Świat jest stworzony po to, aby stać się kiedyś piękną książką
Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać
Blog > Komentarze do wpisu

Cuda wianki. Polski folklor dla młodszych i starszych - Marianna Oklejak

Jedna z piękniejszych książek, jakie ukazały się w tym roku. Mój prywatny typ na zwyciężczynię w konkursach. Szanse ma wielkie – tego jestem pewna.

Folklorem interesuję się od dziecka – pewnie związane jest to z tym, że praktycznie „pod nosem” mam Biskupiznę. Mój tata bardzo lubił śpiewać. Nie żyje od kilku lat, a ja mam go przed oczyma śpiewającego. Moich synów też bawił ludowymi piosenkami z regionu. Pamiętam, że sam zgłaszał się na ochotnika do pomocy przy zmywaniu, a my – dzieci - miałyśmy śpiewać i grać. Chodził po ogrodzie i nucił pod nosem – głównie piosenki ludowe, których znał całą masę. I choć ja nie pochodzę z Biskupizny, ciągle jej elementy przewijają się w moim regionie, w pracy mojej i męża. Znam ludzi, dla których tradycje i folklor są istotą życia. Dlatego chciałam podkreślić, jak bardzo ważna jest ta książka. Zawiera elementy, które bez troski i zaangażowania ludzi po prostu zginą. Ciągle wracam do Biskupizny. Jako dziecko pamiętam nasze rodzinne wyprawy do dziadka ze strony taty. Kiedy przejeżdżaliśmy przez wieś Domachowo i zbliżała się godzina mszy, z domów wysypywali się ludzie w strojach ludowych. Jakież było moje zdziwienie i miłe zaskoczenie kilka miesięcy temu, kiedy to podczas wizyty w przychodni na jednej ławce z oczekującymi zobaczyłam starowinkę biskupiankę – w codziennym stroju. Dziś już tego nie ma. Może źle określiłam – nie w takiej skali. Folklor jest, ale rozumiany też jako coś, co minęło, co nie jest modne. Ale takie myślenie jest stereotypowe. Marianna Oklejak swoim spojrzeniem na sztukę ludową i folklor, swoją wizją sprawiła, że primo) –wszystko to wydaje się być namacalne i wiarygodne; secundo) zrobiła to w tak atrakcyjny sposób, że bardzo chce się sięgnąć do tematu, choćby po to, by poszukać swoich korzeni; tertio) potraktowała folklor z przymrużeniem oka: pokazała go w dzisiejszych czasach. I tak Jasinio nie jedzie tak naprawdę na karym „kuniku”, ale na motorze, młode dziewczę chce zerwać z ukochanym za pomocą telefonu komórkowego – jej głosik leci po rosie, lecz nie z wiatrem, ale przy pomocy nowoczesnej techniki. Na ludowym festynie „wianki” nawiązującym do wycinanek ludowych wśród zebranych od razu można zauważyć młodzieńca z irokezem na głowie.

Czego w tej książce nie ma. Tytuł wyraża wszystko: cuda, wianki. Autorka wykonała mrówczą pracę w poszukiwaniu nie tylko ciekawych materiałów, ale też autorów (co wcale nie było łatwe) i punktów wspólnych dla wielu wysp folklorystycznych i mikroregionów. Zadziwia różnorodność i bogactwo. I jest czym oko cieszyć. Na samym wstępie Marianna Oklejak przyznaje, że ta książka powstała z zachwytu nad polską kulturą ludową. Zaznajamiając się z tą książką nie sposób nie odczuć tego, że stwierdzenie to jest autentyczne. Elementy strojów, biżuteria, elementy religijne, wycinanki, tkaniny, hafty, pisanki, pająki ze słomy, bibuły, papieru i włosia końskiego, instrumenty muzyczne, przedmioty codziennego użytku, jedzenie i picie, kapliczki, zabawki, święta, obrzędy związane z porami roku, tradycje rodzinne, piosenki i przyśpiewki, koronki. Marianna Oklejak sięgnęła po materiały oryginalne jak i inspirowane sztuką tradycyjną. Wiele przydatnych informacji znajduje się na końcu książki w przypisach, natomiast na początkowej mapie zlokalizować można poszczególne regiony, które co rusz pojawiają się w tych kolorowych opowieściach.

Książka jest wspaniale zilustrowana. Można oczopląsów dostać od motywów i kolorów. Ale to w tym przypadku komplement.

Wydawnictwo Egmont

poniedziałek, 16 listopada 2015, be.el

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: