Świat jest stworzony po to, aby stać się kiedyś piękną książką
Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać
Blog > Komentarze do wpisu

Dom na krawędzi - Maria Nurowska

Kiedy zaproponowałam siostrom najnowszą książkę Nurowskiej, podsuwając przy tym też pierwszą część, zdecydowanie odmówiły. Stwierdziły, że to dla nich lektura zbyt ciężkiego kalibru, zbyt przytłaczająca. Może kiedyś – zapewniły. Biorąc pod uwagę ostatnie bardzo smutne wydarzenia rodzinne – oczywiście to rozumiem. Bowiem ani Drzwi do piekła ani Dom na krawędzi do łatwych książek nie należą. I choć to naprawdę dobra literatura, nie jest przeznaczona dla tych, którzy szukają czegoś dla relaksu, by mile spędzić czas z książką.

Dom na krawędzi to kontynuacja losów Darii, która ma za sobą pobyt w więzieniu. Kilka lat za kratami zmienia człowieka, zmienia jego samego, podejście do innych. Daria znajduje swoją receptę na życie, choć nie jest łatwo. Nie chce wymazać piekła ze swojego życia – jakoś podświadomie ciągnie do przeszłości, analizuje ją. Co rusz pojawia się coś lub ktoś, kto przypomina o tamtym miejscu. Nie, wcale nie do końca przypadkowo. Przecież kobieta sama jeździ do koleżanek z celi, nie przekreśla ich, wyciąga też do nich rękę. W końcu próbuje ułożyć sobie życie, choć to jest pełne zakrętów. Od samego początku zastanawia forma narracji. Ta część to długi list do pięknej Izy, która swego czasu jako pracownik więzienia, bardzo jej pomogła. Jaki jest cel takiego przedsięwzięcia, co się wydarzyło w życiu obu kobiet, że autorka zdecydowała się tak przedstawić dalsze losy Darii? Co jeszcze się wydarzy, bo tutaj zdradzę, że książka kończy się tak, że musi powstać ciąg dalszy.

Książka zdecydowanie bardziej pozytywna od pierwszej części. Tamta nie pozostawiała złudzeń. Tam nie było nadziei. Wszystko było mroczne i szare. Tutaj pojawia się szansa na lepsze życie. Ale cóż znaczy lepsze? Wyjście na wolność może jest nawet trudniejsze niż tkwienie w celi z innymi skazanymi. Tam ktoś decyduje, podsuwa jedzenie, organizuje. Tutaj trzeba wziąć się w garść. Trzeba komuś powiedzieć prawdę o sobie. Nurowska znów wprowadziła wielu bohaterów – bardzo wyrazistych, prawdziwych. Taka historia mogła zdarzyć się naprawdę. I to jest w tej lekturze najbardziej przerażającego i zarazem fascynującego.

 

Wydawnictwo ZNAK

piątek, 31 sierpnia 2012, be.el

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/09/10 22:12:32
Miło słyszeć, że w drugiej części jest jakaś nadzieja, mniej szaro, mniej pesymistycznie. Chociaż beznadzieja "Drzwi do piekła" również przypadła mi do gustu, lubię takie cięższe sprawy.
-
2012/09/12 20:17:07
Jest jakieś światło w tunelu, ale czy akurat jest łatwiej....?
-
Gość: , *.adsl.inetia.pl
2012/09/22 11:48:34
Akcja tej książki dzieje się głównie w górach i to one roztaczają aurę pełną tajemniczości, głębokich przeżyć i wyzwań. Znowu połykałam książkę Nurowskiej jednym tchem, prawie że utożsamiając się z bohaterami książki. Pozdrawiam
Marzena
-
2012/09/25 22:48:05
Ja nie jestem miłośniczką tej autorki. Szczególnie "Panny i wdowy" mnie rozczarowały. Ten cykl mnie zadziwił. Zwłaszcza pierwsza część:)
Pozdrawiam również
-
2013/05/25 22:37:08
Masz rację, kiedy dziś przeczytałam drugą część, notabene o wiele bardziej wciągającą niż pierwsza, od razu pomyślałam, że musi być ciąg dalszy!