Świat jest stworzony po to, aby stać się kiedyś piękną książką
Zakładki:
Książki 2013
Książki 2012
Książki 2011
A tutaj piszę o książkach
(c) copyright Prawa autorskie zastrzeżone. Jakiekolwiek kopiowanie lub inne wykorzystywanie treści mojego blogu jest zabronione bez uprzedniej zgody autora
Dekoratorskie
Książki - 2010
Książki- 2008
Książki- 2009
Napisz do mnie
Piszą o książkach
Strony o książkach
Szablon mojego bloga
Wydawnictwa
Wyzwania czytelnicze
Zaglądam również TU
Tagi
Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać
wtorek, 20 grudnia 2016

Uwielbiany przez moich synów w wersji filmowej i komiksowej. Czytany od razu jak tylko książka pojawi się pod naszą strzechą. Wyrazisty i oryginalny bohater – który poniekąd jest jak średniowieczny rycerz: z zasadami, kierujący się kowbojskim (rycerskim) kodeksem. Samotny, trochę jak Don Kichot z Manczy – tyle że bez wiernego giermka Sancho Pansy. Tu walczy z czarnymi charakterami Dzikiego Zachodu, których nie brakowało w tamtych niespokojnych czasach – niebezpiecznych, gdzie prawo regulowały siła pięści, pieniądze i proch z fuzji. I nie tylko o braci Daltonów tu chodzi. Od czasu do czasu pojawiają się nowi przeciwnicy, wyjęci spod prawa, którzy łaszczą się na pokaźną sumkę w banku, biżuterię amerykańskich dam i pociąg przewożący stanowe złoto. Dziwacznych indywiduów nigdy nie brakowało na tym świecie. Historia Dzikiego Zachodu obfituje w takie przypadki, oprychów spod ciemnej gwiazdy, chcący na swoją modłę organizować porządek w Nowym Świecie. Lucky Luke ma naprawdę pełne ręce roboty. On sam brnie ciągle naprzód, choć nie ukrywajmy, ma często pod górkę, ale imponuje i sprytem i odwagą. I swego rodzaju luzem, receptą na życie – bo przecież z każdej sytuacji jest wyjście, i warto walczyć w imię sprawiedliwości. To taka niewinna nauka – przemycona sprytnie do tekstu, bez nadętego wygrażania palcem.

W „Dyliżansie” nasz bohater musi stawić czoła bandytom, którzy napadają na dyliżans kompanii transportowej.  Dzielny kowboj jest odpowiedzialny za transport złota. Kompania nie może stracić dobrego imienia, konkurencja nie śpi, a klienci nie zamierzają ryzykować utraty drogocennego towaru. Czy Lucky’emu uda się wypełnić zadanie?


Daltonów zabrakło w ww. wymienionej części. A ja mimo ich całego wrednego charakteru naprawdę darzę ich … sympatią. Mają za to „mocne” wejście właśnie w najnowszym odcinku komiksowej serii. Czwórka braci ucieka z więzienia (jak zwykle). Ich celem jest odnalezienie skarbu. Daltonowie i Lucky Luke trafiają do „największego z małych miast na Zachodzie, znanego z pobłażliwego sędziego, zacienionego cmentarza tarty z jabłkami”. Cóż to znaczy „pobłażliwy sędzia”? Jakie plany mają Daltonowie?

Przygoda, humor, tajemnice i niebezpieczeństwa. Obraz Dzikiego Zachodu znany ze starych westernów.

Wydawnictwo Egmont

wtorek, 13 grudnia 2016

 

Adwentowa opowieść o trójce dzieci, które pewnego dnia wysiadają z pociągu na dworcu w Sztokholmie: Mago, Issa, Stella. Właśnie uciekli z domu dziecka w poszukiwaniu lepszego życia. Mago pisze listy do swego ojca w Afryce i głęboko wierzy, że ten pewnego dnia powróci, by zaopiekować się nią oraz dwójką nowych przyjaciół. Na dworcu spotykają sympatycznego staruszka: bezdomnego Niklassona, który stracił pamięć. Spotykają również tajemniczą dziewczynkę w kaszkiecie, która opowiada im o dzieciach z dachu. Kim one są? Czy Niklasson odzyska pamięć?

Klimatyczna opowieść do czytania zimą, najlepiej w okresie przedświątecznym. Tematyką, nastrojem przygotowuje do świąt Bożego Narodzenia. 24 rozdziały są jak okienka w kalendarzu adwentowym – przybliżają do świąt, pozwalają przeżyć czas oczekiwania, budują swego rodzaju napięcie. Historia wciąga – jak się skończy opowieść o Nikalssonie, jaki los spotka trójkę dzieci? Czy wrócą do domu dziecka gdzieś na szwedzkiej prowincji, czy może zdarzy się coś, co odmieni ich życie?

Czytelnik pewnie bez trudu odnajdzie motywy bożonarodzeniowe. Zależnie od wieku znajdzie ich mniej lub więcej. Akcja całej opowieści zaczyna się o magicznej godzinie: o północy. Jedna z bohaterek ma na imię Stella – co oznacza „gwiazdę”. Miriam, która ofiarowała dzieciom tak wiele ciepła w te zimne i samotne dni, nawiązuje do żydowskiego imienia. Jasper to Kacper – od razu kojarzy się z trzema Królami. Podobnie jak Melchior, który w tym przypadku akurat przybywa z dalekiej Afryki. Może znajdziecie z dziećmi jeszcze więcej takich motywów?

Książka jest pięknie zilustrowana – w pastelowej tonacji. Nastrojowa sztokholmska starówka, opustoszałe ulice przykryte śniegiem. Rozświetlone blaskiem księżyca i ulicznych latarni.

Wiek 6+

Wydawnictwo Zakamarki

poniedziałek, 12 grudnia 2016

 Ciepła i bardzo rodzinna książka o perypetiach 8 dzieciaków (wszystkie mają imiona na literę –eM) mieszkających w domku w lesie razem z rodzicami, babcią i psem Rurkiem. Poznaliście ich perypetie w dwóch wcześniej wydanych tytułach: „8+2 i ciężarówka” i „8+2 i domek w lesie.” Teraz rodzina ma spędzić swoje pierwsze święta w nowym miejscu – w domku w lesie. Popularna norweska autorka porusza w swoich opowieściach ważne problemy: lęk przed ciemnością, odpowiedzialność za innych, wspólne przygotowania do świąt, ich radosne przeżywanie. W leśnym domku jest ciasno, biednie – ale szczęśliwie. Współczesny czytelnik może wiele nauczyć się z tej lektury. Nie są tu ważne bogactwo i mieć. Rodzina stawia na bycie ze sobą , razem. Na dobre i złe. A trudnych momentów nie brakuje. W obliczu trudnych sytuacji każdy pomaga jak może. Rodzice uczą dzieci, że nie bogactwo jest najważniejsze, ale właśnie bycie razem. Uczą je jak radzić sobie z problemami, które przecież zawsze da się rozwiązać. Każdy jest tu jednakowo ważny, każdy się liczy.

Książkę zilustrowała Marianna Oklejak. Jej czarno-białe ilustracje są jak dokumentalne zdjęcia, które uwieczniają rodzinę w życiu codziennym: podczas posiłku, prac domowych, na podwórku.

„8+2 i pierwsze święta” to trzeci z dziewięciu tomów całej serii o tej sympatycznej rodzince. Czy będą kolejne?

Wiek 5+

Wydawnictwo Dwie Siostry

niedziela, 11 grudnia 2016

Piłkarska seria Egmontu wciąga nie tylko dzieci. Nad „Golami wszech czasów” pochyliły się w naszym domu trzy pokolenia. A jakie przy tym odżyły fajne wspomnienia, opowieści, emocje. Męska część spierała się jak to było „naprawdę”. I z jakim zacięciem każdy bronił swoich racji. Bo najnowsza część futbolowa nie koncentruje się tym razem tylko i wyłącznie na jednym zawodniku (do tej pory ukazały się książki m.in. o: Lewandowskim, Ronaldo, Neymarze, Ibrahimowicu), ale skupia się na wielu piłkarskich aspektach.

Jest historycznie: autor szuka odpowiedzi na pytanie: kto po raz pierwszy strzelił gola. I tutaj wędruje aż do czasów mitycznego Odyseusza. W każdym razie wcale nie tak łatwo znaleźć klucz do tych zawiłości.

Jest mistycznie – bo czy możliwym jest, aby na stadionie wypełnionym tysiącami ludzi zapanowała nagle WIELKA CISZA? Taaa, jest to możliwe.

Jest gadżetowo. Gadżety opanowały świat sportu. A pewne cudowne buty odgrywają w historii futbolu rolę szczególną. Pojawia się tu o nich opowieść – jak zmieniły bieg pewnego meczu i kolejnych piłkarskich spotkań. Ich wynalazca Adi Dassler do dzisiaj istnieje w powszechnej świadomości. Pomijam już fakt, że w Polsce każde buty sportowe to …. adidasy.

Jest celebrycko: znajdziecie tu historie o osobowościach z wielkimi nazwiskami, o gwiazdach futbolu, którzy sprawiali, że zamierało serce, że krew w żyłach szybciej krążyła: Garrincha, Hurst, Pelé, Panenka, Vilfort, Ronaldo, Lewandowski, Maradona i Messi.

A to wszystko po to, by opowiedzieć o pewnych golach , które na zawsze zapisały się w historii piłki nożnej. To swego rodzaju gawędy. Autor przedstawia nie tylko fakty ze stadionów, ale szuka ciekawostek w kontekście społecznym, politycznym, historycznym. Potrafi zbudować napięcie, jakie czuje kibic przed strzeleniem karnego. Prowadzi piłkę po murawie, by za chwilę przejść do ataku.

Kolejna ciekawa historia, która z pewnością przypadnie do gustu nie tylko męskim miłośnikom futbolu.

Wiek 9+

Wydawnictwo Egmont

sobota, 10 grudnia 2016

Alain Greé – francuski rysownik, rocznik 1936. Jest autorem klimatycznych ilustracji – trochę trącących już myszką w swojej poetyce, ale według mnie to tylko ich zasługa. Bo świat zmienił się od czasu, gdy po raz pierwszy zostały wydane. Mimo wszystko, a być może i właśnie dlatego, sympatię wywołuje chłopiec w białej koszuli, pod krawatem, na traktorze starego typu, oprowadzający wraz ze swoją siostrą maluchy po rożnych kątkach i zakątkach.

Poniekąd świat na tych ilustracjach to pewnie świat, jaki chcielibyśmy mieć dla swoich dzieci: szczęśliwi ludzie, którzy znaleźli swoje miejsce na ziemi. Czyste środowisko, zdrowa żywność – a wszystko bez chemii i trucizn. I dużo słońca, piękna zieleń.


Jacek i Julia pokazują jak wygląda życie codzienne na farmie u cioci i wujka – praca na roli, wypiek chleba, uprawa warzyw i owoców, hodowla zwierząt, produkcja mleka i mięsa. 


Tomik „Nad morzem” podpowiada dzieciom, co ze sobą zabrać na morskie wakacje, jak wygląda podróż pociągiem, miejscowość letniskowa, morskie zwierzęta, piknik na plaży, port, połów, wyposażenie nurka, świat podwodnych zwierząt i roślin, podwodny wrak i latarnia morska. Książka zwraca uwagę na ważny aspekt: bezpieczeństwa nad wodą. Miłym dodatkiem są dwa obrazki, na  których należy wskazać 8 różnic.


W części o przyrodzie Julia i Jacek znów odwiedzają farmę. Opowiadają dzieciom, co dzieje się plonami po zbiorach, jak wyglądają prace w sadzie i ogrodzie. Dzieci poznają rośliny i owoce: kasztanowiec z kasztanami, sosna z szyszka, dąb z żołędziami. Dalej: co daje nam las, jakie zwierzęta żyją w lesie, po co potrzebne są pszczoły i co potrzebują rośliny do życia.

Krótkie teksty, szeroka interlinia, duże litery zachęcają do samodzielnego czytania.

Każda książka z serii ma sztywną obwolutę, którą na odwrocie można wykorzystać jako tematyczny plakat. Oprócz tego na wyklejce jest miły element dla czytelnika: Mały znaczek z tekstem: „Ta książka należy do… ”.

Wiek 3+

Wydawnictwo Olesiejuk

piątek, 09 grudnia 2016

To propozycja dla najmłodszych: grube kartonowe kartki, które można przewracać tam i z powrotem. Dzieci poznają słownictwo związane z wakacjami. Na każdej rozkładówce wakacyjna scenka, a obok pojedyncze wybrane wyrazy nawiązujące do ilustracji. Dziecko buduje zamek z piasku, puszcza latawca, karmi kaczki, wędruje w górach, kąpie się w basenie, zbiera jagody w lesie, biega z kurami po podwórzu,, zjeżdża na sankach z górki na pazurki.

Maluch może poznawać otaczający go świat. Zarówno poszczególne scenki jak i wybrane elementy mogą być bodźcem do rozwijania mowy. Można czytać opowiadając. Dziecko opowiada, co widzi. Powtarza, co podpowiadają mu rodzice.

Książka w poręcznym formacie, kolorowa z klasycznymi obrazkami.

Wydawnictwo Zuzu Toys

wtorek, 06 grudnia 2016

Właśnie taką książkę chciałabym znaleźć pod choinką. By nacieszyć oko i ducha. Pewnie ta moja radość czytelnicza wynika z tego, że lubię książki o przyrodzie, roślinach. A ta na pewno ucieszy botaników maści wszelakiej: zawodowych, pasjonatów, w końcu i laików. Książkę napisała Kathy Willis, która na co dzień związana jest z Królewskimi Ogrodami Botanicznymi w Kew w Wielkiej Brytanii.

Autorka podzieliła książkę na … sale. Wszak jest to Muzeum Roślin. Przechodzimy więc z jednego pomieszczenia do drugiego. Podziwiamy pierwsze rośliny : glony, mszaki, grzyby, porosty, widłaki, skrzypy, psy loty, paprocie środowisko naturalne: las karboński. W kolejnej sali: drzewa, w dalszej części palmy i sagowce, rośliny zielne, trawy i rośliny trawopodobne, storczyki i bromelie. Sala ostatnia to przystosowania.

Niektóre z powyższych gatunków dobrze znane: choćby z własnego ogródka albo miejskiego parku. Niektóre znajdują wykorzystanie w codziennej kuchni. Wiele z nich to egzotyczne okazy znane właśnie z kart książki albo ekranu telewizyjnego.

Botanicum to swego rodzaju podróż w czasie. Począwszy od pierwszych roślin – glonów, które pojawiły się 3, 8 miliarda lat temu po młodsze okazy. Znajdujemy tu mnóstwo ciekawostek jak choćby takie, że szafran to najdroższa przyprawa na ziemi a storczyki są roślinami powietrznymi.

Autorka zwraca uwagę na kwestie społeczne, ochrony przyrody, wykorzystanie roślin w gospodarce. Jednym z ciekawszych rozdziałów jest ten traktujący o przystosowaniach. Pokazuje jak rośliny w sprytny i czasem niesamowity sposób radzą sobie w różnych środowiskach. Poznajemy tajniki sukulentów, roślin wodnych, wiktorii królewskiej, roślin pasożytniczych, mięsożernych, lasów namorzynowych.

Atutem tej książki są olbrzymie ilustracje nawiązujące do XVIII i XIX wiecznych ilustratorów, którzy brali udział w wyprawach mających na celu poznanie nowych lądów. Dziś każdy korzysta z aparatów fotograficznych. Kilkaset lat temu do takich zadań specjalnych zatrudniany był właśnie ilustrator. Wielu z nich takich wypraw po prostu nie wracało. W każdym razie ilustracje Katie Scott robią wrażenie, jej przekroje, cebule, kwiaty i bulwy.

Każda kolejna rozkładówka to krótkie informacje ogólne na temat danych gatunków. Pod spodem nawiązanie do ilustracji. Każda z ponumerowanych roślin jest krótko i treściwie opisana.

Nie ma żadnego sztywnego schematu, który wykorzystuje autorka przy opisie rośliny. Koncentruje się ona na różnych aspektach: jak wygląd zewnętrzny, sposób rozmnażania, wielkość, kolor, liście , występowanie.

Książka do oglądania, cieszenia oka i do poznawania świata – w każdym wieku. Pokazuje jakże różnorodny i przebogaty jest świat roślin nas otaczający. Pięknie wydana.

Wiek 7+

Wydawnictwo Dwie Siostry

czwartek, 01 grudnia 2016

Może faktycznie kobiety tak mają, że jak już zobaczą jakieś fatałaszki, zaraz muszą na dłużej przystanąć. Przy popołudniowej kawie przeanalizowałam trendy, jakie panowały w modzie w różnych epokach. Pomyślałby ktoś, że się szybko znudzę, bo moda to nie najważniejszy element w moim życiu. Tymczasem – ta książka to nie tylko kompendium wiedzy dla dzieci i nastolatków o samej modzie, ale również, a może i przede wszystkim, ciekawa analiza dawnych czasów. Bo sama moda to nie tylko ciuchy, dodatki, buty. To również ciekawe spektrum historyczne i społeczne. To nakazy i zakazy, konwenanse. To odwaga i szaleństwo. To w końcu i kupa pieniędzy (choć nie zawsze) i wielka wyobraźnia. Modowy misz-masz, którego nie da się określić jednym słowem. Od – uwaga – prehistorii po współczesność. Od czasów, w których nie było niczego prócz skór zwierzęcych po czasy, w których od trendów aż głowa boli.

Starożytny Egipt, Grecja, Rzym, Barbarzyńcy, dawne Chiny i Japonia, Indie, średniowiecze, renesans, barok, rokoko, empire, romantyzm, epoka wiktoriańska, secesja, poszczególne lata – każde z nich zasługujące na dopisek „szalone”, wreszcie współczesność.

Na końcu powtórka z historii – czyli strojowe skróty, dalej ikony mody: Lady Gaga, Victoria Beckham, księżna Kate. Historia kostiumu kąpielowego, nakrycia głowy, fryzury, suknie ślubne, torebki, buty, w końcu znani projektanci i ich kreacje. Każda następna strona podzielona jest na mniejsze elementy, które traktują o czymś ciekawym: modzie, wynalazkach, stolicach mody, sytuacji kobiety w danym czasie, ciekawostkach. Przytaczane są stare teksty, np. reklamy kosmetyków, ubrań i butów. Są i porady: jak zrobić karbowane włosy, jak się ubrać w stylu grunge, jak umalować się na gwiazdę niemego kina, co powinni zrobić panowie, by wyglądali w teatrze jak prawdziwi dżentelmeni.

Dla mniejszych i większych, dziewczynek i chłopców, ich mam i babć  – jako ciekawy element historii ludzkości. Bo moda – jak się okazuje – w każdej epoce odgrywała ważną rolę. I ciekawą zarazem – o czym można się przekonać zaglądając do tej kolorowej, bogatej w ilustracje, książki.

Wiek 8+

Wydawnictwo Bajka