Świat jest stworzony po to, aby stać się kiedyś piękną książką
Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać
Blog > Komentarze do wpisu

Upalne lato Marianny - Katarzyna Zyskowska - Ignaciak

To lektura akurat na wakacje. Lato samo włazi do domu – to za sprawą krajobrazu w Kamieńczyku, gdzie rozgrywa się powieść. Dwór mazowiecki, stary, ziemiański z tradycjami. Tyle tu ciepła, dojrzewających owoców, zboże, brzęczące pszczoły. Żyć nie umierać. I w środku tego lata – ona - Marianna (zauważyłam w ostatnim czasie w literaturze renesans tego imienia), zaledwie osiemnastoletnia, świeżo po maturze. Właśnie wypiła swoją pierwszą w życiu prawdziwą kawę, właśnie dostała się na studia prawnicze. Właśnie dopiero co się zakochała. Właśnie zaczęło się lato 1939 roku. Całe życie przed nią. Tak by się mogło wydawać. Choć my wiemy, że historia spłatała bezczelnego figla pięknym dwudziestoletnim. A taka właśnie jest Marianna. Piękna. Choć rzadko utożsamiam sobie twarz bohatera z twarzą okładkową (jeśli takowa istnieje), tutaj ciągle miałam przed oczyma to retuszowane przedwojenne zdjęcie. Dziewczyna jest wychowywana tylko przez ojca. Matka zmarła tuż po przyjściu na świat młodszego o 8 lat Michałka. Marie chce pójść swoją drogą. Nie widzi siebie w roli żony, matki, kucharki, pani domu. Rwie się do świata. Rwie się w ramiona … miłości. Bo ta nadchodzi. Znienacka, zupełnie nieoczekiwanie. Dziewczyna nie przeżyła do tej pory takich uczuć. Nikt z nią nie rozmawiał o tym, co się dzieje między kobietą i mężczyzną. Sama szuka odpowiedzi na pytania czytając zakazane książki m.in. Niebezpieczne związki.

Ta książka to wielki ukłon dla miłości. Uczucia …tajemniczego, tak bardzo zaważającego na ludzkich losach. Książka, w której tyle refleksji na temat miłości, życia, rodziny, otaczającego świata. Nic nie jest takie proste, jakby się mogło wydawać, a życie potrafi pisać również czarne scenariusze. To książka o młodości,  wchodzeniu w dorosłość. A ta … no cóż każdy z nas czytelników mógłby pewnie napisać kolejna książkę na ten temat. Czy w tej książce będzie tak jak w przedwojennym tangu śpiewanym przez Tadeusza Faliszewskiego :

Szczęście trzeba rwać jak świeże wiśnie,

Bo potem przyjdzie mróz i szczęście pryśnie.

Pustka w sercu, w duszy mrok

I tak do końca, za rokiem rok. ..

Wzruszająca i bardzo ciepła książka. Katarzynie Zyskowskiej – Ignaciak ciekawie udało się odtworzyć świat, którego nie ma. Taki, który znamy z powieści Rodziewiczówny. Tyle, że tutaj napisany współczesnym językiem. Ciekawe studium ówczesnej obyczajowości i konwenansów. Dla współczesnej dorastającej panny – to z pewnością prawdziwy szok kulturowy. W czasach, kiedy nawet reklama ketchupu potrafi epatować seksem a teledyski do piosenek pełne są prężących swoje ciała girls – i bojsbendów  i – niewinność, niewiedza, wstyd Marianny mogą wręcz śmieszyć. Ale to jest właśnie piękne w tej książce. Jeśli chcecie wiedzieć, jak kochali nasi dziadkowie – polecam tę właśnie lekturę.

 

Wydawnictwo MG

 

poniedziałek, 16 lipca 2012, be.el

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/07/16 19:04:43
Hej, ja mam pytanie małe. Czy byłabyś zainteresowana umieszczeniem w Katalogu Czytelniczym? Wystarczy tylko, że dodasz Katalog do linków i napiszesz w komentarzu bądź w mailu, żebym wpisała na listę Twojego bloga. :) Oczywiście, do niczego nie zmuszam.
Pozdrawiam serdecznie. :)