Świat jest stworzony po to, aby stać się kiedyś piękną książką
Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać
Blog > Komentarze do wpisu

Jane Eyre. Autobiografia - Charlotte Bronte

Kilka lat temu trafiła w moje ręce książka na pierwszy rzut oka niepozorna. Zdarta na śmierć okładka, postrzępione strony. Obudził się we mnie instynkt myśliwego, bo skoro książka TAK wygląda, to musi być i przyczyna. Jedne egzemplarze w bibliotekach przez lata wyglądają jak nowe, inne z kolei bardziej przypominają makulaturę, ale i nie bez powodu. Tak mają dobre książki. Tak było właśnie z Dziwnymi losami Jane Eyre (dotychczasowy tytuł. Wydawnictwo MG go zmieniło). Jedna z lepszych książek, jakie przyszło mi przeczytać. Które ciągle mam w pamięci. Które im bliżej końca jesteś, tym większy żal, że coś kończy się bezpowrotnie. I żaden film, kolejny – bo ekranizacji było kilka, nie będzie smakować jak spotkanie ze słowem. Bo nie tylko dla mnie powieść Charlotte Bronte, z roku – uwaga – 1847, jest powieścią doskonałą. I jeśli tylko ktoś zaczyna buszować w mojej bibliotece, i prosi bym coś poleciła do przeczytania – to zawsze, o ile egzemplarz jest akurat dostępny, wychodzi z Jane za pazuchą. I jak dotąd reklamacji nie było.

Jane poznajemy jako małą dziewczynkę, która wzrasta wśród nieczułych krewniaków, a potem w domu sierot. Poznaje co to głód, zimno, ubóstwo. Kiedy dorośnie i opuści Zakład Wychowawczy Lowood zostaje guwernantką w Thornfield, gdzie zajmuje się Adelą. To córka dawnej kochanki niejakiego pana Rochestera. To człowiek nieprzystępny, zimny, choć niezwykle tajemniczy i intrygujący. Podobnie jak cała jego posiadłość.

Ciekawe, gdzie tkwi tajemnica popularności tej książki? Na pewno wciąga fabuła – od samego początku zastanawia czytelnika to, jak ułoży się życiorys zapomnianego przez najbliższych brzydkiego kaczątka. Zepchniętego na margines społeczeństwa, pozbawionego wszelkich środków do życia. Potem klimat miejsca: olbrzymia rezydencja otoczona cudami natury. Kto zna Wichrowe Wzgórza (to siostry: Emily) albo Oberżę na pustkowiu Daphne du Maurier wie, czego można spodziewać się po takich miejscach. Niesamowita sceneria dla wydarzeń dziwnych, dramatycznych - powodujących, że pojawia się gęsia skórka. Następnie niezłomność bohaterów – trochę dziś niemodne wartości w świecie, gdzie czasem lepiej poddać się, przypasować do tłumu, żeby się nie wychylać, żeby było łatwiej. W tym przypadku Jane i Rochester mogą naprawdę zaimponować. I jeszcze jedno – skoro już tak narzekam na dzisiejsze teraz – przyzwyczailiśmy się do wyrzucania starego, niepotrzebnego trudnego. Ponoć ta przypadłość powoli przenosi się również na życie uczuciowe. Walka o miłość, jaką stoczyła dwójka bohaterów, może współczesnego czytelnika naprawdę zaintrygować.

Wydawnictwo MG



piątek, 27 września 2013, be.el

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: