Świat jest stworzony po to, aby stać się kiedyś piękną książką
Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać
Blog > Komentarze do wpisu

Drzwi do piekła - Maria Nurowska

Jedna z mocniejszych książek, jakie przeczytałam ostatnio Kto śledzi moje recenzje, wie, że raczej nie jest to typ książek, do których często zaglądam. Może to pewien rodzaj asekuracji. Coś w rodzaju – o pewnych rzeczach to lepiej nie myśleć, nie wiedzieć, nie słyszeć. Więzienie. Strasznie nieprzyjemne miejsce. Wiadomo,  z czym się kojarzy – gwałty, przemoc, morderstwo, znęcanie się, koszmarne życiorysy. I inaczej tutaj nie będzie. Zaczytałam się i o to daleko w noc. Jednym słowem – świetna powieść. I tu chylę kapelusza przed Autorką. Kiedyś czytałam jej świetne Listy miłości. Potem poległam na Pannach i Wdowach i ... powiedziałam sobie – wystarczy. A tu niespodzianka.  Naprawdę dobra literatura. Mroczna, bardzo absorbująca psychicznie. Absolutnie nie lekka – nie tylko z uwagi na tematykę. Między opisy więziennej rzeczywistości Nurowska wplata sceny z życia małżeńskiego głównej bohaterki – czterdziestoletniej Darii i jej dużo starszego małżonka Edwarda. Nie tyle opisy zwykłej szarej rzeczywistości, co … gry małżeńskiej. Gry, która spowodowała, ze Daria – mądra, wykształcona, delikatna kobieta znalazła się w piekle. Przynajmniej takie na początku odniosłam wrażenie. Tymczasem jak się potem okazało – Autorka sama prowadziła ze mną …grę. Bo to, co na początku okazało się oczywiste, bliżej końca już takie nie było – a samo zakończenie … faktycznie mnie zaskoczyło. To przeskakiwanie w zupełnie inny wymiar, między dwóch małżonków, z których każdy w sobie miał tajemnicę, inne potrzeby, inną wizję małżeństwa, przyszłości, szczęścia – było i fascynujące i …wyczerpujące zarazem. Nie wiem, na ile angażujecie się w lekturę, ale ja po tej książce poczułam, jak z moich ramion uwalnia się jakieś napięcie, jakbym zrzuciła stukilowy worek. W dodatku ten mroczny, odpychający i niebezpieczny więzienny świat. Takie państwo w państwie, gdzie trzeba walczyć o swoje miejsce. Od samego początku czułam jednak sympatię do Darii - morderczyni. Była ważnym elementem, w tej całej więziennej układance. Do piekła wniosła godność, honor, człowieczeństwo. I może to głupio zabrzmi – kobiecość – biorąc pod uwagę, że to w końcu więzienie dla kobiet. Im dalej brniemy w książkę, tym częściej pojawia się pytanie – dlaczego? Ale na to pytanie nie odpowiem – bo zepsuję reguły gry.

Mam jedno zastrzeżenie – brakowało mi jasnego podziału – świat więzienny i sceny z życia rodzinnego. Może powinny być oddzielone, może drukowane kursywą. A może takie było celowe działanie – przenikanie jednego świata do drugiego. Nakładanie się. Kilka razy gubiłam się, szukałam punktów odniesienia i zastanawiałam się – gdzie ja teraz jestem – tu…czy tam?

 

Książka po raz pierwszy ukazała się w 1994 roku pod tytułem Gry małżeńskie.

 

Wydawnictwo Znak

środa, 21 marca 2012, be.el

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/03/27 19:38:21
Coz... czuje sie skuszona, bede szukala tej ksiazki :-).
-
2012/03/28 16:36:01
fajna książka, na bank przeczytam ;)
-
2012/04/17 23:08:30
Witaj :)

Może miałabyś ochotę wziąć udział w konkursie organizowanym na naszym blogu :) ?
Jeśli tak to zapraszam:

ksiazeczki-synka-i-coreczki.blogspot.com/2012/04/ksiazeczkowy-konkurs-z-nagrodami.html

Pozdrawiam serdecznie