Świat jest stworzony po to, aby stać się kiedyś piękną książką
Archiwum
Zakładki:
Książki 2013
Książki 2012
Książki 2011
A tutaj piszę o książkach
(c) copyright Prawa autorskie zastrzeżone. Jakiekolwiek kopiowanie lub inne wykorzystywanie treści mojego blogu jest zabronione bez uprzedniej zgody autora
Dekoratorskie
Książki - 2010
Książki- 2008
Książki- 2009
Napisz do mnie
Piszą o książkach
Strony o książkach
Szablon mojego bloga
Wydawnictwa
Wyzwania czytelnicze
Zaglądam również TU
Tagi
Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać
niedziela, 13 kwietnia 2008

 

Zaraza nas nie opuszcza:( I tak to trwa od świąt wielkanocnych. Teraz z dzieci przeniosło się na nas i tak psikamy wszyscy. A jak dzieciaczki są chore to wiadomo - wiszą na nas od rana do wieczora. Świetnie się sprawdza w chorobach i nie tylko książka Marty Bogdanowicz- Przytulanki, czyli wierszyki na dziecięce masażyki. Na Magdę Bogdanowicz natrafiłam dzięki mojej koleżance - logopedzie. A przytulanki pozwalaja zbudować wspaniałą więź uczuciową i fizyczną między dziećmi i rodzicami, książka zawiera zabawy oparte na dotyku, zwane masażykami . Dzieci podczas takich zabaw uspokajają się, relaksują, uczą koncentracji. Zabawa jest przednia- bo jak raz się zacznie to dzieci chcą jeszcze i jeszcze.

Na górze róże, na dole fiołki

Na górze róże,                         

Trzymamy dziecko na kolanach; dziecko zwrócone do nas twarzą.

 na dole fiołki,                              

Obejmujemy dziecko, rysujemy na jego barkach duże kwiaty,

my się kochamy,                         

 Na plecach, w ich dolenej części małe kwiatki

jak dwa aniołki                           

Przytulamy dziecko, krzyżując ręce na jego łopatkach

Bogdanowicz opracowała mnóstwo takich zabaw, wykorzystała znane i mniej znane wierszyki. Mnie i moim pociechom ta książka bardzo się podoba.

 

Przytulanki, czyli wierszyki na dziecięce masażyki- opracowała Marta Bogdanowicz

środa, 09 kwietnia 2008
 Błogosławiony niech będzie człowiek, który nie mając nic do powiedzenia, nie dostarcza tego dowodu w słowach.
   George Eliot
czwartek, 03 kwietnia 2008

pióro i kamień

Patricię Shaw odkryłam już jakiś czas temu. Zaczęło się od Zatoki orchidei - i ta nasza przyjaźń trwa do dziś. Nie zamierzam pisać wielkich słów o jej książkach- bo to niemożliwe. Patricia Shaw jest autorką fajnie napisanych czytadeł- strasznie dłuuuuugich- często 500 stron i więcej- zawsze Australia, Aborygeni, czasy pionierów, losy arystokracji, ale też i zwykłych prostych osadników, świetna intryga, miłość, jakaś zagadka do wyjaśnienia- lektura wciąga mnie niesamowicie. Tak było i tym razem- młoda Angielka Sibell przybywa do Australii, traci rodziców, zostaje bez środków do życia. Rozpieszczona, z dobrego domu musi stawić czoła trudnej rzeczywistości. A biorąc pod uwagę fakt, że to jednak Australia- tubylcy, krokodyle, węże, często prymitywni mężczyźni- no nie jest łatwo. Jeśli ktoś ma ochotę na coś lekkiego, dobrze napisanego- to proszę bardzo:)

 

Pióro i kamień- Patricia Shaw