Świat jest stworzony po to, aby stać się kiedyś piękną książką
Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać
Blog > Komentarze do wpisu

Kazimierz Przerwa-Tetmajer - Tadeusz Januszewski

Biografia Kazimierza Przerwy-Tetmajera autorstwa Tadeusza Januszewskiego to solidna próba przybliżenia współczesnemu czytelnikowi postaci nietuzinkowej, aczkolwiek w dzisiejszych czasach na pewno wśród młodszych czytelników zapomnianej. Sprawdziłam w "Historii literatury" mojej młodszej siostry. O Kazimierzu Przerwie–Tetmajerze zaledwie parę zdań. A przecież w okresie tzw. Młodej Polski to jeden z jej ważniejszych przedstawicieli. Nie będę się tu spierała o słuszność okrojenia materiału – kto chce poszerzyć horyzonty, niech sięga po książkę Januszewskiego. Znajdziecie tu nie tylko portret poety, ale również i przede wszystkim opis epoki, w jakiej przyszło mu żyć. Kraków, Warszawa, Tatry jakich już dzisiaj nie ma. To świat, który kochał poetów. Niech będzie i ten ogonek rozpromienionych panien w hotelu po wpisy do pamiętnika za erotyk: „Mów do mnie jeszcze”. Kto dziś tak czyta poezję? Kto jeszcze to czyni? Przerwa–Tetmajer zaznał za życia sławy. Jednak sama byłam zdziwiona podczas lektury, kiedy doczytałam, że zmarł w … 1940 r.  w Warszawie pod okupacją niemiecką. Tetmajer zostaje w ciężkim stanie przyjęty do Szpitala Dzieciątka Jezus, gdzie umiera 18 stycznia wskutek niewydolności krążenia. Starzec z siwą brodą. Serce i mózg tego „wielkiego poety” zostały zabalsamowane, wykonano również maskę pośmiertną – przepadły w powstaniu warszawskim.

Początki wcale nie były łatwe. I nie mam na myśli tu wiersza, który napisał w dziewiątym roku życia  - o swojej wycieczce w Tatry. Walczył jak lew o publikację swoich wierszy, a że jako młody człowiek miał „pewne” potrzeby - na wszystko nie starczało. Januszewski nie stworzył tutaj laurki na cześć poety. Pisze o jasnych i ciemnych stronach poety. Dużo miejsca poświęca jego kłopotom finansowym – wynikających z lekkiej ręki do wydawania pieniędzy,  jak i z początkowych trudnościami druku jego wierszy i przekładów. Tetmajer aniołem nie był. Erotyki, za które uwielbiały go kobiety, to ważna część również jego prywatnego życia. Czerpał natchnienie od kobiet – a jakże – również, a może nawet i przede wszystkim, od tych z niezbyt dobrą opinią. Wydawał na nie pieniądze, zatracał się, tracił zdrowie (dosłownie – bo cierpiał na chorobę weneryczną). Były jego namiętnością i sensem życia:

„Zginę przez Ciebie – nim zginę

Krzyknę, że ginę przypadkiem…”

I był przede wszystkim poetą gór. Pamiętam do dzisiaj mojego polonistę z liceum jak deklamował jego tatrzańskie wiersze. No właśnie. Kto dziś tak czyta poezję…

My – młode dziewczyny, uczennice, bardziej zwracałyśmy uwagę na jego miłosne strofy. Można sobie jedynie wyobrazić jaką rolę w opiewaniu gór, mowy góralskiej pełnił w tamtych czasach poeta. To dzięki jego wierszom ludzie inaczej spojrzeli na góry. On sam potrafił dniami chodzić po górskich szlakach, szukać natchnienia. W dzisiejszych czasach trudno wyobrazić sobie taki stan rzeczy. Tak jak my szukamy pewnych inspiracji i informacji w Internecie, tak dawniej ludzie częściej sięgali po wiersze, które były na pewno swego rodzaju oknem na świat.

Nie tylko sam poeta jest tu postacią pierwszoplanową. Co rusz pojawiają się znane nazwiska. Dość często autor wspomina – Włodzimierza, przybranego brata poety, syna ojca z pierwszego małżeństwa. Między braćmi nie było chemii – być może i za sprawą matki Kazimierza, drugiej żony pana Tetmajera, która do końca nie akceptowała pasierba. Może wynikało to też z różnicy charakterów: Włodek zawsze otwarty i serdeczny, świetny gawędziarz. Zupełne zaprzeczenie młodszego brata. Pojawia się Tadeusz (wtedy jeszcze nie Boy) Żeleński: mroczny, zamknięty w sobie, towarzysz górskich wędrówek. Utknęło mi spotkanie z Sienkiewiczem i opis przejścia autora Trylogii przez … dziurę w  płocie. Dramaturdzy, poeci, dziennikarze, ludzie sztuki i polityki. Podróże zagraniczne, praca zarobkowa. A w centrum on: mierny uczeń w gimnazjum, z maturą za trzecim podejściem, mrukliwy ponurak, zbankrutowany ziemianin, „wyrzucony z siodła”, samotnik i zarozumialec. Nie rozumiany przez współczesnych i lekceważony.

Autor sięga po listy, wspomnienia, poezje Tetmajera, dokumenty. Powiły się rodzinne fotografie i karykatura. Indeks na końcu zawiera długą listę osób, które pojawiają się w tej książce. Mniej i bardziej znane nazwiska. Ludzie tworzący niesamowity klimat artystyczny Krakowa, co również, jeśli nie przede wszystkim, miało wpływ na to, że Kazimierz stał się poetą, a nie filozofem albo prawnikiem. I całe szczęście. 

Wydawnictwo Iskry

środa, 18 listopada 2015, be.el

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: