Świat jest stworzony po to, aby stać się kiedyś piękną książką
Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać
Blog > Komentarze do wpisu

Zaginione Królestwa - Norman Davies

Davis ma ten szczególny dar, nie zawsze towarzyszący innym badaczom dziejów, że wydarzenia z przeszłości, nawet jeśli dość powszechnie znane, przedstawia w nowej, oryginalnej kompozycji, w nowym wyjątkowym kontekście, a to sprawia, że historia w jego wykonaniu jest na powrót pasjonująca i odkrywcza. A gdy jeszcze uwzględnimy barwny i bogaty język, nie wspomniane nigdzie epizody i anegdoty, ciekawy i lekko napisany tekst (wespół z dobrą robotą tłumacza), mamy produkt wręcz doskonały. Przez ostatnie dekady zdążyliśmy się co prawda przyzwyczaić, że czego się nie dotknie, zmienia w wydawniczy sukces. Sam w sobie jest wystarczającą gwarancją i marką jakości. A mimo to, najnowsza książka - Zaginione królestwa, która weszła na nasz rynek w ubiegłym roku, czaruje po raz kolejny odkrywaniem zapomnianych już historii, w tym przypadku państw i królestw. Co niektóre jeszcze całkiem niedawno świeciły pełnym blaskiem, a dziś są już tylko wspomnieniem.

Dziś na aktualnej mapie nie znajdziemy już królestw i państw spod znaku Burgundii, Aragonii, Wielkiego Księstwa Litewskiego, Gdańska (choć samo miasto ma się wciąż dobrze w ciele III Rzeczpospolitej), Galicji, Sabaudii, Prus, czy ZSRR. Ożywione na kartach książki wszystkie razem tworzą rzadki koloryt, mają tyle cech różnych, własne osobliwe ścieżki, jedne całkiem pokojowe, zniknęły, bo padły ofiarą innych, lub przerosły ich obowiązujące wówczas uwarunkowania, drugie- mówiąc dzisiejszym językiem – „zbójeckie” i zaborcze, wobec których historia sprawiedliwie zasądziła o ich niebycie. Są przykłady dalsze w czasie i przestrzeni, jak Burgundia, czy Bizancjum, oraz te całkiem nam bliskie, wynikające z mało dla nas korzystnego, a nawet przeklętego sąsiedztwa, jak były Związek Sowiecki. Taki historyczny mix królestw i państw, które łączy dziś nicość, mógł wiarygodnie przedstawić tylko prawdziwy naukowy obieżyświat, jakim jest Davis. My Polacy, mamy ten bonus i niejako podwójną rozkosz, że po raz kolejny, właśnie dzięki byłemu doktorantowi z Uniwersytetu Jagiellońskiego, zaglądamy w naszą historię, nasze dziedzictwo, coraz bardziej zapomniane. Lepszego tekstu o „Golicji i Głodomerii”, czy królestwie Hohenzollernów nie czytałem, a Wielkie Księstwo Litewskie bez zbędnej narodowej megalomanii to mimo wszystko podróż sentymentalna, do korzeni.

(recenzję napisał mąż Michał:)

poniedziałek, 21 marca 2011, be.el
Tagi: historia

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2011/03/21 17:37:44
Bardzo chciałam tę książke dostać, przeczytać. Niestety na razie oddala się ode mnie ta przyjemność, a mam chęć wielką na książkę Daviesa po przeczytaniu recenzji :)
-
2011/03/21 21:31:30
Pod Waszym wpływem zakupiłam Wiek cudów - nie żałuję oczywiście, jestem w trakcie czytania. Zaginione Królestwa są liście rezerwowej ... i teraz przesunęły się na początek najbliższego zamówenia ( ostatnio Selkar !). Ech nałóg - a na jeansy ksay żal ...