Świat jest stworzony po to, aby stać się kiedyś piękną książką
Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać
Blog > Komentarze do wpisu

Filary ziemi - Ken Follett

O książce zrobi się pewnie głośno właśnie teraz, gdy w telewizji można co środę śledzić – serial wszechczasów. Przyznaję, że to dzięki tym zapowiedziom dotarłam do lektury napisanej przez człowieka, który dotąd kojarzył mi się głównie z książkami innego gatunku. A tu taka niespodzianka. Właściwie wpadła w moje ręce sama, w bibliotece, przeczytałam informację okładkową i przepadłam. Spodoba się tym, którzy lubią historię w tle. A to ona jest tu główną bohaterką – XII wieczna Anglia, a akcja rozgrywa się na przestrzeni ponad 50 lat. Tom ma wybudować kamienny dom mieszkalny dla syna miejscowego możnowładcy Williama. Kiedy zepsuty młodzian dostaje kosza od swojej narzeczonej – budowniczy traci pracę. Wyrusza wraz z żoną i dziećmi w poszukiwaniu i pracy i nowego domu. Marzy o wybudowaniu katedry – to oznaczałoby dla nich bezpieczeństwo na całe życie. Kiedyś taka budowa trwała w nieskończoność – latami – ku uciesze majstra i jego pomocników. Nieszczęście Toma, problemy ze znalezieniem nowego miejsca pracy stają się początkiem wszystkiego – większych i mniejszych radości i smutków. Follett stworzył całą plejadę wspaniałych charakterów – tych, których tak bardzo lubimy, i tych czarnych, od których nas odrzuca. Najpierw świetny rys szlachetnego Toma (jego serialowy wizerunek nijak mi pasuje do opisu w książce), potem przeora Philipa, Jacka - przybranego syna, rudowłosego zadziory, w końcu Alieny, hrabianki, której uroda tak bardzo olśniewa na kartach książki. Potem czarne charaktery – mistrzowsko nakreślony wreda William i biskup Waleran i cała armia ich sługusów. Ważne i mniej ważne postacie – którym autor poświęca dużo uwagi, a  które tak dużo wnoszą do całej powieści. Follett zabrał się za całkiem nudny temat – budowa katedry – a stworzył świetną powieść, gdzie splata się tak wiele wątków: walka o władzę i wpływy, namiętności, nienawiść i zemsta. Historia to jeden z ciekawszych bohaterów – dzięki narracji Folletta widzi się dawne miasteczka angielskie utaplane w błocie, gawiedź myjącą się dwa razy do roku, słyszy się chrzęst mieczy podczas krwawych bitew, miarowe powtarzanie modlitw przez mnichów w środku nocy. Można zajrzeć do średniowiecznego domu, do alkowy, do gara ze strawą na palenisku.

Trochę marudziłam przy wyprawie Alieny na kontynent w poszukiwaniu swojego ukochanego. Dziwne zbiegi okoliczności drażnią, autor naciąga pewne fakty, by osiągnąć swój cel – w efekcie ta podróż kończy się trochę przesłodzonym happyendem – dla mnie kiczowatym. I to jest mój jedyny zarzut. Potem wszystko wraca do normy, akcja rozwija się bez takich dziwacznych niespodzianek. 

Po przeczytaniu pierwszego tomu skusiłam się na wspomniany powyżej serial wszechczasów. Bez wcześniej przeczytanej książki – faktycznie może się podobać. Ale po lekturze? Jest tak jak z kozą, która na ulicy znajduje taśmę filmową. Drażnią skróty, przeinaczenia i wyobrażenia bohaterów. Nie skorzystałam ponownie z możliwości obejrzenia dalszego ciągu.

 

Liczba stron niech nie przeraża – 830 – naprawdę świetnie się czyta.

Wydawnictwo Albatros



wtorek, 24 stycznia 2012, be.el

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: Magdalena Rz, *.jn.lnet.pl
2012/01/24 22:26:14
Polecam też "Świat bez końca" Folleta, opowieść o potomkach Jacka Budowniczego. Powieść liczy ponad 1000 stron, które połyka się w mgnieniu oka :-)
-
2012/01/24 23:19:45
Filary są fantatyczne, a serial no cóż było by o wiele więcej odcinków gdyby trzymali się książki ale ja nie miałabym nic przeciwko temu bo bardzo mi było smutno że tak obcieli i skrucili wszystko. W jednym z odcinków sam autor ma malutką rólkę.
pozdrawiam
imigrantka.blox.pl/2010/12/The-Pillars-of-the-Earth-Filary-Ziemi.html
-
2012/01/24 23:40:40
mnie się podobała powieść, ale serial też nie gorszy.
Mąż teraz siedzi nad Upadkiem Gigantów, to dopiero cegła, ale zachwycony.
-
2012/01/25 15:48:23
Nie mam czasu teraz na grubasy, ale już od wielu osób słyszałam, że naprawdę warto przeczytać Filary ziemi :)
-
2012/01/25 20:11:16
W bibliotece już zamówiłam kolejną część:)
-
2012/01/25 21:34:31
Przepadłam dwukrotnie dla Filarów - raz w zeszłym roku i raz parę lat temu jak przeczytałam je po raz pierwszy... Teraz ( właśnie od zeszłego roku) mam na własność!!! Niestety dużo miejsca na półce zajmuje :-)
-
2012/01/25 22:10:05
Właśnie sobie ten serial oglądam, ale przyznam się, że celowo niestarannie, licząc, że dużo zapomnę, bo na książkę mam chęć. Folleta znam, ale z zupełnie innej strony.
-
2012/01/25 22:15:18
O właśnie - ja też czytałam kiedyś Igłę i chyba ... Młot Edenu? Zupełnie inne klimaty....
-
2012/02/01 10:30:00
Czytalam kiedys kilka jego poprawnie napisanych historii kryminalno-szpiegowskich a potem wpadl mi w rece Upadek gigantow i oslupialam z zachwytu. Az musialam sprawdzic czy to aby na pewno ten sam autor!
-
2012/02/02 21:13:36
Upadek Gigantów? Już Kasia Eire zachwalała - w imieniu męża. Muszę sprawdzić w bibliotece.
-
2012/03/20 22:37:27
Właśnie skończyłam "World Without End" ( świat bez końca) kontynuację Filarów, a akcja dzieje się prawie 2 stulecia później, a na dodatek się dowiedziałam że już kręcą serial i w tym roku pojawi się on w brytyjskiej telewizji.
imigrantka.blox.pl/2012/03/World-Without-End-8211-Swiat-bez-konca-8211-Kena.html