Świat jest stworzony po to, aby stać się kiedyś piękną książką
Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać
Blog > Komentarze do wpisu

Zanim - Katarzyna Zyskowska-Ignaciak

Marii Skłodowskiej –Curie przyszło żyć w czasach, gdy powszechnie obowiązywała taka recepta na szczęście dla młodej panny: wyjść jak najszybciej dobrze za mąż. Co tam szkoły, kształcenie. Oczywiście panienki z dobrych domów mogły się kształcić – ale do pewnego momentu. Potem przychodził ten wiek, kiedy marzenia o karierze naukowej musiały iść w odstawkę, pojawiał się kandydat na męża, potem ślub – często bez miłości, dzieci, obowiązki. Maria Skłodowska szła od początku swoja drogą. Miała zresztą  w tym poparcie ojca, który dbał o kształcenie wszystkich swoich dzieci nie tylko Maniusi. Choć był taki okres w życiu noblistki, w którym o mało co nie doszło właśnie do takiego przewidywalnego scenariusza. Marii zakotłowało się w głowie, zakochała się ze wzajemnością. I gdyby nie upór rodziców ukochanego, jego własne tchórzostwo, prawdopodobnie nie mielibyśmy podwójnej noblistki, znanej dziś i rozpoznawalnej na całym świecie kobiety, której kariera i życie podziałały na wyobraźnię i plany życiowe wielu kobiet, mało tego – jedynej kobiety pochowanej w paryskim Panteonie. W 1886 roku ojciec odprowadza Marię na dworzec na pociąg. Dziewczyna jedzie do wsi Szczuki, gdzie będzie pracowała jako guwernantka w majątku państwa Żórawskich. Sto kilometrów od Warszawy, ale w tamtych czasach jakże daleko od domu rodzinnego. Dla Marii to koniec świata. Choć znając jej dalsze życie – co tam Szczuki, skoro Maria podbiła potem światowy Paryż. Żórawscy administrują jednym z majątków hrabiego Ludwika Krasińskiego. Niezbyt okazały dwór, pola buraczane, ponura cukrownia, mała rzeczka, sielskie krajobrazy. W tym wszystkim zabiegana Maria, kształcąca dzieci państwa i ze wsi, przesiąknięta  pozytywistycznym duchem. I wtedy pojawia się on – Kazimierz, student Uniwersytetu Warszawskiego. Pomiędzy młodymi ludźmi rodzi się uczucie.

Choć znane są losy Marii, od samego początku sekundowałam tej parze, wierzącej w ideały, uczciwość, miłość. Wściekałam się słysząc reakcję rodziny. I choć wiedziałam jak się ta historia skończy, do końca naiwnie wierzyłam, że może się uda. To udany zabieg Autorki, która tak kierowała naszymi emocjami, że te brały górę nad rozsądkiem. Nie udało się, choć zamykając książkę pomyślałam sobie, że może kiedyś ktoś odważy napisać się powieść non-fiktion o losach Marii, która jednak wyszła za mąż za Kazimierza. Katarzynę Zyskowską-Ignaciak znam ze wspaniałej serii o trzech kobietach. Razem z siostrą trzymałyśmy kciuki za Mariannę, Kalinę i Gabrielę. Autorka potrafi stworzyć klimat w swojej powieści. W „Zanim” poznajemy myśli uczucia młodziutkiej Marii, refleksje. Można wejść w bohaterkę – poznać jej strachy, namiętności, marzenia. To jedna strona medalu. Druga jest taka – a tą sobie cenię zawsze przede wszystkim – to możliwość poznania epoki.  Autorka buduje kontekst społeczno-historyczny, ludzi epoki, ich światopogląd, warunki życia, ograniczenia i możliwości.

Wydawnictwo MG

Wydawnictwo MG

czwartek, 16 marca 2017, be.el

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: