Świat jest stworzony po to, aby stać się kiedyś piękną książką
Archiwum
Zakładki:
Książki 2013
Książki 2012
Książki 2011
A tutaj piszę o książkach
(c) copyright Prawa autorskie zastrzeżone. Jakiekolwiek kopiowanie lub inne wykorzystywanie treści mojego blogu jest zabronione bez uprzedniej zgody autora
Dekoratorskie
Książki - 2010
Książki- 2008
Książki- 2009
Napisz do mnie
Piszą o książkach
Strony o książkach
Szablon mojego bloga
Wydawnictwa
Wyzwania czytelnicze
Zaglądam również TU
Tagi
Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać
czwartek, 05 maja 2011

Wydanie książki zbiegło się z tragicznym dla Japonii trzęsieniem ziemi, skutkującym ogromną falą tsunami, a także niebezpiecznym promieniowaniem z elektrowni w Fukushimie. Widoczny z przekazów medialnych dramat ludzi i ogrom zniszczeń przykuwały uwagę całego świata, rodziły odruchy współczucia i solidarności z poszkodowanymi. Oczywiście, z czasem one – niestety – wypłowieją, co zresztą już widać po słabnącym zainteresowaniu mediów. A o Japonii teraz trzeba pamiętać, a i przy okazji wypada coś o niej wiedzieć. Sama z siebie ma przecież wiele do zaoferowania, dobrze więc, aby te dramatyczne okoliczności wzbudziły w nas dodatkową ciekawość. Bo warto.

Tym bardziej, że na rynku ukazała się pozycja Rafała Tomańskiego, która w tym względzie zadowoli każdego. Autor – ekonomista, tłumacz z wieloma doświadczeniami zawodowymi, pisze ze swadą, znawstwem i humorem, porusza kwestie obyczajowe, społeczne, gospodarcze i historyczne, co czyni lekturę kompletną, a przy tym nade wszystko ciekawą. Czytelnik otrzymuje zatem kuszącą propozycję ekscytującej wyprawy do Japonii, tej wczorajszej i całkiem współczesnej, w świat pełen egzotyki, dziwnych zwyczajów, bogatych tradycji.

Z Japonią i Japończykami jest jak z przytoczoną w książce historią ekspansji firmy IKEA w tym kraju. Kto nie zada sobie trudu, aby dowiedzieć się czegokolwiek o panujących zwyczajach, będzie na siłę – i na próżno – przypinał nasze „cywilizacyjne” łatki, a wszelkie odstępstwa traktował jak dziwactwa. Szwedzki potentat początkowo zaliczył całkowitą klapę, bowiem branżowi stratedzy nie uwzględnili japońskiego kolorytu i przyzwyczajeń. W tym przypadku nie docenili wątku ciasnoty i miłej na ogół Japończykom klaustrofobii. Inaczej bowiem jest w tym kraju postrzegana przestrzeń, a już na pewno jest w innych rozmiarach. Zaproponowali więc standardowe produkty, które okazały się jakieś niewymiarowe i mało przytulne, choć gdzie indziej świetnie sprzedawane. Książka pozwoli nam właśnie poznać ten niesamowity kontekst, bo Japonia wymyka się spod powszechnego szablonu, wymaga odrębnego potraktowania.

Generalnie znany jest szacunek Japończyków do nauki, zamiłowanie do wszelkich elektronicznych gadżetów, przesadnej wręcz grzeczności i przepraszania w każdym miejscu i przy każdej okazji, sztywnego kodeksu honorowego, dokładności, porządku i obowiązującej społecznej hierarchii. Ale czy wiemy, skąd bierze się tym kraju popularność baseballu czy golfa, albo takiej – dla nas dość, nazwijmy to, topornej – gry (na automatach), jak pachinko, czemu wzięciem cieszą się automaty ze zużytą bielizną nastolatek, dlaczego dziewczyny z krzywymi zębami mają większe wzięcie niż te z prostymi, jaka jest w ogóle rola kobiety w społeczeństwie, a co to takiego hotele kapsułkowe, na czym polega fenomen inemusi – przysypiania w ciągu dnia? Pytań i dociekań można mnożyć. Na szczęście jest książka Tomańskiego, która daje na nie odpowiedzi.

Autor rzetelnie filtruje społeczeństwo, odkrywa jego problemy – często gdzieś głęboko ukryte, opisuje mody i trendy, nie uciekając od trudnych socjologicznych i psychologicznych portretów. Gdzie mocniej, jak nie w Kraju Kwitnącej Wiśni, wybija się syndrom męża na emeryturze – człowieka, który przez 40 lat bywał tylko w domu i ledwie ocierał się o sprawy rodziny. Dla niego praca była wszystkim, oddawał się jej w pełni, zdrowia, a nawet „daniny” życia, nie wyłączając. Nie rzadkie były przypadki karoshi – śmierci z przepracowania. Japonia generalnie nie bez powodu uchodzi za kraj samobójców. W zaciszu wielu domów dojrzewają skrywane przed sąsiadami problemy wychowawcze rodziców. Dbałość o dobre imię rodziny i honor każą chować je pod dywan, w złudnej nadziei, że jakoś to będzie. Dzieci takie – hikikomori, żyją w swoim, przeważnie wirtualnym, świecie, a rodzice ograniczają do podsuwania im pod drzwi jedzenia i kieszonkowego. Zresztą, skądś takie zjawiska muszą się brać. W Japonii buduje się etos pracy i nauki od początku, od małego dziecka. Na każdym szczeblu edukacji obowiązuje silna presja na wyniki, wzmacniana licznymi egzaminami i kreowaną do granic wytrzymałości rywalizacją między rówieśnikami. Nic dziwnego, że czas poza szkołą wypełniają juku – czyli, a jakże inaczej, zajęcia pozalekcyjne. A gdzie dzieciństwo?

W książce jest mnóstwo ciekawostek i anegdot, wiele osiągnięć tego kraju budzić może wyłącznie naszą zazdrość i trudny do naśladowania wzór. No bo, jak doprowadzić do tego, aby w Polsce średnie w roku opóźnienie pociągów wyniosło – uwaga!!! – 20 sek. (słownie: dwadzieścia sekund), a rekordy prędkości kolei oscylowały wokół 500-600 km/h. Jak wpajać w społeczeństwie zamiłowanie do porządku, do odpowiedzialności za siebie, ale także za innych, czego wyrazem są powszechne maseczki na twarzach wielu Japończyków. Zakłada się je w poczuciu dbałości o zdrowie innych, a nie tylko swoje.

Warto zadbać o wiedzę o Japonii, jest do tego dobre narzędzie – książka Rafała Tomańskiego.

 

Wydawnictwo MUZA



Dlaczego dzieci nie potrafią  uczyć się matematyki? No właśnie, dlaczego. Recenzja na blogu Półeczka z książkami.

wtorek, 03 maja 2011

Na blogu Półeczka z książkami recenzja ksiażki zaskakującej. Zapraszam!