Świat jest stworzony po to, aby stać się kiedyś piękną książką
Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać
Blog > Komentarze do wpisu

Cukiernia pod Amorem - Małgorzata Gutowska-Adamczyk

Pamiętam jak kilka lat temu, kiedy odłożyłam ostatni tom Cukierni, pomyślałam sobie: szkoda, że to już koniec. Książki czytane przez wszystkie panie w mojej rodzinie, pożyczane sąsiadkom, koleżankom. Kupowane pod choinkę, na prezenty. (Zawsze był to trafiony prezent). Teraz wszystkie ucieszyłyśmy się, że jest kontynuacja. Miejsce jest znane: Gutowo i najbliższe okolice. Niektórzy bohaterowie pojawili się w pierwszej serii. Teraz odwiedzamy ich znów, pojawiają się nowe osoby i nowe wątki. Na całe szczęście Gutowo liczy sobie kilka tysięcy mieszkańców, stąd nadzieja, że autorka – Małgorzata Gutowska- Adamczyk coś na pewno jeszcze w przyszłości wymyśli. To lektura dla tych, którzy lubią wspomnienia rodzinne, wycieczki do przeszłości, niedomówienia podczas opowieści i czekanie na rozwiązanie zagadki. Właśnie na to ostatnie trzeba będzie trochę poczekać, bowiem w pierwszym tomie jest kilka nierozstrzygniętych kwestii, tajemnice, krzywdy sprzed lat. W planach – kolejne dwa tomy i wierzcie mi, trudno się będzie doczekać. Autorka uchyla rąbka tajemnicy powolutku, na razie tworzy klimat, przedstawia swoich bohaterów i skomplikowane relacje między nimi. Koncentruje się na rodzinie Hrysiów – znani w okolicy cukiernicy biorą udział w konkursie na najlepszy wyrób cukierniczy. Cukiernia pod Amorem proponuje proste ciasteczko z … wróżbą. Siła tkwi właśnie w prostocie. Wystarczy skusić się na słodki smakołyk, a zwinięta w środku karteczka podpowie, co daną osobę być może czeka w przyszłości. Wszyscy po kolei kuszą się na słodkości i wszyscy łakomie pochłaniają oczami przepowiednie. Co ciekawe – wiele z nich faktycznie pasuje do życiorysów i obranych dróg. A czy ciastko wygra konkurs?

Gutowo odwiedzają dwie kobiety: Monika i Teresa. Obydwie bogate, spełnione w życiu. Czegoś jednak szukają, chcą zrozumieć, uciekają we wspomnienia. Krocząc uliczkami Gutowa, odwiedzając dawne miejsca ich bytności, budzą pamięć, przywołują ludzi, których dawno już nie ma. Z drugiej strony budzą też demony: każda z nich ma coś do ukrycia. Przez wiele lat spychane do zakamarków pamięci, teraz pojawiają się ze zdwojoną siłą, domagają się wyjaśnień, wyciągnięcia na światło dzienne. Tymczasem w cukierni praca wre. Dochodzi do konfliktów właściciela z synem. Waldemar wynajmuje nawet prywatnego detektywa, który ma wyjaśnić zagadkę tajemniczego częstego znikania Zbyszka. Kiedy okazuje się, że powód jest prosty i dość przewidywalny: kobieta, czujność rodziców Hryciów na chwilę zostaje uśpiona.

Książka oprócz ciekawych wątków fabularnych zawiera interesujące tło społeczno – historyczne. Powojenna Polska, czas wprowadzania komunizmu, czasy współczesne. Autorka co rusz opisuje jakąś ciekawostkę dotycząca danego życia: mnie wciągnął opis uprawy lnu. Dziś, kiedy ubrania z tej tkaniny są bardzo drogie, aż wierzyć się nie chce, że dawniej nawet biedota wiejska biegała na co dzień w lnianych sukienkach i portasach.

Niezmiernie miło było znów odwiedzić stare kąty. Trochę jak bohaterki – Monika I Teresa – również i my krążymy wśród starych kamieniczek, ogrodów, maleńkich sklepików. Szukamy tego, co poznaliśmy kiedyś. Ta książka ma coś z rodzinnej gawędy. Dawniej w jesienne i zimowe wieczory siadało się w kuchni przy stole i wspominało, opowiadało zasłyszane historie po raz setny. Gutowska tak właśnie pisze – snuje swoje opowieści, koncentruje się na jakimś szczególe, komplikuje ludzkie losy. Ku naszej uciesze – bo książka na pewno może się spodobać. Mało tego – nie można doczekać się kontynuacji. Mam nadzieję, że ta szybko nastąpi.

Wydawnictwo Prószyński i S-ka

czwartek, 28 września 2017, be.el

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: