Świat jest stworzony po to, aby stać się kiedyś piękną książką
Archiwum
Zakładki:
Książki 2013
Książki 2012
Książki 2011
A tutaj piszę o książkach
(c) copyright Prawa autorskie zastrzeżone. Jakiekolwiek kopiowanie lub inne wykorzystywanie treści mojego blogu jest zabronione bez uprzedniej zgody autora
Dekoratorskie
Książki - 2010
Książki- 2008
Książki- 2009
Napisz do mnie
Piszą o książkach
Strony o książkach
Szablon mojego bloga
Wydawnictwa
Wyzwania czytelnicze
Zaglądam również TU
Tagi
Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać
poniedziałek, 26 maja 2014

Czytałam różne książki o Powstaniu, o wojnie – każda z nich robiła na pewno wrażenie. Ta lektura wydaje mi się być …jakaś inna. Może dlatego, że napisana przez kobietę. Bo jest o kobietach, bo zebrała relacje kobiet właśnie. Babski punkt widzenia – na pewno nie taki sam – bo tyle ile rozmówczyń (dokładnie jedenaście – w tym babcia autorki) tyle opinii i ocen. Z jednej strony obrona Powstania, że musiało wybuchnąć. Z drugiej totalny sprzeciw – Po co? Za jaką cenę? Ofiary, zniszczenia, ruiny, zaprzepaszczone marzenia, niespełnione miłości. Spojrzenie z perspektywy kobiety: narzeczonej, córki, matki, żony, siostry. Każde robi wrażenie. Każde – to ciekawy materiał na film. Sielskie dzieciństwo, piękna młodość, wchodzenie w dorosłość – w domach rodzinnych, warszawskich kamienicach,  w majątkach ziemskich, na kresach – a potem wszystko przerwane przez wybuch wojny i Powstanie, które tak naprawdę dla tych kobiet nigdy się nie skończyło. Dla Anny Branickiej, która przed wojną miała pałac w  Wilanowie za swój dom, a która po wojnie nie mogła się do niego zbliżać – bo to NIE BYŁO JEJ! Dla innej rozmówczyni, która straciła ukochanego walkach, która drżała potem na każdy dzwonek u drzwi, bo to może jednak ON – cudownym trafem przeżył i wrócił? Nawet jeszcze wiele wiele lat po wojnie.

Te relacje to cenny zbiór informacji na temat przygotowań do walki, ich przebiegu, nastrojów społecznych. W tle informacje o naszych rodakach – jak traktowali powstańców – rzadko o tym się mówi, ale z relacji tej jedenastki widać, że wojna wyzwalała w ludziach najgorsze instynkty. Niestety nie zawsze Polacy byli gotowi, by pomagać. Jeśli już, to za pieniądze, biżuterię.

Kobiety bez zbędnego patosu relacjonują wydarzenia sprzed lat – bez wielkich słów, dotykają zwykłych codziennych spraw: jedzenia, higieny, uczuć. Może dlatego tak dobrze się z nimi rozumiałam. Bez ceregieli mówią, co je denerwowało, nie podobało – to było złe i tamto też. Pojawiają się słowa krytyki pod kierunkiem dowództwa, które czasem świadomie prowadziło młodych chłopaków na rzeź. To co mnie szczególnie zaciekawiło to relacje ich mężów, narzeczonych, którzy często zdawali sobie sprawę z tego, że Powstanie nie odniesie sukcesu. Oni szli do walki, bo to był ich obowiązek, bo inaczej być nie mogło. Dużą część tych wszystkich wspomnień zajmują też relacje z czasów powojennych, w których trzeba było zaczynać wszystko od początku. Więzienia, przesłuchania, bieda, ostracyzm, problemy ze znalezieniem pracy. I w głowie Powstanie, które zostało w tych ludziach już na zawsze.

Jedenaście historii – życiorysów. Książka ważna – właśnie dziś, gdy patrząc na to, co dzieje się na wschodzie Europy, człowiek zastanawia się czasem – a co by było gdyby… A sio! Oczywiście odganiam takie myśli, ale rzeczywistość jest niestety taka jaka jest.

-Już tyle?! – to reakcja mojego męża na ilość stron, które znalazły się po stronie tych przeczytanych. Ja się nie mogłam oderwać od lektury aż nie skończyłam.

Wydawnictwo Znak

wtorek, 20 maja 2014

Wybieracie się? Targi tuż tuż...22 - 25 maja. Stadion Narodowy.

Szczegóły tutaj.

Zach ma trzynaście lat i właśnie wchodzi w trudny okres. Dobry uczeń gimnazjum, z klasą. Hmmm…znam szkołę i wiem, że nie zawsze te dwie rzeczy idą w parze. Zależy od ludzi. A Zach ma charakter, co się wyczuwa od pierwszych stron powieści. Nie daje sobą pomiatać, lgną do niego i czarne charaktery i szkolne aniołki. Sympatię do niego czują niektórzy nauczyciele, wiedzą, że jak pojawi się poważny problem, mogą chłopca poprosić o pomoc. Bo Zacha naprawdę nie da się nie lubić. Zdolny, nie kujon, daje spisywać zadania, sam zresztą idzie na żywioł od czasu do czasu. Nie plotkuje, nie obgaduje, potrafi trzymać język za zębami, do wszystkiego podchodzi z dystansem. Ach, no i jeszcze staje w obronie uciśnionych. Przez myśl przeszło mi nawet: jak Gary Cooper  w filmie „W samo południe”. Sam w obronie tchórzliwych kumpli z klasy przed bandą hałaśliwych szkolnych bandziorów z fałszywą Dot na czele. W życiu prywatnym Zacha los nie oszczędza – ojciec odchodzi do innej, a matka zaczyna poważnie chorować. Chłopak przypadkiem poznaje Alfiego, drugorocznego. Alfi pochodzi z rodziny alkoholików, na niczym mu nie zależy, szkołę i nauczycieli traktuje jak zło konieczne. Między chłopcami powoli rodzi się przyjaźń. Trudna, ale prawdziwa.

W książce poruszonych zostało wiele problemów, które nurtują współczesnych młodych ludzi: brak perspektyw, rozwód rodziców, porażki w szkole,  przemoc, alkoholizm. Podobnie jak przypadku innej książki Barbary Ciwoniuk (Musisz to komuś powiedzieć) dzieje się tu wiele, nie ma czasu na nudę. Autorka stworzyła całą plejadę barwnych postaci: od uczniów po czcigłodne grono pedagogiczne (akurat w przypadku Koteckiej – pasuje to sformułowanie). To co mi się podoba – to pozytywne spojrzenie na dorosłych. Historyk Hannibal, matka i ojciec Zacha pokazani zostali jako partnerzy do rozmów i w rozwiązywaniu problemów. Oni zresztą chłopca traktują poważnie, jak równego sobie. Może właśnie dzięki temu w tej książce udaje się zrobić tak wiele dobrego. Nie będę zdradzała szczegółów – niektóre dialogi wydawały się jednak sztuczne (np. rozmowa Zacha z Alfim na temat planu przemiany w szkole – jakoś nie mogę uwierzyć  w tak szybką metamorfozę). Jednak chciałabym wierzyć, że takie rzeczy dzieją się w życiu naprawdę. Młodym ludziom książka na pewno się spodoba. 

Wiek 14+

WydawnictwoLiteratura

poniedziałek, 19 maja 2014

Film przyjemny - z ładnymi aktorami, plenerami, ciekawą fabułą. O zmęczeniu czy znużeniu (trwa ponad 2 godziny) nie było mowy - akcja mnie wciągnęła. Jest jednak pewne "ale" - dotyczy to oczywiście tych, którzy książkę czytali lub zamierzają to zrobić. Film ten niewiele ma bowiem wspólnego z powieścią Gordona. Czytałam dawno dawno temu, ale pamięć aż tak bardzo nie zawodzi. Są pewne wątki wspólne, ale gros wydarzeń w tym filmie to zupełnie nowa historia:) Powieść ma ciąg dalszy - jeszcze dwie części. Ciekawe czy reżyser po sukcesie - sam film zbiera raczej dobre recenzje - pokusi się o filmową wersję.

Tagi: film
22:40, be.el
Link Dodaj komentarz »





Zielone kasztany – kiedy spadają na głowę, to znak, że nadeszła jesień. W kolczastych łupinkach, w środku brązowe. Dojrzałe. By pójść w świat. Toczą się już swoim życiem w różnych kierunkach. Takie są właśnie opowiadania Barbary Kosmowskiej. Są jak te spadające kasztany jesienią, z których każdy ma potem już swoją historię. Tutaj 11 tytułów – jedenastu młodych bohaterów. Każdy z nich z innymi problemami. Inaczej wyrażonych: jako wpisy blogowe, wpisy w pamiętniku, list do siostry, relacja, opowiadanie. I szeroki wachlarz problemów – historie prawdziwe, przekonujące, byłabym skłonna uwierzyć, że wiele z nich wydarzyło się naprawdę. Można się czegoś nauczyć, choć autorka absolutnie nie moralizuje. Ot czasem lepiej uczyć się na cudzych błędach. Poleciłabym też zaangażowanym rodzicom – lubię wiedzieć, co nurtuje współczesną młodzież. Relacje z rówieśnikami, rodzicami, rodzeństwem, przyjaźń, miłość, szkoła....

Maniek, który stracił matkę. Olga, która doświadczyła, że przyjaźń czasem jest trudna. Ewa wdzięcząca się bez przerwy do swego odbicia. Kasia opiekująca się psem ze śmietnika. Iga – zaniedbana przez mamę, obca w nowej szkole. Lenka poetka, która przeżywa rozwód rodziców. Bracia – ich relacje.

I motyw kasztanowy, który jest łącznikiem tych wszystkich opowieści:

I długie włosy... Błyszczące jak skórka kasztana. (Połów na blaszkę)

Fajne są stare kasztanowce, co nie (Ławeczka)

Idealnie pasują do twoich kasztanowych oczu – cieszy się mama (Do not enter)

Nawet moi kumple wiedzą, że Olaf lata z pieguską po mieście (raz widziałem, jak trzymając się za rączki, zbierali kasztany: to dopiero była beka!), a potem brakuje mu czasu na te ważne sprawdziany. (Ławka rezerwowych)

Lenka maluje rozłożyste drzewo. To kasztanowiec, który rośnie przed domem dziadka(Czerwony zeszyt)

Książka Barbary Kosmowskiej została nagrodzona w III Konkursie Literackim im. Astrid Lindgren. Zajęła III miejsce w kategorii 10-14 lat.

Wiek 12+

Wydawnictwo Nasza Księgarnia

niedziela, 04 maja 2014

Jak przyjemnie zatopić się znów w klasycznej niespiesznej prozie – gdzie wszystko toczy się swoim tempem, gdzie czas na podziwianie przyrody, zachwyt nad tym, co dookoła, przemyślenia głównych bohaterów, ich rozsądne i długie rozmowy. Wcale nie stara powieść – pojawiła się mniej więcej w połowie ubiegłego stulecia. Teraz na nowo zilustrowana przeżywa swoją drugą młodość. I to kiedy? – właśnie na wiosnę – wszystko za oknem ożywa, kipi od zieleni, w ogrodzie i na łące kwitną kwiaty. Tak jak w książce. Chyba bardziej wiosennej nowości tego roku próżno szukać. Ale od początku.

Pamiętacie Pożyczalskich? Sympatyczną rodzinę domowych ludków mieszkającą pod podłogą starego domu. Ich nazwa nie jest przypadkowa. Pożyczalscy, bo pożyczali sobie od czasu do czasu pewne mniej i bardziej ważne przedmioty – nie ukrywam, że często na wieczne oddanie. W pierwszej części poznaliśmy ich codzienne perypetie, wyprawy do świata na zewnątrz, ich lęki, radości i smutki, pierwsze spotkanie oko w oko z dziećmi przyjeżdżającymi na wieś na wakacje. Dominika, Strączek i Arietta. Kłopoty rodu Pożyczalskich kończą się w momencie, gdy Pożyczalscy po pewnych nieszczęśliwych perypetiach są zmuszeni opuścić stary dom, i wtedy postanawiają udać się do nory borsuka. I chociaż pani May opowiadająca historię Pożyczalskich małej Kasi stwierdziła, że ta historia jest już skończona, powstał jej dalszy ciąg.

Po latach Kasia razem ze starszą przyjaciółką odwiedzają stary domu, udają się do chatki leśnika. Na nowo ożywa historia trójki dzielnych ludków, ich przygód w świecie na zewnątrz, gdzie musieli dać sobie radę z przeciwnościami losu i przyrody. Bo jak poradzić sobie wśród wysokich, gęstych traw, które nam ludziom sięgają do kostki, połowy łydki, a dla Pożyczalskich są prawdziwym lasem. Jakże wielkie przerażenie wywoływały owady. Po tej książce zupełnie inaczej spojrzymy na porzucony w lesie but. Kto wie, może on też jest zamieszkany przez małe leśne albo domowe ludki. Jeśli czytaliście pierwszą część, koniecznie sprawdźcie jak Dominika, Strączek i Arietta przystosowali się do nowych warunków. Pamiętacie – pod podłogą starego domu niczego im nie brakowało. Mieli wszelkie wygody i sprzęty. Wyprawa w świat to prawdziwe dla nich wyzwanie. A dla nas okazja, by porozmawiać z dziećmi na temat zmiany miejsca otoczenia, emigracji (temat w Polsce aktualny).

Podobnie jak w pierwszej tak i w drugiej części Emilia Dziubak szaleje (w pozytywnym tego słowa znaczeniu) florystycznie. Mnóstwo tu motywów przyrodniczych – łąka, las, poszczególne pojedyncze rośliny, zwierzęta. Wiele uroku mają maleńkie roślinne miniatury pojawiające się przy każdym z rozdziałów.

Więcej na blogu: Półeczka z książkami


Wiek 7+

Wydawnictwo Dwie Siostry


Kolejna udana biografia znanej postaci. Anna Czerwińska – Rydel za każdym razem czymś zaskakuje. Tym razem równolegle toczą się dwie opowieści. Jedna z nich dzieje się w czasach współczesnych, w których dwunastoletni Maciek poznaje smak sławy. Talent sprawia radość, satysfakcję, ale jest też druga strona medalu: to wyrzeczenia, samotność, życie na walizkach, brak przyjaciół i najbliższych podczas koncertów, nauka w domu. Druga opowieść to życie Henryka Wieniawskiego – genialnego i sławnego skrzypka – od czasów jego dzieciństwa, kiedy to matka niepewnie i z dużą dozą nieśmiałości dostrzega jego talent, po starość i śmierć. Ta druga historia to też wycieczka do przeszłości – życie w dawnej epoce, relacje rodzinne i informacje na temat życia kulturalnego i realiów historycznych. Ta lektura ukazuje jaką cenę płaci się za to, gdy poświęca się swojej pasji, gdy wybiera się taką a nie inną drogę. Wieniawski nie miał łatwo – wyobraźmy sobie, że wywozimy kilkuletnią pociechę za granicę, zapisujemy ją tam do szkoły, zostawiamy na stancji. Dodajmy, że nie było wtedy samolotów i telefonów komórkowych. Jakoś trudno mi to sobie wyobrazić, ale autorka trafnie wyraziła uczucia i obawy zarówno pani Wieniawskiej jak i jej syna. Właśnie z tego względu poleciłabym tę lekturę zarówno dzieciom jak i dorosłym, którzy często, pchając dziecko w jakimś kierunku, tak naprawdę realizują swoje własne niespełnione marzenia i pasje.

Książka klimatyczna – czasy współczesne zostały przedstawione w formie pamiętnika, wzbogacone o liczne zdjęcia z albumu Wieniawskich. Zwróćcie uwagę zwłaszcza na wyklejki. Na końcu kalendarium z życia artysty oraz oddzielne, dotyczące najważniejszych wydarzeń w Polsce (wtedy niestety pod zaborami) i na świecie.

Andersen wydaje właśnie swoje baśnie, u nas rusza linia kolejowa,odkryto planetę Neptun, Levi Strauss szyje dżinsy, które kiedyś zrewolucjonizują modę. A w pewnym domu w Lublinie wszystko kręci się wokół muzyki...

 

Wiek 7+

Wydawnictwo Literatura



czwartek, 01 maja 2014

Kompendium wiedzy o sztuce – w pigułce. Wybrane zagadnienia, liczne ciekawostki, pogrupowane na 8 tematów, z których każdy – może znaleźć swój ciąg dalszy w innej – już poważniejszej książce. Do tego sztywne kartki, które można wertować tam i z powrotem, bez obawy, że coś się stanie, zniszczy, że zaczyta na śmierć. I mnóstwo okienek dla małych odkrywców do otwarcia – okienek, w których kryją się wyjaśnienia dla tajemniczych haseł, obrazów, zagadek. Jednym słowem ta książka może stać się początkiem przygody zwanej sztuką, a która może rozbudzić pasję i trwać baaardzo długo. Czym jest sztuka, jak powstają obrazy, rzeźby linoryty, jakie tajemnice kryją najróżniejsze barwy, co sprawia, że obrazy ruszają się na naszych oczach, jaką rolę odgrywa zwykłe a jednak niezwykłe światło w akcie tworzenia, jakie znaki i symbole można znaleźć na wielu obrazach? To tylko niektóre zagadnienia poruszone na zaledwie 13 stronach. Książka kolorowa, gdzie humorystyczne ilustracje mieszają się ze znanymi dziełami sztuki. Nie gryzą się jednak, a świetnie koegzystują ze sobą. Tym samym są dowodem na to, że sztukę można potraktować z jajem, z przymrużeniem oka, że to temat dla wszystkich, a nie tylko dla poważnych twórców albo naukowców. Na końcu lektury znajdziecie słowniczek wyjaśniający trudniejsze pojęcia.

Wiek 5+

Wydawnictwo Firma Księgarska Olesiejuk