Świat jest stworzony po to, aby stać się kiedyś piękną książką
Archiwum
Zakładki:
Książki 2013
Książki 2012
Książki 2011
A tutaj piszę o książkach
(c) copyright Prawa autorskie zastrzeżone. Jakiekolwiek kopiowanie lub inne wykorzystywanie treści mojego blogu jest zabronione bez uprzedniej zgody autora
Dekoratorskie
Książki - 2010
Książki- 2008
Książki- 2009
Napisz do mnie
Piszą o książkach
Strony o książkach
Szablon mojego bloga
Wydawnictwa
Wyzwania czytelnicze
Zaglądam również TU
Tagi
Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać
piątek, 31 sierpnia 2018

Bona – jedna z najbardziej rozpoznawalnych i barwnych królowych Polski. Kobieta, której nie przemilczają nawet podręczniki szkolne. Bo czy przeciętny śmiertelnik kojarzy Jadwigę Kaliską – żonę Władysława Łokietka? Albo Annę Cylejską drugą w kolejności Małżonkę Władysława Jagiełły? Natomiast o Bonie zawsze było głośno – już choćby ze względu na zupną „włoszczyznę” tak chętnie stosowaną w kuchni polskiej. Janina Lesiak po raz kolejny przedstawia sylwetkę polskiej władczyni – po Cecylii Renacie, Annie Jagiellonce, Dobrawie i Jadwidze z Andegawenów. W powszechnej świadomości Bona nie ma raczej dobrej opinii. Pazerna na władzę, trucicielka. Żona Zygmunta Starego, matka Zygmunta Augusta mocno stoi na nogach, a jej „voglio” (chcę) często rozbrzmiewa w zamkowych komnatach na Wawelu. Przybyła z dalekich Włoch – może dlatego wszystkim się wydaje taka po trosze egzotyczna. Bo razem z nią przybyło tyle nowego: włoska kuchnia, architektura, moda i temperament. Kobieta z daleka – wcale nie potulna białogłowa żyjąca w cieniu swojego męża. Bona ma ambicje, plany, marzenia. CHCE je zrealizować. I właśnie taki obraz Bony ja znajduję w opowieści Janiny Lesiak. To kobieta trudna, skomplikowana uczuciowo, często rozchwiana emocjonalnie. Może to wszystko z poczucia obowiązku i odpowiedzialności za losy dynastii i korony?  Zdaje sobie sprawę z popełnianych błędów, co dla królowej matki niezwykle bolesne. Mówi się, że dziecko jest jak tabula rasa – niezapisana tablica. Bona opowiada, jak bardzo się zaangażowała w ten proces kształtowania swojego syna. Jak w wielu aspektach poniosła jednak klęska, bo Zygmunt August po ludzku zawiódł jej starania, oczekiwania, nadzieje. Ja, zabierając się do czytania, miałam już swoje zdanie wyrobione na temat Bony. Janina Lesiak tylko je potwierdziła. Ciekawym doświadczeniem było poznanie myśli, rozterek, obaw, nadziei królowej. Dla kogoś, kto nie obcuje za często z historią będzie to ciekawa wyprawa do przeszłości – poznanie codzienności na zamku królewskim, kulisów wielkiej polityki, stosunków panujących na dworze. A przede wszystkim możliwości poznania królewskiego życia, które tak niewiele wspólnego miało z życiem z bajki.

Wydawnictwo MG

czwartek, 23 sierpnia 2018

 

Bolek i Lolek to bohaterowie mojego dzieciństwa. I muszę przyznać, że z niejakim podziwem patrzę na próby zaprzyjaźnienia z nimi współczesnego pokolenia. W świecie, gdzie tyle różnych bodźców, gadżetów, programów, kreskówek, filmów – to chyba dość karkołomne działanie. Bolek i Lolek pochodzą bowiem z czasów, gdzie były raptem dwa czarno-białe programy telewizyjne, niewiele poza tym. Na sobotnią dobranockę z ulubionymi bohaterami czekało się z utęsknieniem i niecierpliwością. I co tu dużo mówić – Bolek i Lolek mieli swoją WIERNĄ publiczność. Czy uda im się przebić do świadomości współczesnych dzieciaków? Na pewno polecać ich będą rodzice, dziadkowie, którzy pamiętają tę dwójkę chłopaków z chochlikiem w oku z dawnych czasów. Myślę, że warto – a nie kierują mną tylko i wyłącznie pobudki sentymentalne. Zachęca do tego tematyka – niewiele książek dla dzieci o polskim obszarze kulturowym. A nawet jeśli – to raczej dotykają one elementów bardzo znanych. Tymczasem tu spotkamy i powszechnie znane pisanki i ormiański gandżabur, o którym, przyznaję, nie miałam zielonego pojęcia. Chłopaki wędrują po Polsce, spotykają ludzi, próbują, podziwiają, pytają, biorą udział w lokalnych wydarzeniach – i opowiadają o tym  - niezbyt długo, by nie zanudzać. Każda krótka historyjka wyjaśnia, co się kryje pod danym hasłem. A przyznam szczerze – niektóre z nich stanowiły i dla mnie niemałą zagadkę: pita z powiatu bolesławieckiego, święto Jordanu z Przemyśla, język kaszubski, haft kujawski, straże grobowe z Podkarpacia, wspomniane już pisanki z powiatu opoczyńskiego, śmiergusty z Wilamowic, redyk z Podhala, kwietne dywany ze Spycimierza, Lajkonik z Krakowa, malowane chaty z Powiśla Dąbrowskiego, bal tatarski z Białegostoku, radomskie oberki, karaimskie kybyny z Warszawy, kurpiowskie wycinanki, drewniane zdobienia z Podlasia, święcenie zwierząt z Mikstatu, kozioł wielkopolski, święto Bambrów z Poznania, łowickie pasiaki, muzyka romska z Gorzowa Wielkopolskiego, ormiański gandżabur z Wrocławia, żywieckie zabawki, siwaki z Podlasia południowego, tkaniny dwuosnowe z Podlasie, koronki z Koniakowa, obiad na Górnym Śląsku, łemkowska cerkiew w Beskidach, obrazy malowane na szkle z Podhala, Chanuka z Łodzi. Na końcu książki zagadki dla najmłodszych – sprawdzą, ile zapamiętało się z lektury.

Wiek 6+

Wydawnictwo Znak