Świat jest stworzony po to, aby stać się kiedyś piękną książką
Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać
Blog > Komentarze do wpisu

Córki niczyje - Wilkie Collins

Lubię książki z dawnej epoki. Jeśli tylko mam możliwość, sięgam po nie. Zwłaszcza takie, które po raz pierwszy zostały przetłumaczone na język polski. Stąd bardzo byłam ciekawa najnowszej powieści W. Collinsa „Córki niczyje”.

Znajdziemy w niej mieszaninę różnych gatunków: sensacji, romansu, powieści obyczajowej. Książka inna niż współczesne. Fabuła niespieszna, przebogaty język opisów. Literatura, w której słowo było zdecydowanie na pierwszym miejscu. Jest tu również intryga, która rozwija się stopniowo budząc ciekawość i napięcie. Książka bardzo gruba (768 stron) – akurat na wakacyjne delektowanie się.

Dwie siostry 26-letnia Nora i 18-letnia Magdalen Vanstone doświadczają nagłej śmierci obojga rodziców. Przy tej okazji na światło dzienne wychodzą sprawy, o których siostry wcześniej nie miały pojęcia. Okazuje się bowiem, ze obie są nieślubnymi dziećmi. Całe ich dziedzictwo: bogata fortuna ojca, piękny rodzinny dom, cenione w towarzystwie nazwisko – przepadają. Nora i Magdalen muszą stawić czoła trudnej rzeczywistości, poznać strony życia, które były im zupełnie obce w beztroskim, pełnym miłości i ciepła rodzinnym „tamtym życiu”.  Ze strony krewnych nie ma pomocnej ręki i zrozumienia. Jak hieny odbierają wszystko oprócz honoru i godności. To one trzymają w ryzach obie kobiety, które muszą od tej pory same troszczyć się o swój los, zarabiać na życie. I gdy Nora zdaje się być pogodzona z takim losem, energiczna i odważniejsza Magdalen zamierza odzyskać to, co utraciły. Mało tego – pragnie również zemsty.

Klasyczna XIX wieczna powieść. Jeśli wyobrazimy sobie, ze Wilkie Collins ze swoimi powieściami konkurował z samym Dickensem (ponoć obaj panowie też się z sobą przyjaźnili), to na pewno już wiemy, jaka proza czeka na nas w tej powieści. W dobie współczesnych, bardzo spiesznych, często przegadanych książek, znajdziemy tutaj opisy dawnej epoki, w której tak ważnym elementem życia było przebywanie w odpowiednim towarzystwie. Collins opisuje ze szczegółami tamten świat, zakamarki ludzkiej duszy, człowieczą naturę. Obnaża słabości, pokazuje do czego zdolni byli ludzie w pogoni za majątkiem, ciekawie przedstawia ówczesną sytuację kobiet. Wiek XIX to wszak epoka, w której zdecydowanie rządzili mężczyźni. To w końcu sztywne zasady współżycia, konwenanse, które były jak gorset, uciskały, jeśli nie dusiły wręcz.

 

Książkę czyta się dobrze, choć nie ukrywam, że jeśli ktoś jest przyzwyczajony tylko do współczesnej literatury musi się przestawić na inny odbiór literatury. I prywatnie cieszę się, że takie perełki znajdują miłośników na początku 21 wieku. Książka liczy sobie ponad 100  lat, a nic nie straciła na świeżości.

Wydawnictwo MG

 

wtorek, 02 sierpnia 2016, be.el

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: