Świat jest stworzony po to, aby stać się kiedyś piękną książką
Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać
Blog > Komentarze do wpisu

Wśród nocnych cisz - Małgorzata Hayles

Zależało mi na przeczytaniu tej książki. Wystarczyły magiczne słowa w opisie: Jezioro Komorze. Znam je osobiście, bo mijamy je zawsze będąc na wakacjach na Pojezierzu Drawskim. Kiedyś doświadczyliśmy go – pływając z dziećmi po nim kajakami. O ile dobrze pamiętam, woda w tym jeziorze ma niesamowity szmaragdowy kolor. I takie głupie wspomnienie – taplaliśmy się na jednej z dzikich plaż i nie mieliśmy już siły i ochoty wracać – ocaliły nas cukierki podarowane przez jedną rodzinkę, która przypadkowo przybiła do pomostu, przy którym i my byliśmy. Potwierdzam opisy autorki: miejsce bardzo klimatyczne, tajemnicze i piękne. Gdzieś na uboczu, jakby zapomniane przez Pana Boga i ludzi. I wierzę, że właśnie w takiej okolicy i w takich okolicznościach przyrody, mogło stać się to,  z czym mamy do czynienia w powieści.

Dagmara, anglistka z Poznania, odbiera telefon. Policja z Czaplinka informuje ją o tym, że z Jeziora Komorze wyłowione zostały zwłoki mężczyzny, najprawdopodobniej jej męża. Paweł jakiś czas temu wyprowadził się z domu. Praktycznie nie utrzymywał z Dagmarą kontaktów – za wyjątkiem przesłanych kilku zagadkowych informacji. Kobieta identyfikuje zwłoki mężczyzny. I tu zaczynają się pytania, schody, tajemnice. Bo ciało mężczyzny jest podobne do jej męża, ale wcale nim nie jest. A więc o co tu chodzi? Nie chcę zdradzać za dużo, więc muszę się pilnować, by nie uchylić rąbka tajemnicy, że zabójcą jest przysłowiowy ogrodnik. W każdym razie autorka zaczyna budować napięcie. Zastosowała tu zabieg opowiadania z perspektywy kilku postaci na raz. Każdy ma swoje 5 minut. Każdy opowiada niby o czymś innym,  jednak na końcu – okazuje się, że układanka z porozrzucanych klocków daje się ułożyć w dobrze przemyślaną i zaplanowaną całość. Mężczyzna upośledzony, a jednak mądry, wzbudzający ciepłe uczucia – choć trochę trwało, zanim mu zaufałam. Broni małej dziewczynki. Ona też dochodzi do głosu…. Choć dużą część książki nie mówi ani słówka. I Dagmara, która z jednej strony z przerażeniem, a z drugiej z ciekawością odkrywa, że nie znała w ogóle swojego męża. Nic a nic. I młody policjant – przedstawiciel tutejszych. Pokazuje nam mentalność ludzi  z Pojezierza. To też ciekawe doświadczenie.

Patrzę oczami Dagmary na znajome widoki, ludzi, Pojezierze Drawskie – to naprawdę fascynujące miejsce – które kusi przyrodą, niesamowitą historią. Wiele z tych elementów autorka wplata do fabuły. Oczywiście, że sprawdziłam, czy Cisze istnieją naprawdę. Nie ma, choć nie wiem, może źle szukam. W każdym razie będę wypatrywała podczas kolejnych wakacji na Pojezierzu Drawskim. A może i autorkę gdzieś po drodze spotkam, bo mieszka właśnie tam.

Wydawnictwo Prószyński i S-ka

poniedziałek, 10 grudnia 2018, be.el

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: