Świat jest stworzony po to, aby stać się kiedyś piękną książką
Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać
Blog > Komentarze do wpisu

Syberiada polska - Zbigniew Domino

Książka opowiada o mieszkańcach podolskiej wsi Czerwonego Jaru, którzy pewnego zimowego dnia zostają wyrwani ze snu. Rosjanie walą do drzwi i okien, sprawdzają obecność domowników, a potem komunikują, że wszystkie polskie rodziny mają pół godziny na spakowanie się, bowiem z rozkazu władzy radzieckiej zostają przesiedlone. Na pytania: Dlaczego? Na jak długo? Dokąd? nikt nie potrafi udzielić odpowiedzi – albo nie chce. Kiedy tak stłoczeni ludzie jadą w bydlęcych wagonach, w głowach pojawiają się różne myśli. Jest jeszcze nadzieja, że może do Polski. Przekroczenie Uralu rozwiewa wszelkie wątpliwości. Kierunek znany Polakom od dziesięcioleci. Kierunek budzący grozę. Syberia. Smutne opowieści pojedynczych mieszkańców, całych rodzin. Najpierw o miesięcznej podróży na koniec świata. W zimnie, głodzie, ciemności, smrodzie, brudzie. Chorzy, wycieńczeni trudami podróży, zawszawieni, zarośnięci, zawstydzeni  ludzie. Racje żywnościowe, przyznawane co kilka dni były racjami głodowymi. Nic dziwnego, że na każdej stacji mieszkańcy Czerwonego Jaru żegnali kogoś ze swoich. Najpierw starcy i niemowlęta, potem starsze dzieci. Ludzie tracą rozum, płaczą, narzekają. Czasem ktoś zdobywa się na odwagę i odpyskuje radzieckiemu komandorowi – ale w granicach rozsądku. Jakakolwiek niesubordynacja karana jest wyrokiem więziennym. Ludzie pozbawieni całego dobytku – w pamiętną noc wywózki spanikowani zaistniałą sytuacją, nie wzięli ani dosyć jedzenia na podróż, ani odpowiedniej odzieży. Na Syberii czekają prawie 40- stopniowy mróz, choroby. O ucieczce nie ma mowy. Fakty znane z opowiadań, historii, literatury. Tutaj ciekawie opisane. Wciągają opisy poszczególnych mieszkańców. Kiedyś bardziej lub mniej bogaci polscy chłopi na Podolu. Uznawani przez miejscowych i władzę radziecką za burżujów. Autor koncentruje się na poszczególnych mieszkańcach – co rusz poświęca im swoją uwagę. Wzrusza poświęcenie rodziców, budząca się miłość, potajemne lekcje polskiego, walka z chorobą. Takie książki uczą pokory. Bo człowiek zaczyna się zastanawiać – co jest tak naprawdę najważniejsze. Nie wypada po takiej lekturze narzekać na los. Ciągle nam czegoś mało, ciągle za czymś gonimy, gromadzimy dobra – a to za zimno, a to niedobre, nieładne. Jak można było żyć na takiej Syberii – bez odpowiednich butów, bez dentysty, sklepów? Pewnie że można było. Książka pokazuje, że ludzie ludziom zgotowali taki los, ale jednocześnie – nie jest łatwo złamać ducha. Napisano o tym wszystkim bez zbędnego patosu – zwykłe niezwykłe losy szarych ludzi. Nie wolno zapomnieć o tym epizodzie z naszej historii.

Jestem ciekawa, czy na odbiór danej książki wpływ mają negatywne informacje o autorze, które teraz przybrały na sile w związku z niedawną premierą filmu w reżyserii Janusza Zaorskiego. Ja nie szukałam takowych przed lekturą, choć myślałam o tym, że pewnie Domino musiał znać dobrze temat zesłania – może nawet z własnych doświadczeń. Nie myliłam się. Choć Internet huczy od plotek  na temat powojennej kariery autora, a mnie nie raz zmroziło, gdy czytałam o tym. Choć nie doszukałam się tekście jakiejś propagandy pro- sowieckiej.


Wydawnictwo Studio Emka



poniedziałek, 17 czerwca 2013, be.el

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2013/06/18 09:56:45
Miałam ją przeczytać ale jak na razie nie miałam tej przyjemności zapraszam qltura.blogspot.com/