Świat jest stworzony po to, aby stać się kiedyś piękną książką
Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać
Blog > Komentarze do wpisu

Muzy Młodej Polski. Życie i świat Marii, Zofii i Elizy Pareńskich - Monika Śliwińska

Trzy siostry Pareńskie: Maryna, Zofia i Lizka, które dzięki obrazom Wyspiańskiego, potem Witkacego (Zofia), na stałe zapisały się w historii malarstwa polskiego.  To właśnie ich śladem poszła autorka. Mało tego – nie skoncentrowała się tylko i wyłącznie na postaciach tych trzech kobiet, ale również na osobach, które je otaczały, w końcu pokazała miasto i epokę, w których przyszło im żyć. Zacznę może od Krakowa, które ma swoje zasłużone miejsce w naszej świadomości – jego intelektualny i artystyczny klimat. Śliwińska pokazuje jak prowincjonalne miasto, bez większego znaczenia, leżące gdzieś na rubieżach Galicji, przeistacza się w intelektualną stolicę Polski początku XX wieku. Artystyczny wulkan, który eksplodował z wielką siłą, niespotykaną do tej pory. Cóż Poznań w tamtych czasach? A Warszawa?  Nawet jeśli miały swoje możliwości w tej dziedzinie i osiągnięcia, nie były w stanie dorównać Krakowowi, który stał się mekką ludzi sztuki: malarzy, rzeźbiarzy, literatów. W takim klimacie właśnie wyrastały trzy siostry + brat –  dzieci rodziców, którzy prowadzili w Krakowie znany salon dla artystów.  Eliza Pareńska i jej słynny mąż Stanisław: wykładowca Uniwersytetu, lekarz i społecznik. Drzwi w tym domu się nie zamykały, tu czytano utwory, które oficjalnie nie ujrzały jeszcze światła dziennego, rozmawiano o sztuce dla sztuki, innych postulatach młodopolskich, tu w końcu zajadano się ciasteczkami  i tortami gospodyni, znanymi na cały Kraków. Autorka weszła do tego domu, opisała szczegółowo domowników, stałych bywalców, ich charaktery, wygląd, przyzwyczajenia. Autorka cytuje wypisy z pamiętników, korespondencję, wspomnienia. Osoby znane z podręczników do literatury czy historii stają przed nami z krwi i kości ze swoimi słabościami, odbrązowione.  Ciężko chory Asnyk, wściekły na ponoć „zatroskane towarzystwo”, śmiejące się w salonie i wyjadające jego zapasy. Wyspiański walczący w środowisku o szacunek dla jego żony Teodory – kobiety prostej, z gminu. Rydel narzekający na Marynę, która nie chciała słuchać jego ciekawych wywiadów o sztuce.  Cała śmietanka ówczesnego Karkowa: przy kawie, grze w karty, na premierze w teatrze. Mnóstwo osób postronnych, ale w centrum zainteresowania ciągle trzy muzy. Ich dzieciństwo, wiek cielęcy, pierwsze miłości, życie małżeńskie, dojrzałość: szkoła, choroby, konflikty, zawody miłosne, uzależnienie od narkotyków i leków, problemy z dziećmi, praca, kondycja finansowa, pozycja w towarzystwie, w końcu starość. Autorka nie pomija tematów niewygodnych, takich, które niekiedy członkowie rodziny najchętniej zamietliby pod dywan. Ta książka dla mnie osobiście jest cennym uzupełnieniem Wyznań gorszycielki. Wiele z postaci z książki Ireny Krzywickiej pojawiło się  i tutaj. Niektóre niedopowiedzenia zyskały ciąg dalszy, komentarz. Polecam przeczytanie tych dwóch książek koło siebie:)

Przytoczę kilka zabawnych historii z książki – tę o służącej pracującej u Zofii, która wypowiedziała służbę, bo gospodyni zdjęła ze ścian w salonie obrazy Wyspiańskiego i zastąpiła je portretami Witkacego. Ta o artystycznych meblach pary młodych małżonków: Zofii i Tadeusza (Boya) Żeleńskich, zaprojektowanych przez Wyspiańskiego – zupełnie niefunkcjonalnych, nie do siedzenia i nie do spania.  Albo ta o niewykorzystanym błękitnym płótnie do książek w ramach serii Biblioteka Boya. W latach okupacji odkupił je słynny ilustrator Jan Marcin Szancer na … koszule.

Jest jednak wiele smutku w tej lekturze, jakiejś młodopolskiej melancholii. Bo wielu z bohaterów tej książki nie miało wesołego i do końca szczęśliwego życia. Naznaczone przez śmierć, choroby, wojnę, utratę majątku i pamiątek rodzinnych, niesprawiedliwość dziejową. Dotyczy to zwłaszcza tytułowych muz i najbliższych im osób. Ich dorosłe życie jakże inne od tego, którego zakosztowały w domu rodzinnym. Cała ta opowieść wzbogacona została licznymi fotografiami z rodzinnego archiwum, dokumentami.  Brakowało mi w tej książce na końcu graficznego drzewa genealogicznego. Pewnie pomogłoby szybciej odnaleźć się w szerokich koligacjach rodzinnych. Może warto pomyśleć przy kolejnych wznowieniach. 

Podsumowując - rzetelnie napisana biografia, z mnóstwem wątków pobocznych. Ciekawy obraz miejsc, epoki, sytuacji społecznej. Po tej lekturze nabrała mnie ochota, by przeczytać raz jeszcze słynne Wesele. Myślę, że  z takim bagażem nowej wiedzy, zupełnie inaczej bym je odczytała właśnie teraz. Wszak wiele z postaci opisanych przez autorkę pojawiło się właśnie w dramacie narodowym Wyspiańskiego. 

Wydawnictwo Iskry

czwartek, 16 października 2014, be.el

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: