Świat jest stworzony po to, aby stać się kiedyś piękną książką
Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać
Blog > Komentarze do wpisu

Agnes Grey - Anne Brontë

Zawsze z ciekawością czekam na nową książkę sióstr Brontë. Jeszcze do niedawna było ich niewiele: Wichrowe wzgórza, Dziwne losy Jane Eyre i Vilette.  Teraz w ciągu zaledwie kilku miesięcy do Shirly i Lokatorki Wildfell Hall dołączyła Agnes Grey. Piszę po prostu o siostrach Brontë, nie wyszczególniając: Charlotte(1816), Emily (1818) czy Anne(1820).

Agnes Grey napisała Anne – jak czytamy na tekście okładkowym i jak wyczytałam w Na plebani w Haworth, książka ta zawiera faktycznie wiele wątków autobiograficznych. A skoro tak, to trzecia z utalentowanych sióstr na pewno w życiu miała pod górkę.

Książkę czytała też moja siostra. Kiedy zapytałam ją o wrażenia, stwierdziła, że dawno podczas lektury nie była tak zdenerwowana. Faktycznie czytając o losach Agnes Grey, niepozornej pannie, która postanowiła pomóc finansowo swojej zubożałej rodzinie, nie sposób nie popadać od czasu do czasu w irytację. Ale wcale nie z  powodu samej powieści, sposobu narracji, tłumaczenia, czy budowana fabuły. Agnes po tym, jak jej ojciec pastor wciągnął rodzinę w kolejne długi, postanawia zostać guwernantką. Trafia do dwóch domów angielskiej arystokracji i przeżywa tam prawdziwą gehennę. Sprawdza się stare przysłowie: Obyć cudze dzieci uczył. Utalentowana kobieta, wykształcona, dobrze wychowana, cnotliwa zostaje w obu domach usytuowana na samym dole drabiny społecznej, zostając daleko w tyle za służbą. Poniewierana, ignorowana, traktowana przez jaśnie państwo z góry musi każdego dnia walczyć o swoją godność i honor. Rozbrykana i zepsuta do cna dzieciarnia też nie pozostaje w tyle za swoimi egoistycznymi i zapatrzonymi w siebie rodzicami. Anne nie pozostawia suchej nitki na arystokracji angielskiej – mogę sobie jedynie wyobrazić, jakie poruszenie musiała wywołać ta lektura, gdy ukazała się w 1847. Musiało nieźle boleć.

Książka toczy się powoli, narracja jest niespieszna, autorka dużo miejsca poświęca przemyśleniom i refleksjom Agnes, osoby przez lwią część książki bardzo samotnej. Trochę razi moralizatorsko – dydaktyczny styl, i zbyt wychuchany idealny obraz głównej bohaterki. Na pewno jest to ciekawy obraz życia społecznego XIX wiecznej Anglii, na pewno można dowiedzieć się wiele na temat panujących wówczas konwenansów i zwyczajów.

Dla tych, którzy lubią dobrą, ambitną literaturę.

 

Wydawnictwo MG



sobota, 01 września 2012, be.el

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/09/01 14:53:09
Czytałam jakiś czas temu, ale że jestem właśnie z tych co uwielbiają tego typu stara literaturę to zajrzałam i sobie poczytałam opinię:)
Serdeczności
-
2012/09/01 21:04:02
Hej, to ja - ta zirytowana siostra, najbardziej chyba tym, że mamy z bohaterką zupełnie inne charaktery i temperamenta i na jej miejscu już dawno bym spakowała walizy, wsiadła do dwukółki i pognała do domu, żeby znaleźć sobie inną posadę - ale jej determinacja w chęci finansowego wsparcia rodziny sprawiała, że ona latami tkwiła jako guwernantka w rodzinach, które jej samej oraz jej poglądów i potrzeb nie szanowały ani nawet sobie nimi głowy nie zawracały. Moim zdaniem rzeczywiście miała pod górkę, ale nie walczyła za bardzo, żeby to zmienić - owszem, bardzo chciała takiej zmiany, ale mnie normalnie wkurzała jej bierność i potulność wobec rozwydrzonych dzieciaków i i ich nadętych mamulek i tatulków.
-
2012/09/06 21:27:29
Montgomerry - wiem, wiem, że "uwielbiasz starą literaturę":)

Katja 127 - miała Agnes pod górkę, ale takie były czasy. Ja, mimo że zawsze z wielkim zaciekawieniem czytam podobne książki, też się zżymam na zachowanie kobiet sprzed wieków. Ale przez to jest ciekawiej. Jestem ciekawa, czy Twoje dziewczyny czytały i czy się podobała. Dla nich to już musi być kosmos:))) Po prostu nie do przyjęcia;)
-
2012/09/08 18:34:36
Kurczę, ta książka mnie ogromnie intryguje! Muszę po nią sięgnąć w najbliższym czasie. :)
Widzę, że mamy podobne gusta książkowe. Będę zaglądać.
Pozdrawiam Cię serdecznie!
tulipanowo.blogspot.com
-
2012/09/12 20:15:03
Dziękuję za odwiedziny:)
-
Gość: A., *.adsl.inetia.pl
2012/09/13 00:11:50
Trafiłam tu przypadkiem - i na pewno zostanę! Spokojne, pełne ciepła recenzje, przemiły klimat bloga, tematyka - moja ulubiona: książki! I do tego, z przejrzanych wpisów wynika, że gust literacki mamy podobny. Z przyjemnością będę tu zaglądać:)
-
2012/09/25 22:48:53
:)
-
2012/09/30 22:48:59
Czyli coś dla mnie :-) Takie zanurzenie w przeszłości jest czasem dobre, a siostry Bronte są moim zdaniem idealne na jesienne wieczory.
-
2012/10/10 21:32:43
Ja też mam książki, które w pewnych porach roku szczególnie smakują:)