka i podróżowanie po Afryce, to polecam książkę Kiry Salak pt. Najtrudniejsza podróż, w której autorka opisuje swą podróż kajakiem do Timbuktu śladami Mungo Parka. Pozdrawiam.
-
2011/01/22 11:19:43
Dobra, szczegółowa recenzja, na pewno spędziłaś nad nią trochę czasu :) Bardzo lubię czytać o nauce i wynalazkach, więc to tytuł jak najbardziej dla mnie.