Świat jest stworzony po to, aby stać się kiedyś piękną książką
Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać
Blog > Komentarze do wpisu

Irlandzki sweter - Nicole R. Dickson

Rebecca – archeolog tkanin przybywa ze swoją córką na malutką irlandzką wyspę, by zebrać materiał do swojej książki. O gansejach usłyszała przed laty od swojej przyjaciółki – dla której ta wysepka była domem rodzinnym. Ganseje to nie są zwykłe swetry – to cała prawda o ich właścicielu, jego cechach charakteru, przywarach i zaletach, jego życiu. Kobiety z wyspy znane są z tego, że robią na drutach od dziecka i same wymyślają wzory swetrów dla danej osoby – by w razie wypadku na morzu rozpoznać ciało wyrzucone na brzeg. Swetry - według legendy były też przekaźnikiem informacji – wzory miały wyrażać to, o czym nie można było, bądź nie wypadało, mówić otwarcie. Cała historia pokoleń zaklęta we wzory, mity, legendy, gawędy, wspomnienia. Rebecca chce poznać te swetry, ich autorki i opowieści. Na zdobycie materiału ma zaledwie dwa miesiące. Przybywając na wyspę nawet nie wie co ją tam czeka. Bowiem mała wysepka ma specyficzny charakter – wszyscy się tu dobrze znają, potrafią odgrzebać historię każdej rodziny daleko w przeszłości, znają swoje przyzwyczajenia, dobre i złe strony,  ulubione potrawy i trunki, znają swoje …swetry. W końcu – jak się okazuje ku zdziwieniu bohaterki – znają również ją i jej córkę, bowiem Sharon, przyjaciółka ze studiów, w długie wieczory opowiadała o Rebecce swoim znajomym przy kominku w którym palił się miejscowy torf. A ta swoją historię – jest kobietą po przejściach, która uwolniła się od męża despoty. Z początku bardzo powściągliwa, z biegiem czasu staje się bardziej otwarta i coraz większa życzliwością darzy mieszkańców wyspy. Czy uwierzy jeszcze w miłość? Kolejnym bohaterem jest Sean – stary rybak, który stracił swoich czterech synów na morzu. Co rusz przypomina sobie przeszłość – jak źle traktował swoją żonę i chłopców. Coś lub ktoś sprawi, że ta dziwna para spróbuje dokonać rozrachunku z przeszłością, ale i z ufnością spojrzy w przyszłość.

Książka ma fajny irlandzki klimat – musiała pojawić się ruda głowa, i wiatr wiejący od morza, ruiny jakiegoś prehistorycznego fortu, wspomniany już torf, niezłomna wiara w Boga, muzyka – skrzypce i fujarka co rusz gdzieś rozbrzmiewają w różnych miejscach na wyspie . Wyspa – to trzeci z wyrazistych bohaterów. Bez niej pewnie nie byłoby tej powieści.

Autorka miesza teraźniejszość z przeszłością, wyjaśniając tym samym decyzje i zachowanie bohaterów. Miłość, przyjaźń, optymizm, nienawiść, strach, poczucie winy i żalu – dużo tu uczuć i emocji – mnie bardzo się podobało.

Ciekawa jest historia samej książki – Nicole R. Dickson wzięła udział w konkursie literackim. Nie wygrała, ale wraz z setką innych – została wyróżniona. Znalazła wydawcę i mamy fajną książkę.

 

Wydawnictwo Nasza Księgarnia



sobota, 18 lutego 2012, be.el

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/02/20 22:48:30
mam już na stoliku nocnym.
-
2012/02/21 18:23:53
Widziałam - w przesyłce z Merlina;) Ciekawam Twoich wrażeń:)
-
2013/04/03 15:53:35
O własnie czegoś takiego szukałam. Po ostatniej ciągłej lekturze na temat pit program 2012 przyda mi się coś przyjemniejszego :). Dzięki i pozdrawiam!