Świat jest stworzony po to, aby stać się kiedyś piękną książką
Zakładki:
Książki 2013
Książki 2012
Książki 2011
A tutaj piszę o książkach
(c) copyright Prawa autorskie zastrzeżone. Jakiekolwiek kopiowanie lub inne wykorzystywanie treści mojego blogu jest zabronione bez uprzedniej zgody autora
Dekoratorskie
Książki - 2010
Książki- 2008
Książki- 2009
Napisz do mnie
Piszą o książkach
Strony o książkach
Szablon mojego bloga
Wydawnictwa
Wyzwania czytelnicze
Zaglądam również TU
Tagi
Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać
piątek, 31 sierpnia 2012

Kiedy zaproponowałam siostrom najnowszą książkę Nurowskiej, podsuwając przy tym też pierwszą część, zdecydowanie odmówiły. Stwierdziły, że to dla nich lektura zbyt ciężkiego kalibru, zbyt przytłaczająca. Może kiedyś – zapewniły. Biorąc pod uwagę ostatnie bardzo smutne wydarzenia rodzinne – oczywiście to rozumiem. Bowiem ani Drzwi do piekła ani Dom na krawędzi do łatwych książek nie należą. I choć to naprawdę dobra literatura, nie jest przeznaczona dla tych, którzy szukają czegoś dla relaksu, by mile spędzić czas z książką.

Dom na krawędzi to kontynuacja losów Darii, która ma za sobą pobyt w więzieniu. Kilka lat za kratami zmienia człowieka, zmienia jego samego, podejście do innych. Daria znajduje swoją receptę na życie, choć nie jest łatwo. Nie chce wymazać piekła ze swojego życia – jakoś podświadomie ciągnie do przeszłości, analizuje ją. Co rusz pojawia się coś lub ktoś, kto przypomina o tamtym miejscu. Nie, wcale nie do końca przypadkowo. Przecież kobieta sama jeździ do koleżanek z celi, nie przekreśla ich, wyciąga też do nich rękę. W końcu próbuje ułożyć sobie życie, choć to jest pełne zakrętów. Od samego początku zastanawia forma narracji. Ta część to długi list do pięknej Izy, która swego czasu jako pracownik więzienia, bardzo jej pomogła. Jaki jest cel takiego przedsięwzięcia, co się wydarzyło w życiu obu kobiet, że autorka zdecydowała się tak przedstawić dalsze losy Darii? Co jeszcze się wydarzy, bo tutaj zdradzę, że książka kończy się tak, że musi powstać ciąg dalszy.

Książka zdecydowanie bardziej pozytywna od pierwszej części. Tamta nie pozostawiała złudzeń. Tam nie było nadziei. Wszystko było mroczne i szare. Tutaj pojawia się szansa na lepsze życie. Ale cóż znaczy lepsze? Wyjście na wolność może jest nawet trudniejsze niż tkwienie w celi z innymi skazanymi. Tam ktoś decyduje, podsuwa jedzenie, organizuje. Tutaj trzeba wziąć się w garść. Trzeba komuś powiedzieć prawdę o sobie. Nurowska znów wprowadziła wielu bohaterów – bardzo wyrazistych, prawdziwych. Taka historia mogła zdarzyć się naprawdę. I to jest w tej lekturze najbardziej przerażającego i zarazem fascynującego.

 

Wydawnictwo ZNAK

wtorek, 07 sierpnia 2012

Tak naprawdę to powieść o dwóch siostrach. Starsza Lily jest trochę upośledzona umysłowo i potrzebuje opieki młodszej Grace. A czasy nie są za wesołe. Londyn 1861 roku do najprzyjemniejszych miejsc nie należy. Szczególnie nie sprzyja tym, którzy nie mają pieniędzy. Obie siostry żyją w nędzy, choć pochodzą z dobrej rodziny. Po tych lepszych czasach zostało zaledwie kilka skromnych pamiątek. Matka umarła przed kilkoma laty, ojciec zniknął, gdy Lily była malutka, a Grace nie było jeszcze na świecie. I nikt nie wie, co się z nim stało. Dziewczęta trafiają do przytułku, gdzie pewnej nocy odwiedził je odpychający, straszy jegomość. Grace oczekuje dziecka.

Ta niechciana ciąża jest początkiem dziwnych zbiegów okoliczności, znajomości, przebywania w osobliwych miejscach. Dziewczęta nieświadomie zostają wciągnięte w spisek pewnej zacnej rodziny londyńskiej prowadzącej zakład pogrzebowy. W tle wielkie pieniądze i splendor. Książka Hooper ma coś z bajki - zło zostanie ukarane,a siostry znajdą swoje miejsce na ziemi. I choć akcja wciąga, i co rusz pojawia się jakiś nowy zaskakujący wątek – to jednak dla mnie najciekawszym przeżyciem był Londyn tego okresu i dość specyficzna tematyka. Mianowicie: pogrzeby, moda żałobna, panujące konwenanse (ach ci Anglicy) i zwyczaje. Autorce udało stworzyć się też taki trochę odpychający klimat. Londyn tutaj jest zimny, deszczowy, zamglony, ciemno choć oko wykol.  Słońca jak na lekarstwo. Świetnie na tym tle wypadają żałobnice ze smutnymi minami, orszaki pogrzebowe, wieńce, epitafia i pociąg, który zawozi żałobników i trumny na przedmieścia stolicy. Na końcu książki znajdziecie kilka ciekawych informacji od Autorki na temat XIX – wiecznych zwyczajów związanych z pochówkiem, umieralności, warunków mieszkaniowych. Wstrząsnęła mną taka choćby informacja, że biedota londyńska żyła pod jednym dachem z nieboszczykiem do czasu, aż nie uzbierała na choćby najtańszy pochówek.

Wydawnictwo Nasza Księgarnia